29/06/2026
Neuroróżnorodność, czyli o co tyle szumu?🤷♀️
Długo się zastanawiałam, czy w ogóle zabierać głos w toczącej się ostatnio w sieci dyskusji, ale ostatecznie uznałam, że ta dyskusja dotyczy także mnie jako osoby z ADHD, więc mogę podzielić się szerzej swoimi przemyśleniami na ten temat.
Myślę, że warto zacząć od samego początku, czyli od ujęcia historycznego. Pojęcie neuroróżnorodności ma konkretną historię i nie powinno być traktowane jedynie jako ogólne określenie ludzkiej odmienności. Zostało wprowadzone pod koniec lat 90. przez Judy Singer, australijską socjolożkę i osobę w spektrum autyzmu, aby opisać różnice w funkcjonowaniu ludzkich mózgów bez sprowadzania ich wyłącznie do patologii, deficytu czy zaburzenia. W tym ujęciu odmienne funkcjonowanie neurologiczne nie oznaczało braku, który należy naprawić, lecz naturalną część ludzkiej różnorodności, wymagającą zrozumienia, akceptacji oraz odpowiednich warunków społecznych.
🌻Warto jednak szczególnie podkreślić, że termin ten wyrósł bezpośrednio ze środowiska osób autystycznych i z ruchu samorzeczniczego, a dopiero później zaczął obejmować również osoby z ADHD, dysleksją, dyspraksją, zespołem Tourette’a i innymi profilami neurorozwojowymi.
👉Tym, co łączy te grupy, nie jest po prostu „inność”, ale sposób funkcjonowania poznawczego, emocjonalnego, sensorycznego, komunikacyjnego i społecznego, który w świecie zorganizowanym według jednego, neurotypowego standardu może wiązać się z realnymi barierami.
Temple Grandin wskazywała, że idea neuroróżnorodności była odpowiedzią na ograniczenia modelu medycznego, który zbyt często redukował człowieka do diagnozy, etykiety i deficytów. To ważne, ponieważ sposób rozumienia własnej diagnozy wpływa nie tylko na samoocenę, ale także na poczucie sprawczości, możliwości rozwoju i uczestnictwa społecznego.
Dlatego mam dużą rezerwę wobec zdania, że „wszyscy jesteśmy neuroróżnorodni”. Rozumiem intencję, czyli chęć włączania i podkreślania, że każdy człowiek funkcjonuje trochę inaczej, ale takie uogólnienie może rozmywać znaczenie pojęcia, które powstało właśnie po to, aby opisać doświadczenia konkretnych grup osób napotykających konkretne bariery.
👉Neuroróżnorodność nie oznacza po prostu, że każdy jest indywidualny, lecz że część osób funkcjonuje neurologicznie poza dominującym neurotypowym wzorcem, a ta odmienność w określonych warunkach społecznych może prowadzić do wykluczenia, przeciążenia, niezrozumienia lub braku adekwatnego wsparcia.
🌻Osobnym, ale bardzo ważnym zagadnieniem jest zmienność języka w tym obszarze. Terminologia dotycząca autyzmu, neuroodmienności i neuroróżnorodności rozwija się dynamicznie, a słowa, które jeszcze kilka lat temu były przez część środowisk samorzeczniczych odrzucane jako stygmatyzujące, dziś bywają używane jako bardziej precyzyjne lub bliższe ich doświadczeniu. Na przykład „neuroatypowy”, czy „neuroodmienny”, które bywały krytykowane, ponieważ mogły przywoływać podział na to, co typowe i nietypowe, a w konsekwencji także na to, co „normalne” i „nienormalne”. Warto zatem znać historię pojęć, ale zachować ostrożność wobec kategorycznych stwierdzeń, że dane słowo jest raz na zawsze jedynie właściwe albo raz na zawsze błędne. Przecież jeszcze tak niedawno odbywały się zażarte dyskusje czy prawidłowo jest mówić osoba z autyzmem, autysta czy osoba autystyczna. Jeszcze wcześniej były burzliwe dyskusje na temat spektrum autyzmu, że coś umniejsza, komuś coś zabiera, coś za bardzo spłyca. A dziś? Okazuje się, że wszyscy jesteśmy neuroróżnorodni? Że to jest właściwe? Chyba, że nie, bo ja już się naprawdę w tym wszystkim pogubiłam… ☹
👉Coraz częściej widzę także, że osoby używające określenia „neuroróżnorodność” spotykają się z krytyką, bywa, że i atakiem, szczególnie wtedy, gdy padają sformułowania takie jak „osoba neuroróżnorodna” czy „dziecko neuroróżnorodne”. Z perspektywy ścisłej terminologii oczywiście, że zapewne bardziej precyzyjne byłoby powiedzenie np. „osoba neuroatypowa”, ponieważ neuroróżnorodność odnosi się raczej do zróżnicowania populacji niż do jednej osoby. Nie jestem jednak przekonana, że użycie określenia „osoba neuroróżnorodna”, gdy chodzi o osobę należącą do konkretnej grupy osób, powinno być traktowane jako kardynalny błąd wymagający ostrej korekty czy nawet zawstydzania. W języku często używamy przecież podobnych skrótów myślowych. 👉Mówimy chociażby „osoba z niepełnosprawnością”, choć sama niepełnosprawność jest pojęciem bardzo złożonym i zależnym nie tylko od cech osoby, ale także od barier otoczenia. Mówimy też „osoba LGBTQ+”, choć skrót ten obejmuje bardzo różne tożsamości, doświadczenia i grupy. W każdym z tych przypadków można oczywiście doprecyzować język, ale zwykle rozumiemy intencję wypowiedzi i nie zakładamy automatycznie, że osoba mówiąca popełnia błąd z braku szacunku albo z niezrozumienia całego zjawiska. Podobnie określenie „osoba neuroróżnorodna” może być nieprecyzyjne w sensie ścisłym, ale najczęściej pełni funkcję skrótu odnoszącego się do osoby należącej do konkretnej grupy osób. Przecież każdą grupę tworzą osoby, jednostki, prawda?
🌻Prowadząc szkolenia czy warsztaty dla dzieci i młodzieży zdarzało się, że młode osoby w spektrum autyzmu czy ADHD same tak o sobie mówiły - czy mam je wtedy poprawiać? Zwracać uwagę na językową poprawność, podczas gdy młoda osoba mówi tak o sobie z dumą w gronie kolegów i koleżanek z klasy? Nie. Na pewno nie. Przynajmniej ja tego nigdy nie zrobię, bo wtedy odbiorę jej to co właśnie zrobiła - dumę i odwagę z mówienia o sobie, o swojej ścieżce rozwoju.
Warto dbać o precyzję, oczywiście, ale w mojej ocenie nie warto sprowadzać całej rozmowy do językowej poprawności, bo niechcący może nam umknąć sedno, a więc człowiek - często młody człowiek, bywa że w kryzysie, który właśnie zaczyna akceptować swoją ścieżkę rozwoju. Dlatego myślę, że warto, by dorosłe osoby starające się dbać o poprawność językową, rozumiały skąd się biorą te ewentualne „błędy”.
🌻Osoba z ADHD. Osoba w spektrum autyzmu. Przede wszystkim osoba. A jeśli sama mówi o sobie „neuroróżnorodna”, bo w tym słowie odnajduje dumę, ulgę, akceptację dla siebie albo poczucie przynależności, to zanim ją poprawimy, warto się zatrzymać i zapytać, czy naprawdę w tym momencie najważniejsze jest to, żeby wygrać spór o termin.
👉Tak ja to widzę. Osoba z ADHD. Przede wszystkim osoba. Ale jednak neororóżnorodna - o odmiennym funkcjonowaniu neurologicznym, innym od neurotypowego sposobie funkcjonowania poznawczego, emocjonalnego, sensorycznego, komunikacyjnego i społecznego.
09/06/2026
03/06/2026
28/05/2026
25/05/2026
13/05/2026
13/05/2026
05/05/2026