25/05/2026
Na zawodach spinningowych nie połowilem, ale za to w nocy nadrobiłem 😃
Wybrałem się kolejny raz na przydomowe bajorko.
Do łowienia zabrałem ze sobą jedną z mrożonek, gdzie akurat były to chyba trzy różne reszki zanęt zmieszane ze sobą 😃
Łowić zacząłem o godzinie 23.30, a skończyłem koło 3.
Brania były praktycznie od samego początku i trafiały się głównie leszcze takie do 45cm, a do tego sportowe krąpie i w końcu na tej wodzie trafiłem bonusa w postaci karpia, choć do ostatniej chwili miałem nadzieję, że holuję lina 😃 fajna ta sadzawka na szybkie wypady 🙂
24/05/2026
Jaka nazwa profilu, taka ryba na zawodach spinningowych.. 🙈
Pstryknięcie w opadającą obrotówkę, zacięcie i jedna z lepszych walk w życiu na zestawie okoniowym 😃
Już myślałem, że to słynny szczupak z Soliny czy tam Żarnowca, a tu leszcz za grzbiet..
19/05/2026
Wszyscy już słyszeli o "rekordowym" szczupaku 133cm złowionym przez słynnego "rekordzistę" i jego ojca, ale nie wiem czy wiecie, że ten szczupak wybrał się na małą wycieczkę po Polsce 😎
Wypływa coraz to więcej informacji o tym przekręcie. Pierwsza rzecz to to, że dokładnie ta samą ryba została złowiona na innym zbiorniku niż Solina.
Ryba została złowiona w nocy na zbiorniku w którym nocne łowienie z łodzi jest zabronione, a pod koniec kwietnia ci panowie zostali nawet złapani za to właśnie na Żarnowcu.
Do zgłoszenia rekordu powysyłali fragmenty filmików i edytowane zdjęcia.. jest jeszcze parę rzeczy.
Ja się tylko pytam.. dokąd to wszystko zmierza?
Gość jest od lat wątpliwym rekordzistą na swoim podwórku, sportowcem, ma duże zasięgi i nagle zaczyna wrzucać foty z ryb, nagle chwali się, że dostał cały sprzęt od Łodzi z silnikiem po wędki i przynęty od różnych firm i nagle bije rekordy wędkarskie i jest jakimś tam autorytetem...
Ja od początku mówiłem, że tacy ludzie nie powinni w ogóle promować wędkarstwa bo jest to w pewnym stopniu krzywdzące dla prawdziwych wędkarzy z krwi i kości.
Jak widać, dla niektórych wędkarstwo to nie spędzanie czasu nad wodą z pasją tylko czysty biznes..
10/05/2026
Szybki rekonesans pod domem i jak to zwykle u mnie bywa.. zaspałem 🙈 zamiast wstać jak człowiek o 3 to budzę się o 5... Dlatego nie lubię się z nikim umawiać na ryby 😎
Do łowienia zabrałem rozmrożone resztki zanęt i pelletow. Szybko się rozstawiłem i od razu w pierwszym rzucie wpadł leszczyk pod kilo. Z jednej strony myślałem, że może być fajnie, ale z drugiej strony czułem, że im słońce będzie wyżej, tym gorzej będzie z braniami i tak też było.
Złowiłem jeszcze parę leszczyków, ale były już trochę mniejsze niż ten pierwszy.
Wniosek... Trzeba chodzić na nocki 😃
Z plusów.. nie widać już leszczy, które się tarły tydzień temu, za to w ich miejsce na tarło weszły płotki co jest chyba dość ciekawym zjawiskiem... Z tego co kojarzę to zawsze było na odwrót 😃
06/05/2026
Gdzieś coś mi się obiło o uszy, że na Wiśle leszcze powoli kończą tarło, więc pojechałem sprawdzić co się dzieje.
Szybkie wymieszanie zanęty, szybkie gruntowanie i zestawy w wodzie 😉
Brania były od razu i tak przez trzy godzinki łowiłem na zmianę krąpie, certy, małe klenie i małe bolenie. Wyjąłem jednego leszczyka i miałem na kiju piękną łopatę, ale wynurzył się 20 metrów od brzegu i dał takiego nura, że się wypiął 🙈 no szkoda bo ryba była naprawdę piękna..
Większość krąpi i leszcz mają widoczne rany i ślady po tarle.
Wisła zaczyna żyć, więc trzeba częściej korzystać 🙂
03/05/2026
Długo się zastanawiałem gdzie dziś ruszyć, będąc po za Warszawą. Przeglądałem mapy, a nawet odwiedziłem parę miejsc z batem, ale nigdzie nie miałem nawet brania, więc szukałem dalej i trafiłem nad "urokliwe" na pierwszy rzut oka, takie jakby rozlewisko Wisły. Nie miałem pojęcia czego się spodziewać, ale postanowiłem spróbować na waftersy 😃 po godzinie bez brania, kolorowe kuleczki zastąpiłem białymi robakami i zaczęła się zabawa😃 o dziwo, zamiast wzdręg, płoci czy innych "rzecznych" ryb, brały tylko waleczne japońce 😉 Zabawa pewnie trwała by długo, ale z czasem pojawił się wiatr, który naniósł na mój brzeg chyba cały s*f z jeziorka i nie dało się dalej łowić. W każdym razie kolejna nowa woda na mapie odhaczona i coś tam połowione 🙂
01/05/2026
Wczoraj jednak nie starczyło mi czasu na łowienie, dziś zabrakło mi mocy, żeby wstać nad ranem i jechać na szczupaki. Coś tam popływałem od 11, tam gdzie zawsze, niestety bez kontaktu, ale...
W środę wrzuciłem zdjęcie z przydomowej kałuży. Wcześniej przez jakiś czas nęciłem sobie miejscówkę, lecz nie przynosiło to żadnych efektów. Brały jedynie małe płotki i mikro leszczyki, więc sypanie ziarnem odpuściłem i właśnie w środę, wpadłem nad tą wodę "z marszu". Łowiłem na metodę i nic nie zapowiadało tego, że uda się złowić coś większego 🙂
Pierwsze brania po godzinie i były to malutkie leszczyki. Gdy zaczęło się ściemniać w końcu zobaczyłem, że ta woda ma ogromny potencjał bo w podbieraku zameldował się naprawdę ładny leszcz 🤩 chwilę później kolejny i kolejny.. w międzyczasie kilka fajnych ryb się spięło. I nie przeszkadzało im to, ze temperatura spadła poniżej 0. Aż mnie ciekawi co by się działo, gdybym posiedział dłużej niż do 22 😃