21/06/2023
Myślałem już jakiś czas, żeby wrócić do pisania - czy częstszego, czy sporadycznego - to tego nadal nie wiem. Natomiast to, co się stało wczoraj, zachęciło mnie do ogólnego powrotu. Nie dlatego, że być może przyniesie mi to zasięgi i dużo like'ów. Po prostu wczorajszego dnia wydarzyła się rzecz nieprawdopodobna jaką jest porażka z Mołdawią, 171. drużyną w rankingu FIFA. Przegraliśmy nie dlatego, że strzelili bramkę po szczęśliwym odbiciu się od kogoś - byliśmy po prostu wyraźnie słabsi w drugiej połowie.
Właściwie mam problem z oceną tego meczu na każdej płaszczyźnie, ponieważ nie wiem jak można zagrać dwie tak skrajnie różne połowy. W pierwszej części spotkania wyglądać jak dobra drużyna na tle słabej drużyny, grać z polotem, chęcią, dużą kreatywnością, z zaangażowaniem, respektem dla przeciwnika - a w drugiej mieć flashbacki z meczu z Argentyną - z różnicą, że nie graliśmy z mistrzami świata tylko z jedną z najsłabszych drużyn na kontynencie europejskim. Dlatego też nie ma sensu wystawiać oceny zawodnikom, bo nie potrafię przy dwóch tak różniących się częściach gry wypośrodkować tego. Nie będę się też skupiać na szczegółowej analizie spotkania - kto miał to zrobić to i tak to zrobił, a udręką byłoby dla mnie przypominanie sobie tego wszystkiego, szczególnie drugiej połowy. Zajmę się jedną kwestią i tutaj przede wszystkim pretensje mam do struktur PZPN i selekcjonera Santosa - ewidentnie tej kadrze jest potrzebny psycholog. Ta kwestia jest poruszana od wielu lat, jeszcze za czasów Bońka były na ten temat dyskusje. Santos, jeżeli cokolwiek próbował dowiedzieć się o naszej kadrze przed jej objęciem, musiał o tym wiedzieć. Zresztą doskonale było to widać w spotkaniu z Czechami i po tym, jak się zaprezentowaliśmy. Prezes Kulesza który miał na co dzień styczność z polskim futbolem tym bardziej musiał o tym wiedzieć. Nikt nie podjął jednak odpowiednich działań a skutki są coraz bardziej opłakane, co wczorajszy dzień to pokazał. Właściwie wczorajszy dzień to symbol ciągłego regresu od Mistrzostw Świata 2018 w Rosji i najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie ma na to żadnego lekarstwa.
Trzeba zacząć się bać całkowicie poważnie jeśli chodzi o nasze uczestnictwo na EURO 2024. Coś co nie brzmiało poważnie bezpośrednio po losowaniu, teraz trzeba brać całkowicie na poważnie - ucieka nam awans na turniej i teraz każdy mecz jest już o 6 punktów. Kluczowa będzie reakcja drużyny, chęci selekcjonera i decyzje w sztabie szkoleniowym i PZPN co zrobić z mentalnością polskich piłkarzy.
13/02/2022
Poszukiwana pilnie redakcja! Chciałbym prowadzić ten projekt dalej, jednak ciężko mi samemu to udźwignąć, przydałyby się 3-4 osoby znające się na sporcie, które potrafiłyby cos fajnego i sensownego napisać. Zgłaszajcie się w wiadomości prywatnej, odezwiemy się do każdego!
07/02/2022
Przed nami zestawienie defensywnych pomocników. Początkowo mieliśmy połączyć wszystkie pozycje w jeden wielki post, natomiast byłby jednak on zbyt długi i przedstawimy naszych graczy środka pola oddzielnie.
Zaczniemy oczywiscie od Grzegorza Krychowiaka - zawodnika rosyjskiego Krasnodaru. O ile w rozgrywkach ligowych zazwyczaj nie zawodzi i jest silnym punktem swojego zespołu, o tyle w reprezentacji nie można tego najwcześniej o nim powiedzieć. Głupie kartki, faule, szybkość już też nie taka jak kiedyś. Za Sousy zagrał moim zdaniem jedynie dwa mecze, w których można go pochwalić - oba z Anglią. Za Brzęczka nie było dużo lepiej - występy Krychowiaka były średnie albo słabe. Czy jest to nieumiejętne wykorzystywanie defensywnego pomocnika? Nie wiadomo. Na ten moment jednak Grzegorz Krychowiak nie przekonuje kibiców. Kolejnym zawodnikiem jest Krystian Bielik - zawodnik dla którego teraz jest ostatni dzwonek, żeby wrócić skutecznie po ciężkich kontuzjach zerwania więzadeł krzyżowych i osiągnąć jeszcze wysoki, europejski poziom. Na pewno potencjał do tego ma - po powrocie po pierwszej kontuzji pokazał, jak ważnym elementem układanki Derby County jest Bielik. To nowoczesny defensywny pomocnik, mogący grać jako środkowy obrońca, z bardzo dobrym wyszkoleniem technicznym. Jest odważny, przebojowy. Strzelił w meczu powrotnym bramkę z przewrotki na wagę remisu. Tak jak pisałem wcześniej, jeśli powróci do gry na stałe, a kolejne kontuzje nie pokrzyżują planów, może stać się bardzo dobrym zawodnikiem. To by było wtedy naprawdę fantastyczne wzmocnienie polskiej reprezentacji. Jest jeszcze jeden kandydat - Jacek Góralski. On również niedawno wrócił po kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. Zawodnik kazachskiego Kairat Ałmatów gra w podstawowym składzie swojego klubu. Przed kontuzją dostawał również powołania do reprezentacji Polski, natomiast Sousa powiedział mu, że otrzyma po powrocie do zdrowia powołanie, bo chciałby się piłkarzowi przyjrzeć. Oczywiście to były tylko puste słowa byłego selekcjonera reprezentacji, a Góralski do kadry nie wrócił za kadencji Portugalczyka. Jest to typowy przecinak, który swoje braki nadrabia charakterem i zamiłowaniem do piłki. Byłby to przydatny piłkarz pod kątem bronienia korzystnego wyniku, gdyż na obronie zna się dużo lepiej niż na atakowaniu. Jest to jakaś opcja dla kadry, a czy skorzysta z niej Czesław Michniewicz? Nikt tego nie wie.
Defensywnych pomocników których mógłby Michniewicz rozpatrywać mamy trzech. Oczywiście mogą być także mniej oczywiste nazwiska, jak Augustyniak który w pewnym momencie był na liście rezerwowej przed Euro, jednak wydaje mi się, że Michniewicz postawi na pewne i ograne w kadrze nazwiska.
06/02/2022
Senegal zwycięża w finale Pucharu Narodów Afryki z Egiptem!
06/02/2022
Po dniu przerwy wracamy do dalszego rozglądania się za reprezentantami Polski. Dziś pozycje, na której niestety w porównaniu z przeszłością mamy biedę, czyli lewy pomocnik/skrzydłowy. Biorę pod uwagę to, że możemy zagrać taktyką 4-4-2, stąd te omówienie.
Zaczniemy od prawdopodobnego, głośnego powrotu do kadry - Kamila Grosickiego. Piłkarz Pogoni Szczecin po powrocie do rodzimej Ekstraklasy wraca do bardzo wysokiej dyspozycji. Zimą otrzymał nawet ofertę z francuskiego Lorient, natomiast Pogoń się nie zgodziła na transfer. Obecny bilans "Grosika" to 4 bramki i 4 asysty. Przez pozostanie w WBA ominęło go Euro - chociaż nie wiadomo, że Grosicki przekonałby S***e grając nawet regularnie. Teraz pojawia się przed nim być może ostatnia szansa na powrót do kadry i ewentualny wyjazd (w przypadku wygrania baraży) na mundial, najprawdopodobniej jego ostatni wielki turniej w karierze. Kamil byłby dobrym uzupełnieniem kadry i na ostatnie 20-30 minut powinien dawać sporo jakości. Kolejny piłkarzem jest Przemysław Placheta - zawodnik Norwich. Na początku sezonu nie zdobył zaufania ówczesnego trenera. Dopiero po jego zmianie sytuacja Polaka się poprawiła. Sousa natomiast w reprezentacji dawał mu szanse i regularnie powoływał. Jest to jeszcze młody zawodnik, zaledwie 23-letni. Niestety, na razie nie notuje ani bramek ani asyst na poziomie Premier League, ale jako usprawiedliwienie można napisać, że cała ofensywa Norwich nie grzeszy skutecznością - strzelili najmniej bramek (13 w 22 spotkaniach) i jest, to pod względem umiejętności i personali jedna z najgorszych drużyn. Płacheta jest chwalony przez swoich kibiców, więc można patrzeć z optymizmem. Ile będzie w stanie dać polskiej reprezentacji? Nie jesteśmy jeszcze w stanie tego przewidzieć.
Jest również młody piłkarz - Jakub Kamiński, od nowego sezonu zawodnik niemieckiego Vfl Wolfsburg. Jeden z większych polskich talentów, wyceniany już teraz na 10 mln euro, był przez chwilę nawet w orbicie zainteresowań Paulo Sousy - niestety w debiucie nie pokazał się zbyt obiecująco, przez co później nie otrzymał powołania. W obecnym sezonie Ekstraklasy rozegrał 19 spotkań zdobywając 6 bramek i 3 asysty. Opisywany jako dojrzały zawodnik, jest filarem Lecha Poznań, któremu będzie trudno zastąpić swoją perełkę. Raczej jest to przyszłość kadry, będziemy z dużą ciekawością spoglądać na to, jak sobie poradzi w Niemczech. W tym miejscu na boisku może zagrać również Przemek Frankowski - natomiast jego omawiać nie będziemy, gdyż został omówiony we wcześniejszym zestawieniu na pozycji lewego wahadłowego.
Niestety, na pozycji pomocnika/skrzydłowego po lewej stronie boiska nie mamy już bogactwa. Płacheta może zagrać jako wahadłowy, a znając selekcjonera Michniewicza postawi właśnie na ustawienie z taką pozycją. Na ostateczne rozwiązania musimy jednak poczekać do pierwszego meczu z Rosją, a może takie zestawienie jednak okaże się przydatne? Przekonamy się o tym już niedługo.
04/02/2022
Kolejna pozycja za nami. Czas zająć się prawą stroną naszej defensywy, na której może nie mamy bogactwa, ale względny spokój na kilka lat już tak.
Zaczniemy od najnowszego "nabytku" reprezentacji Polski - zawodnika Aston Villi, Matty'ego Casha. Prawy obrońca zadebiutował w kadrze w listopadzie w spotkaniu z Andorą. Zagrał również z Węgrami, tam jednak nie zagrał najlepiej i po pierwszej połowie pozostał już w szatni. Gracz Aston Villi wydaje się być jednak dużą wartością dodaną dla reprezentacji Polski, a jeśli będzie w stanie pokazać to, co w swoim klubie, będzie to jeden z najmocniejszych punktów na boisku. Zawodnik jest bardzo chwalony w Anglii za swoją grę, a zainteresowany jego usługami jest m.in Atletico Madryt, które byłoby w stanie za Casha wyłożyć 40-50 milionów euro.
Jest też Bartosz Bereszyński, etatowy zawodnik reprezentacji Polski i włoskiej Sampdorii Genui. Kiedyś wieszczono go jako następcę Łukasza Piszczka, niestety, nie spełnił aż tak tych oczekiwań. Prezentuje solidny poziom, co pokazuje to, że od lat występuje w Sampdorii, a nie jakimś lepszym zespole. Ostatni rok w kadrze, szczególnie Euro też jest w jego wykonaniu średnio udane. Pamiętajmy, że jednak nie był wystawiany na swojej pozycji przez S***e. Przy odpowiednich warunkach wydaje się, że Bereszyński może jednak wnieść dużo m dobrego do naszej gry. Czy jednak wygra konkurencję na swojej pozycji? O tym zdecyduje już Czesław Michniewicz.
Kolejnym zawodnikiem, ostatnio rzadziej grywającym w kadrze, jest Tomasz Kędziora. 27-latek to typowy prawy obrońca, grający już od wielu lat w Dynamie Kijów. Pokazuje się z dobrej strony w Lidze Mistrzów, a w lidze zazwyczaj gra w podstawowym składzie. Mówiło się na początku sezonu o możliwym transferze zawodnika, jednak ten nie doszedł do skutku. Kędziora w Dynamie Kijów jest zazwyczaj chwalony za swoje defensywne umiejętności i wysoką formę, a w ofensywie czasami też coś dorzuci od siebie. W tym sezonie jest to jedna bramka, w poprzednim również jeden gol i dodatkowo dwie asysty. Ostatnim kandydatem, przez wzgląd na regularne granie w klubie jak i znajomość zawodnika z Czesławem Michniewiczem jest Robert Gumny. 23-latek grający na codzień w Bundeslidze w barwach FC Augsburg jest pewniakiem do gry. Niestety, dużo ekspertów jak i kibiców w Niemczech go krytykuje za często słabe występy a pod względem statystycznym wypada jako jeden z gorszych defensorów w Bundeslidze. Na usprawiedliwienie jednak należy pamiętać o tym, że zawodnik jest jednak graczem jednego z najsłabszych drużyn w tym sezonie Bundesligi i jest też stosunkowo jeszcze młody. Miejmy nadzieję, że w następnych miesiącach będzie się dobrze rozwijać i przede wszystkim utrzyma miejsce w podstawowym składzie. Na wygryzienie przedstawionych wcześniej jednak zawodników obecnie nie ma żadnych szans.
Na prawej stronie obrony mimo niezbyt dużego wyboru możemy być usatysfakcjonowani obecnym poziomem naszych graczy na tej pozycji. Trzech pierwszych piłkarzy to zawodnicy z pewną już opinią na ich temat w europejskim futbolu i na codzień grających w mocnych ligach (Cash, Bereszyński) lub w jednym z dwóch najmocniejszych zespołów w lidze (Kędziora). Jest też perspektywiczny zawodnik, który przy odpowiednim rozwoju może stanowić w przyszłości o sile kadry.
03/02/2022
Za nami już dwie umówione pozycje - bramkarz i lewe wahadlo/obrona. Idąc po kolei czas na trzecią - środkowy obrońca. Zapraszam serdecznie.
Zaczniemy od dwójki pewniaków na ten moment - Jana Bednarka i Kamila Glika. Raczej nikt sobie bez nich nie wyobraża zestawienia w obronie. Jestem jednak zdania, że trzeba już powoli szukać i wdrażać następcę Kamila - ten już ma 34 lata i raczej bliżej niż dalej mu do zakończenia kariery. Bednarek to ostoja defensywy Southampton, drużny Premier League. Czyli grać krótko mówiąc potrafi. Wydaje mi się, że ma jeszcze potencjał, żeby się rozwinąć ale w tym jedynie może pomóc transfer do mocniejszej drużyny - niestety chyba to już ostatni dzwonek na przenosiny. Jest mocnym punktem polskiej kadry i raczej nie zawodzi nawet w ważnych meczach. Glik natomiast od lat stanowi kręgosłup tej reprezentacji, rzadko kiedy zawodząc. Czym skończył się brak jego obecności w składzie znakomicie oddają nieudane Mistrzostwa Świata w 2018 roku, czy pierwszy mecz z Węgrami gdzie w końcu Sousa i tak zdecydował się wpuścić zawodnika Benevento na boisko. Kamil jednak jest coraz starszy, przez co jego gra już nie jest tak skuteczna jak we wcześniejszych latach - brakuje mu dawnej szybkości i zwrotności, coraz częściej ma opóźnione reakcje co kosztowało go już kilka razy w klubie kilka kartek koloru czerwonego czy też obciążeniem za stracone bramki po jego błędach. Na ten moment to jednak ważny punkt kadry i o tym nie należy zapominać.
Kto jeszcze może być w orbicie zainteresowań Czesława Michniewicza? Na pewno Paweł Dawidowicz po powrocie po kontuzji - wydaje się, że w końcu ustabilizował swoją pozycję w futbolu i choć nie zrobi już raczej kariery, jaką mu kiedyś wieszczono, to może być sporym atutem reprezentacji w przyszłości. Jest Michał Helik który ostatnio regularnie dostawał powołania od Paulo Sousy a w Anglii na poziomie Championship radzi sobie dobrze. Kto by się spodziewał, że były zawodnik Cracovii który pod koniec zawodził w barwach "Pasów" a transfer do drugiego poziomu rozgrywek w Anglii odbierano jako niespodziankę będzie brany pod uwagę do kadry? Raczej nikt, ale to działa tylko na naszą korzyść.
Jest wciąż młody Sebastian Walukiewicz, który jeśli tylko zacznie z powrotem regularnie grać i będzie się rozwijał tak jak na początku swojej przygody w Serie A, według mnie jest to naturalny następca Kamila Glika. Zawodnik Cagliari obecnie jest kontuzjowany. Czy po powrocie wywalczy sobie miejsce w składzie zespołu z Włoch? Tego nie wiemy. Po krótce trzeba wspomnieć o dwóch zawodnikach, którzy mogą wzmocnić kadrę przy odpowiednim podejściu i treningu - Paweł Bochniewicz i Kamil Piątkowski. Pierwszy to zawodnik holenderskiego Heerenven, drugi austriackiego RB Salzburg, czyli hodowli talentów. Bochniewicz leczy praktycznie od początku sezonu kontuzje, a Kamil dopiero wraca do gry, również po urazie. Miejmy nadzieję, że uda mu się na stałe przebić do pierwszej "11" mistrza Austrii i rozwinąć na tyle, aby mógł stanowić wzmocnienie polskiej kadry.
Na środku obrony mamy to, o czym przez lata mogliśmy jedynie marzyć - spokój. Gdy wypada jeden z obrońców, drugi może go godnie zastąpić, a kadra nie traci na tej pozycji zbyt dużo jakości.
02/02/2022
14
1. Koniec telenoweli z Emrelim
Mahir Emreli, który od grudnia stara się odejść z Legii Warszawa, zostanie oddany jako rozliczenie za transfer Lirima Kastratiego do zespołu z Warszawy.
2. OGC Nice z możliwością wykupu Marcina Bułki
Jeden z dziennikarzy przy francuskim klubie poinformował, że zespół z Nicei ma możliwość wykupu Marcina Bułki za 2 mln euro.
3. Jan Faberski zarejestrowany do rozgrywek
Jest to pierwszy piłkarz z rocznika 2006 z możliwością debiutu w Ekstraklasie. Będzie reprezentować barwy Jagiellonii Białystok
4. Powrót niespełnionego talentu
Dawid Kownacki wraca do Ekstraklasy! Będzie występować ponownie w barwach Lecha Poznań. Jest go wypożyczenie do końca sezonu bez możliwości wykupu.
02/02/2022
Witam w kolejnej części przeglądu kadry. Dziś zajmiemy się pozycją na której nigdy nie było bogactwa i dużego wyboru, czyli lewa obrona/lewe wahadlo. Co ciekawe obecnie mamy parę opcji i mamy w czym wybierać. Zapraszam.
Zaczniemy od tego, który ostatnio u Paulo Sousy miał największe zaufanie - Tymoteusza Puchacza. Lewy wahadlowy Trabzonsporu, gdzie jest wypożyczony z Unionu Berlin, nareszcie zaczął grać regularnie, przez co być może zacznie grać dużo lepiej w kadrze, gdzie jego występy ostatnimi czasy też nie były najlepsze. Puchacz ma wiele do poprawy, szczególnie grę w defensywie i tragiczne dośrodkowania. Ten element gry idzie mu fatalnie, co nieraz mu wytykano, zresztą słusznie. Atutem jest jednak to, że jest młodym piłkarzem i jeszcze wielu rzeczy może się nauczyć. Kolejnym zawodnikiem jest Maciej Rybus, zawodnik Lokomotivu Moskwa. Niestety, kontuzje Maćka nie oszczędzały w ostatnich latach, a Jerzy Brzęczek odstawił kompletnie lewego obrońcę na boczny tor. Dopiero u Paulo Sousy otrzymał swoje szanse w pierwszych meczach eliminacji Mistrzostw Świata, występując w mniejszym lub większym wymiarze czasowym w każdym z trzech meczy z Węgrami, Andorą i Anglią. Później otrzymywał powołania natomiast nie był pierwszym wyborem Portugalczyka. Wydaje się, że Rybus jest skazany już na bycie rezerwowym, ze względu na rosnąca konkurencję wśród młodszych piłkarzy.
Kolejnym graczem jest coraz śmielej radzący sobie w Serie A Arkadiusz Reca. Zaczynał u Jerzego Brzęczka w 2018 roku, a do tej pory udało mu się uzbierać 14 występów w reprezentacji Polski, z czego aż 7 rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Wtedy jednak ówczesny selekcjoner był krytykowany za powoływanie i stawianie na Recę ze względu na jego kłopoty z regularną grą w klubie. Ostatni występ zanotował już u Paulo Sousy w meczu z Anglią. Zagrał również 79 minut z Węgrami. Nie przekonał nowego wtedy selekcjonera więc na kolejne występy czeka do dziś. Na pozycji lewego wahadłowego może również grać jeden z najlepszych transferów w Ligue 1 w tym sezonie, zawodnik RC Lens, Przemysław Frankowski. U Sousy zadebiutował dopiero w meczu towarzyskim przed Euro. Selekcjoner jednak na tyle docenił Frankowskiego, że od tamtego spotkania zagrał we wszystkich meczach w mniejszym, lub większym wymiarze czasowym. Wydaje się jednak, że Przemek raczej będzie występować na innej pozycji niż lewa obrona czy wahadlo.
Mimo wciąż niezbyt wielkiego wyboru wydaje się, że konkurencja i jakość na tej pozycji rośnie i w najbliższych latach możemy mieć mniejszy ból głowy, jeśli chodzi o tą stronę boiska w defensywie.
01/02/2022
- Bramkarz
Zaczynamy codzienny przegląd kadry. Zaczynamy od pozycji, której obsada w barażach jest chyba najbardziej oczywista - bramkarz. Piłkarze są losowo wymieniani w tekście, nie ma wpływu ich kolejność na to, kto jest wyborem numer 1, 2, 3 itd. Niestety, Czesław Michniewicz trochę mnie ubiegł, więc będziemy się kierować jego wypowiedzią.
Nikogo nie zdziwi fakt, że zaczniemy od Wojciecha Szczęsnego - czyli pewniaka do gry w pierwszym składzie. Golkiper Juventusu od momentu podjęcia przez Paulo S***e decyzji o tym, kto będzie numerem 1 (wybrał Szczęsnego) i zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Łukasza Fabiańskiego właściwie nie ma żadnej konkurencji. Pozostali bramkarze albo nie mają doświadczenia na takim poziomie i nie przekonują selekcjonera, albo najzwyczajniej w świecie brakuje im umiejętności. Szkoda, bo brak konkurencji dobrze na Wojtka nie działa, udowadniając to w eliminacjach, gdzie parę razy mógł lepiej się zachować.
Kto w przypadku czerwonej kartki, kontuzji lub absencji z innego powodu może zastąpić Wojtka Szczęsnego? Do tej pory o miejsce w kadrze biło się trzech bramkarzy - Skorupski, Drągowski i Grabara. Z czego wydawało się, że ewentualnym kandydatem do zastąpienia bramkarza Juventusu będą Bartek i Kamil. Łukasz Skorupski zazwyczaj był trzecim wyborem, a odnoszę wrażenie, że nowy selekcjoner postawiłby ewentualnie na młodszego golkipera i byłby to moim zdaniem Kamil Grabara, czyli podstawowy zawodnik w kadrze U-21 Michniewicza. Pamiętajmy też o fakcie, że Drągowski podpadł trenerowi odmawiając wyjazdu na Mistrzostwa Europy jako drugi bramkarz. Jednak to Łukasz Skorupski według Czesława Michniewicza pozostanie golkiperem numer dwa.
Są jeszcze dwa nazwiska którymi powinniśmy się zainteresować - pomijany przez S***e Rafał Gikiewicz, zawodnik Augsburga, jeden z lepszych golkiperów w Bundeslidze. Wydaje się jednak, że przy takiej konkurencji nawet po zmianie selekcjonera, z racji klasy swoich konkurentów i własnego wieku, "Giki" nie dostanie swojej szansy w reprezentacji, co pokazuje, jak dobrze to jest obsadzona pozycja w Polsce. Ostatnie nazwisko to melodia przyszłości, która jednak musi szukać jak najszybciej klubu, w którym zacznie grać - Radosław Majecki, bramkarz AS Monaco. Ciężko się jednak wypowiadać na jego temat w kontekście kadry, niestety, ale jego brak występów narazie skreśla go z listy kandydatów do gry w kadrze.
Na pozycji bramkarza, jak widać, nie było problemu z wymienieniem kilku piłkarzy. Od lat mieliśmy bogactwo na tej pozycji i wydaje się, że nie musimy się martwić o obsadę tego miejsca na boisku. Jak będzie z resztą? Zapraszam już jutro na kolejny przegląd kadry!
31/01/2022
13
1. Michniewicz nowym selekcjonerem!
W końcu, po miesiącu oczekiwania mamy oficjalnie selekcjonera, którym został Czesław Michniewicz. Podpisał roczny kontrakt z możliwością jego przedłużenia. Mówi się też że jest możliwość jego rozwiązania po barażach przez PZPN.
2. Adam Nawałka o swojej przyszłości
Były selekcjoner reprezentacji Polski stwierdził, że kariery jeszcze nie zakończył, mówiąc, że im trener starszy tym większy bagaż doświadczeń ma. Jak myślicie w jakim klubie lub reprezentacji go zobaczymy?
3. Kylian Mbappe dogadamy z Realem Madryt
Jak donosi niemiecki "Bild", Francuz dogadał się z zespołem z Hiszpanii i przejdzie do nich latem na zasadzie wolnego transferu. Mówi się o wypłacie w wysokości... 50 mln euro rocznie
4. Eriksen powrócił do zawodowej piłki
Stało się to, o czym było mówione przez kilka dni - Duńczyk wrócił do piłki związując się do końca sezonu z możliwością przedłużenia o rok z angielskim beniaminkiem Premier League, Brentford. Życzymy powodzenia i dużo zdrowia.
5. Everton z nowym trenerem!
Z "The Toffies" związał się Frank Lampard. Były zawodnik Chelsea i Manchesteru City ostatnio trenował właśnie "The Blues".
31/01/2022
⚠️⚠️Pełny sztab reprezentacji Polski poznamy do końca tygodnia! Selekcjoner planuje spotkania z reprezentantami, zaczynając od Lewandowskiego ⚠️⚠️