02/03/2025
[BRAKI OSKARŻENIA OBCIĄŻAJĄ OSKARŻYCIELA]
⚖️ Dziś – dzięki uprzejmości obrończyni praw człowieka r. pr. Agaty Bzdyń (Kancelaria Praw Człowieka Agata Bzdyń) 💚 – chciałybyśmy podzielić się kolejnym „dobrym” orzeczeniem, w którym sąd odwołał się do podstawowych wartości procesu karnego i w sprawie zrobił to, co powinien w oparciu o obowiązujące przepisy, tj. wyprowadził negatywne dla oskarżenia wnioski z faktu niedania sądowi dowodów winy.
➡️ Wydawałoby się to oczywiste w świetle brzmienia art. 396a k.p.k., a jednak w praktyce różnie z taką postawą sądu bywa. Dlatego to ważne, że sądy potwierdzają w swoich uzasadnieniach te oczywiste zasady, przypominając w ten sposób stronom o ich procesowych obowiązkach. Wszystko to sprowadza się jednocześnie do podstawowej reguły, że w każdej sprawie, niezależnie od jej skali i wagi, winę oskarżonemu trzeba udowodnić, a nie ją domniemywać. Natomiast sąd powinien przyjmować rolę arbitra, do którego obowiązków nie należy naprawianie braków oskarżenia. Innymi słowy, „nie ma żadnych podstaw do wartościowania zasad leżących u podstaw kodeksu postępowania karnego, a tym samym niedopuszczalne jest argumentowanie, że zasada prawdy materialnej jest dominująca i inne zasady należy względem niej relatywizować”.
⚖️ „(…) art. 396a. k.p.k., który stanowi, że jeżeli dopiero w toku rozprawy ujawnią się istotne braki postępowania przygotowawczego, a ich usunięcie przez sąd uniemożliwiałoby wydanie prawidłowego orzeczenia w rozsądnym terminie, zaś przeszkód tych nie można usunąć, stosując przepis art. 396, sąd może przerwać albo odroczyć rozprawę, zakreślając oskarżycielowi publicznemu termin do przedstawienia dowodów, których przeprowadzenie pozwoliłoby na usunięcie dostrzeżonych braków. Jeżeli oskarżyciel publiczny w wyznaczonym terminie nie przedstawi stosownych dowodów, sąd rozstrzyga na korzyść oskarżonego wątpliwości wynikające z nieprzeprowadzenia tych dowodów (…). Przepis art. 396 a k.p.k. ma jednoznaczne i zrozumiałe brzmienie. Jego treść nie budzi żadnych wątpliwości. Wynika z niego wyraźne i kategoryczne wskazanie ustawodawcy, jaki obowiązek ma sąd, gdy oskarżyciel publiczny w wyznaczonym terminie nie przedstawi stosownych dowodów. Gdyby ustawodawca chciał nadać temu przepisowi taki sens, jaki kreują powyżej przywołane poglądy orzecznictwa i doktryny, to zostałoby to w tym przepisie stosownie uwidocznione i wyrażone. Tymczasem przepis ten nawet nie stwarza dla sądu możliwości, ale statuuje ustawowy obowiązek, wyrażony słowami „sąd rozstrzyga na korzyść oskarżonego wątpliwości wynikające z nieprzeprowadzenia tych dowodów” (…). Należy kategorycznie i wyraźnie wskazać, że dopóki przepis jest zgodny z Konstytucją, to obowiązuje sądy, które mają obowiązek go stosować. Sądy związane są brzmieniem przepisu, a nie jego interpretacją dokonaną w doktrynie i przez Sąd Najwyższy”.
⚖️ „Dodać jeszcze należy, iż przepis art. 396a k.p.k. ma do spełnienia funkcję gwarancyjną i nie może być traktowany, jako służący wyłącznie realizacji interesu jednej ze stron postępowania – czyli oskarżyciela publicznego (…). Przepis ten służy realizacji zasady in dubio pro reo i domniemania niewinności, która wymaga, by oskarżonemu „winę jego udowodnić”. Nie ma żadnych podstaw do wartościowania zasad leżących u podstaw kodeksu postępowania karnego, a tym samym niedopuszczalne jest argumentowanie, że zasada prawdy materialnej jest dominująca i inne zasady należy względem niej relatywizować. Co więcej, zasada domniemania niewinności jest wyrażona w Konstytucji – w art. 42 słowami „Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”. O zasadzie prawdy materialnej Konstytucja nie wspomina”.
⚖️ „Poglądy powyżej przytoczone, kreujące obowiązek podejmowania przez sąd własnej inicjatywy dowodowej lub uwzględniania wniosków dowodowych stron w celu usunięcia wskazanych oskarżycielowi publicznemu braków dowodowych, których nie usunął w trybie art. 396a k.p.k, są przejawem braku umiejętności oderwania się od istniejącego od lat utartego schematu funkcjonowania na gruncie procesu karnego. Panuje bowiem ugruntowane przekonanie i dążenie do takiego ukształtowania procesu karnego, w którym nie tylko oskarżyciel publiczny (co zrozumiałe), ale również sąd, ma obowiązek podejmowania wszelkich działań, mogących spowodować ujawnienie dowodów winy oskarżonego. Sąd, co należy wyraźnie podkreślić, pozbawiany jest systematycznie roli bezstronnego arbitra i nakłada się na niego obowiązek wspierania a niejednokrotnie (jak choćby właśnie w przypadku negowanego nadawania art. 396a k.p.k. nie wynikającej z niego treści) wręcz wyręczania i zastępowania oskarżyciela publicznego. Konsekwencje i niedopuszczalność tej sytuacji, są oczywiste”.
⚖️ „Dodać należy, że skoro organ państwa wyspecjalizowany w ściganiu przestępstw i do tego powołany, w tej sprawie, w ciągu 2 lat, nie zdobył niezbędnych do potwierdzenia winy oskarżonego dowodów (a i nie zrobił tego wcześniej), to nie można skutkami tego obciążać oskarżonego i angażować przeciwko niemu dodatkowe organy państwa, tj. w tym przypadku sąd. Skoro więc w tej sprawie, pomimo trzykrotnego przedłużania wyznaczonego terminu, Prokurator nie uzyskał dowodu w postaci opinii biegłego (lub biegłych albo instytucji) do spraw szacowania przedsiębiorstw na okoliczność dokonania wyceny rynkowej wartości udziałów wskazanych w akcie oskarżenia w datach ich zbycia oraz opinii na okoliczność dokonania wyceny rzeczywistej (nie księgowej) wartości majątku spółki w datach wynikających z postawionego oskarżonemu zarzutu, celem ustalenia, czy spółka rzeczywiście nie posiadała ruchomego majątku, który mógłby posłużyć do zaspokojenia wskazanych w zarzucie wierzycieli – to „sąd rozstrzyga na korzyść oskarżonego wątpliwości wynikające z nieprzeprowadzenia tych dowodów”.
Wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia w Krakowie z 14 maja 2024 r., sygn akt II K 2043/18