03/08/2026
Od dłuższego czasu z uwagą przyglądamy się komentarzom dwóch najbardziej zagorzałych przeciwników naszej inicjatywy – pana Piotra Branickiego oraz pana Franza Maurera. Obaj panowie konsekwentnie wyrażają swój sprzeciw wobec pomysłu rewitalizacji naszego boiska, przedstawiając kolejne argumenty przeciwko przywróceniu temu miejscu jego pierwotnej funkcji. Choć nie zgadzamy się z ich stanowiskiem, to właśnie ostatni komentarz pana Franza Maurera pod naszym wpisem zasługuje na szczególną uwagę – przede wszystkim dlatego, że trudno potraktować go inaczej niż z przymrużeniem oka. Mamy nadzieję, że dostarczy on również nieco rozrywki i humoru osobom śledzącym naszą stronę. 😉
Według pana Maurera teren naszego boiska powinien zostać przekształcony w... kolejny park. Kolejny, ponieważ taki teren rekreacyjny już od wielu lat funkcjonuje zaledwie 200 metrów dalej, przy ul. Lecha. Znajduje się tam wszystko, czego można oczekiwać od osiedlowego parku – rozległa zieleń, ławki, siłownia plenerowa oraz fontanna. Niestety, fontanna od dłuższego czasu pozostaje nieczynna, podobnie jak oświetlenie na skwerze Andrzeja Beza. Warto przypomnieć, że zarówno wspomniany park, jak i nasze boisko znajdują się we władaniu S.M. „KOPERNIK”. Dlatego zamiast postulować likwidację boiska i tworzenie kolejnego parku w miejscu, które przez dziesięciolecia pełniło zupełnie inną funkcję, zachęcamy pana Maurera do zainteresowania Zarządu Spółdzielni stanem istniejącej infrastruktury rekreacyjnej. Być może sprawna fontanna i działające oświetlenie przyniosłyby mieszkańcom znacznie więcej korzyści niż powielanie już istniejących rozwiązań.
Przechodząc do kolejnej propozycji pana Maurera – na terenie naszego boiska miałyby pojawić się drzewa owocowe oraz miejsca przyjazne ptakom i jeżom. Sam pomysł wspierania lokalnej przyrody oczywiście zasługuje na uznanie. Każda inicjatywa służąca ochronie zwierząt czy zwiększaniu powierzchni biologicznie czynnej jest wartościowa, o ile realizowana jest we właściwym miejscu.
W tym przypadku jednak trudno uznać tę koncepcję za racjonalną. Posadzenie drzew owocowych na dawnym boisku nie rozwiąże żadnego realnego problemu mieszkańców, a na efekty takiego przedsięwzięcia należałoby czekać długie lata, jeśli nie całe dziesięciolecia. Co więcej, teren ten od zawsze był przeznaczony do aktywności sportowej i rekreacyjnej, a nie do zakładania kolejnego skweru.
Jeśli chodzi o jeże, warto przypomnieć pewien fakt. Przez wiele lat boisko stanowiło dla nich bezpieczny korytarz migracyjny. Dopiero pojawienie się samochodów sprawiło, że zwierzęta zaczęły być narażone na potrącenia i śmierć. Trudno więc uznać, że likwidacja boiska poprawi ich sytuację – wręcz przeciwnie, to ograniczenie ruchu samochodowego byłoby znacznie skuteczniejszym działaniem na rzecz ochrony tych zwierząt.
Podobnie wygląda kwestia ptaków. W bezpośrednim sąsiedztwie boiska znajduje się wiele dorosłych drzew, które od lat stanowią ich naturalne siedliska i miejsca odpoczynku. Szczególnie wieczorami i nocą można zaobserwować, jak licznie korzystają z istniejącej zieleni. Trudno więc twierdzić, że teren osiedla cierpi na brak przestrzeni przyjaznej ptakom.
Podsumowując, propozycja przedstawiona przez pana Franza Maurera wydaje się całkowicie nietrafiona i pozbawiona praktycznego uzasadnienia. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy przeciwnikami nowych terenów zielonych czy miejsc wypoczynku. Wręcz przeciwnie – uważamy, że takie inwestycje są potrzebne, jednak powinny powstawać tam, gdzie rzeczywiście brakuje odpowiednio zagospodarowanej przestrzeni, a nie kosztem jedynego miejsca, które może odzyskać swoją funkcję sportowo-rekreacyjną.
Podobnie jest z pomysłami tworzenia dodatkowych miejsc parkingowych. Takie rozwiązania również powinny być realizowane tam, gdzie pozwalają na to warunki terenowe i gdzie odpowiadają na rzeczywiste potrzeby mieszkańców.
Od dawna wskazujemy lokalizację, która znacznie lepiej nadaje się do realizacji podobnych przedsięwzięć – ponownie zarośnięte klepisko przy ul. Czecha 20. To właśnie tam znajduje się przestrzeń, którą można sensownie zagospodarować zgodnie z potrzebami mieszkańców. Niewykluczone zresztą, że już wkrótce, jak zwykle, teren ten ponownie zostanie wykoszony i uprzątnięty za publiczne pieniądze, czyli z naszych podatków.
Pozostaje jednak pytanie, które od początku tej dyskusji wydaje się najważniejsze: dlaczego tak wiele energii poświęca się zwalczaniu inicjatywy mającej przywrócić mieszkańcom miejsce do aktywnego wypoczynku, zamiast wspólnie zastanowić się, jak poprawić jakość całej przestrzeni osiedla?
Nasza inicjatywa nigdy nie była wymierzona przeciwko zieleni, przyrodzie czy miejscom rekreacji. Wręcz przeciwnie – od początku podkreślamy, że boisko i zieleń mogą, a nawet powinny, wzajemnie się uzupełniać. Przestrzeń miejska nie polega przecież na tym, aby wszędzie sadzić drzewa albo wszędzie budować parkingi. Dobrze zaprojektowane osiedle to takie, które zapewnia mieszkańcom różnorodne funkcje – miejsce do spacerów, odpoczynku, zabawy dzieci, aktywności fizycznej i bezpiecznej komunikacji.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że część naszych oponentów od samego początku nie szuka kompromisu ani najlepszego rozwiązania dla mieszkańców. Zamiast rzeczowej dyskusji pojawiają się coraz to nowe pomysły, które mają jedynie odwrócić uwagę od podstawowego problemu – faktu, że boisko zostało przez lata doprowadzone do stanu, który nie odpowiada ani jego przeznaczeniu, ani oczekiwaniom mieszkańców.
Co ciekawe, przez wiele lat nikomu nie przeszkadzało, że teren zarastał, niszczał i stopniowo tracił swoją funkcję. Dopiero gdy pojawiła się inicjatywa jego remontu i przywrócenia do użytku, rozpoczęła się dyskusja o konieczności tworzenia w tym miejscu parku, sadu czy innych przedsięwzięć, o których wcześniej nikt nie wspominał. To pokazuje, że niektóre argumenty pojawiły się dopiero wtedy, gdy trzeba było znaleźć powód, aby sprzeciwić się rewitalizacji.
Jesteśmy przekonani, że większość mieszkańców oczekuje przede wszystkim rozsądnego gospodarowania wspólną przestrzenią. Oznacza to wykorzystanie istniejących terenów zgodnie z ich przeznaczeniem, modernizację tego, co już mamy, oraz tworzenie nowych miejsc rekreacji tam, gdzie rzeczywiście jest na to przestrzeń i potrzeba.
Dlatego nadal będziemy konsekwentnie zabiegać o rewitalizację boiska. Będziemy również wspierać każdą inicjatywę, która realnie poprawi estetykę i funkcjonalność naszego osiedla – niezależnie od tego, czy będzie dotyczyła zieleni, infrastruktury rekreacyjnej, oświetlenia czy bezpieczeństwa. Liczymy jednak, że dalsza dyskusja będzie opierała się na faktach, zdrowym rozsądku i rzeczywistych potrzebach mieszkańców, a nie na pomysłach, które brzmią efektownie, lecz w praktyce nie rozwiązują żadnego istniejącego problemu, a jedynie odwracają od niego uwagę.
Ostatecznie wszyscy mieszkamy na tym samym osiedlu i nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby wspólna przestrzeń była funkcjonalna, zadbana i służyła jak największej liczbie mieszkańców. Właśnie temu celowi służy nasza inicjatywa i właśnie dlatego będziemy ją konsekwentnie realizować. 😊
22/02/2026