02/10/2025
Komentarz do komentarza Profesora Uniwersytetu Zdrowego Rozsądku do ustawy o zawodzie
Grupa Robocza opublikowała jako "Eksperci o ustawie" komentarz prof. Mateusza Stróżyńskiego (filozofa, psychologa, psychoterapeuty, profesora na UAM) [1]. Jak zwykle wyłączyli możliwość komentowania swoich postów, więc pozostaje mi odnieść się do tego komentarza tutaj 😮💨 Ten tekst, niestety, jest kiepską publicystyką. Jest z czym polemizować i na tyle dużo, że będę leciał z konkretnymi cytatami :v
📝 "Zwolennicy poglądu, że jedynie osoby z określonym wykształceniem (medycznym, psychologicznym etc.) powinny być uprawnione do wykonywania zawodu psychoterapeuty, przytaczają artykuły naukowe uzasadniające jakoby tę tezę. Problem w tym jednak, że politycy stanowiący prawo czy opinia publiczna nie mają możliwości samodzielnej, szczegółowej oceny jakości naukowej badań czy artykułów, które w niniejszej debacie są cytowane".
➡️ Tylko, że to Grupa Robocza próbowała przytaczać badania *wspierające* opinię, że osoby z dowolnym wykształceniem powinny móc być dopuszczone do szkolenia terapeutycznego, popełniając przy tym szereg poważnych błędów i przeinaczeń, o czym pisałem tutaj na peju kilka razy. Z drugiej strony w stanowisku Koalicji dla Psychoterapii [2] piszemy o tym, że nie mamy dobrych dowodów naukowych za szerokim dostępem do zawodu i że w związku z tym powinniśmy troszczyć się o gruntowne przygotowanie kandydatów do zawodu w zakresie wiedzy o człowieku, np. dopuszczając do szkolenia absolwentów kierunków studiów, które tę wiedzę dostarczają.
📝 "A sposób powoływania się na wiedzę naukową w tej debacie upraszcza i zniekształca rzeczywistość".
➡️ To zdanie zostało opublikowane na tej samej stronie, na której dalej to wisi gruporoboczowy przegląd badań z poważnymi merytorycznymi błędami bez żadnego sprostowania.
📝 "Pytanie, jak zapewnić dostępną dla wszystkich, skuteczną i kompetentnie prowadzoną psychoterapię, wykracza bowiem daleko poza ramy jednej dyscypliny naukowej. Przedstawiciele żadnej z nich nie mogą sobie więc rościć prawa do udzielenia jedynej i wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie".
➡️ Ale kto rości sobie takie prawo? W dyskusji biorą przedstawiciele różnych środowisk i różnych grup zawodowych. Np. na komisjach sejmowych wypowiadali się lekarze zaniepokojeni proponowaną ustawą w kontekście braku poczucia bezpieczeństwa przy zalecaniu psychoterapii swoim pacjentom. Z innej strony - podnoszona kwestia dostępności np. jest nierozwiązywalna bez udziału specjalistów od organizacji systemów opieki zdrowotnej czy zdrowia publicznego. Jest szeroki dyskurs na temat ustawy, wypowiadają się interesariusze różnego rodzaju.
📝 "Uniwersyteckie studia psychologiczne (ani żaden inny specjalistyczny kierunek) w Polsce nie przygotowują do kompetentnego prowadzenia psychoterapii, która jest niezwykle złożoną aktywnością praktyczną".
➡️ Ale kto jest adresatem tej polemiki? 🙄 Żadne towarzystwo zawodowe, grupa typu Koalicji dla Psychoterapii czy wypowiadający się o ustawie akademicy nie twierdzili czegoś takiego.
📝 "Akademickie studia psychologiczne dostarczają jedynie podstaw wiedzy teoretycznej o psychologicznym funkcjonowaniu człowieka."
➡️ jedynie ;) ktoś tu pomija zajęcia praktyczne i praktyki zawodowe. Ale znowu - mówimy tu o studiach akademickich, które mają przygotowywać do studiów podyplomowych z psychoterapii, a nie szkole zawodowej, żeby "jedynie wiedza teoretyczna" była poważnym argumentem contra.
📝"Twierdzenie, że wiedza naukowa jest jedynym lub choćby najważniejszym narzędziem, którym powinien dysponować psychoterapeuta, wskazuje na obecność swego rodzaju tunelowego widzenia niezwykle skomplikowanego zagadnienia".
➡️ Znowu - kto tak twierdzi? Jeśli profesor państwowego uniwerstytetu, który zajmuje się psychoterapią, pisze coś takiego w 2025 to mam poczucie, że praca moja i innych naukowców idzie jak krew w piach. Po co ta pisanina o EBM, po co te metafory o trójnogich stołkach łączących wiedzę naukową, doświadczenie kliniczne ekspertów i wartości pacjentów, skoro można przyjść i polemizować z "mędrca szkiełkiem i okiem"? :v
📝 "Obserwując debatę o psychoterapii, można odnieść wrażenie, jakbyśmy cofnęli się do wieku XVIII"
➡️ Ten akapit chyba pominę, bo nie wiem o czym dokładnie traktuje i jak to ma się do projektu ustawy. Ale dodam, że bardzo szanuję pisanie o wiedzy naukowej jakby polegała na segregowaniu motyli w gablotach i dodawanie na przestrzeni tego samego akapitu, że "badania naukowe z zakresu neuronauki, kognitywistyki, psychologii społecznej, a nawet biologii, pokazują coraz wyraźniej, że [...]" i to bez podania żadnego przykładu ani źródła. Chapeau bas!
📝 "Jako ludzie nie kierujemy się przede wszystkim logiką, obiektywnymi faktami czy wyuczonymi schematami behawioralnymi, ale bardzo złożonym systemem nieuświadomionych zwykle emocji, motywacji i intuicyjnych sądów, a nasza inteligencja jest ze swojej natury relacyjna, ucieleśniona, kontekstualna i kolektywna".
➡️ Tutaj zbiór buzzowrdów jak "ucieleśniona inteligencja" z kolejnym argumentem spod znaku chochoła, jakby ktoś faktycznie twierdził, że ludzie kierują się tylko "logiką i obiektywnymi faktami" i jeszcze wyuczonymi schematami behawioralnymi.
📝 "Dlatego, zamiast cytować artykuły naukowe na rzecz mojej tezy, zwrócę uwagę na pewien aspekt, dostępny każdemu człowiekowi, który chce skorzystać ze zdrowego rozsądku."
➡️ Ah yes, uniwersytet chłopskiego rozumu, najwyższy poziom dowodu naukowego xD
📝 "Zachęcam Czytelników, żeby zadali sobie pytanie: Naturalnie, podobnie jak ja, Czytelnicy zapewne chcieliby trafić na psychoterapeutę idealnego, który posiada i jedno, i drugie. Ale w realnym świecie musimy ułożyć sobie jakoś priorytety.
➡️ To jest fałszywa dychotomia, forma manipulacji. Po pierwsze, jednak zaryzykuję stwierdzenie, że istnieją osoby, które wykazują się dużą empatią oraz posiadają specjalistyczną wiedzę. Po drugie, stawianie tej sprawy jako kwestii "układania priorytetów" miałoby prowadzić do czego? Że powinniśmy zgodzić się na obniżanie standardów kształcenia psychoterapeutów? Albo preferencyjne dobieranie do zawodu osób, które może nie wiedzą za dużo, ale są empatyczne?
📝 "Z pewnością w najbliższych latach dynamicznie rozwijająca się AI będzie w stanie rozmawiać z pacjentami, mając do dyspozycji o wiele większą i precyzyjniejszą wiedzę naukową niż jakikolwiek profesor psychologii." i dalej
➡️ Po pierwsze - a co jeśli AI będzie w stanie symulować w rozmowie z pacjentami ogromny poziom empatii, aktywnego słuchania i wrażliwości, oferując ciepłe i kojące wsparcie emocjonalne? Wgl, mamy już trochę badań o tym jak pacjenci oceniają terapie, w której asystuje chatbot, nawet z miasta rogala świętomarcińskiego, małej ojczyzny Profesora [3]
➡️ Po drugie - w najbliższych latach? Obecnie już specjaliści (np. na tegorocznej konferencji SPR w Krakowie) mówią o tym, że ChatGPT jest największym dostarczycielem usług z zakresu zdrowia psychicznego na świecie. I jest to bardzo poważna dyskusja dotycząca między innymi aspektu zwiększania dostępności do psychoterapii, na który Pan Profesor powoływał się kilka akapitów wyżej. Powstają coraz to nowe narzędzia z wykorzystaniem nowych technologii, które będą usprawniać pracę psychoterapeutów albo nawet ich zastępować. Moim zdaniem to zbyt poważna sprawa, żeby wykorzystywać to jako chwyt erystyczny. Bo pytanie "Czy ktoś z Czytelników miałby ochotę posłać swoje nastoletnie dziecko na terapię prowadzoną przez AI?" jest właśnie chwytem, który wykorzystuje odwołanie do emocji i pytanie z założeniem, że korzystanie z np. self-help dostarczanego za pomocą AI jest czymś niewłaściwym. Albo, ewentualnie, założeniem, że czytelnicy podzielają poglądy piszącego na temat AI. Ja osobiście wolałbym psychoterapię z udziałem człowieka, ale gdybym miał wybór między "czekaj rok w kolejce" vs. "odpal aplikację zaaprobowaną przez Ministerstwo Zdrowia już dzisiaj", to wybór wydaje mi się prosty. Ciekawe jakie są opinie rodziców nastolatków na temat dostępności psychoterapii w obecnym stanie psychiatrii dzieci i młodzieży w Polsce :v
📝 "Dlaczego właściwie nie, jeśli twarda wiedza naukowa i empirycznie uzasadnione, logiczne procedury to – jak nas niektórzy przekonują – najważniejsze rzeczy w psychoterapii?"
➡️ Stawianie sprawy jakby dowody naukowe w badaniach nad psychoterapią dotyczyły tylko "logicznych procedur", a nie również empatii, charakterystyk terapeuty czy relacji terapeutycznej to jest poważny błąd merytoryczny albo manipulacja. Brak mi słów.
📝 "Czytelnicy nie będą mieli najmniejszych problemów ze znalezieniem artykułów naukowych na temat znaczenia umiejętności interpersonalnych terapeutów (np. empatii, ciepła, szczerości, elastyczności) dla skuteczności procesu terapii".
➡️ Trochę się już w tym pogubiłem. To wiedza naukowa jest ok czy nie jest ok? Czy w porządalu są tylko te artykuły, które dotyczą empatii i ciepła, ale te o protokołach leczniczych albo terapii z użyciem AI już nie?
📝 "Opinia publiczna wprowadzana jest w błąd na temat ustawy o zawodzie psychoterapeuty, który znajduje się obecnie w Sejmie, gdyż jej przeciwnicy sugerują, że lekkomyślnie postuluje ona automatyczne dopuszczenie do pracy psychoterapeutycznej absolwentów kierunków nie związanych z psychologią czy medycyną. Przemilcza się jednak, że projekt zakłada, iż kluczową rolę w przygotowaniu terapeuty do zawodu ma odgrywać kilkuletnie szkolenie psychoterapeutyczne, nieporównanie bardziej praktyczne niż studia psychologiczne na najlepszej nawet uczelni."
➡️ Znowu: kto tak twierdzi? Żadna z dyskutujących stron nie przeciwstawia szkolenia psychoterapeutycznego studiom psychologicznym poza właśnie piszącym powyższe słowa Profesorem.
📝"Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek naukowych podstawach dla twierdzenia, że człowiek przypomina maszynę, którą naprawi dawka informacji czy racjonalnych argumentów".
➡️ Ziomek, co? xD
Podsumowując, Profesor Stróżyński polemizuje nie wiadomo z kim, przedstawia kilka manipulacji i chwytów erystycznych, powołuje się na autorytet badań naukowych w wybiórczych, upodobanych sobie kontekstach, okraszając wszystko polemiką w duchu konfliktu romantyzmu z pozytywizmem.
- dr Joachim Kowalski