28/02/2015
Przez cały 2014 starałem się uchwycić ostatnią część Stadionu także w formie video. To co zaraz zobaczycie powstało bez scenariusza, zbędnego montażu, punktu kulminacyjnego i sceny końcowej. To raczej forma otwarta i czuję, że taką pozostanie na zawsze. Potraktujcie to więc proszę jako coś na pograniczu notesu, blogowego wpisu, pocztówki czy wizualnego haiku bez japońskiego metrum.
August i Louis mieli rację: ruchomy obrazek ma moc!
/
1/280
26/02/2015
ostatnia prosta nie oznacza końca
25/02/2015
Miałem kiedyś Yashicę Samurai. To taki śmieszny aparat, który na jednej klatce zapisuje dwie fotografie. Właśnie znalazłem pierwsze zdjęcie/zdjęcia z pierwszej kliszy. Do tego był taki oto podpis:
"Stadion X-lecia niczym kot ma kilka żyć.
Już umiera, by zaraz przetrwać i odrodzić się na nowo.
Ostatniego dnia postaram się nie zrobić ani jednego zdjęcia.
Z szacunku; bo wszyscy będą robić; by oszukać samego siebie."
To był kwiecień 2008.
25/11/2014
Stoję i patrzę jak chłopaki rozbierają dach. Sami go stawiali, więc i sami rozbiorą. Kiedy znasz konstrukcję, rozbiórka idzie szybciej.
Do końca roku zdemontują ostatnią zabudowę pamiętającą czasy „Jarmarku Europa”.
Ale sam handel nie zniknie. Zamiast blaszanych budek będzie siatka, a dach zastąpią parasole.
/
Za każdym razem, gdy przychodzę na bazar, biorę drabinę i wdrapuję się na kontenery. Kiedyś zobaczyłbym ciąg bud prowadzący do korony, międzynarodowy dworzec i kominy wietnamskich barów (tablice z menu służą na 1/280 jako blaty - „kurczak w pięciu smakach”, „pho z jajkiem” i „sajgonki” przykrywane są obrusem, na który wykładany jest towar).
Teraz odwracam głowę i widzę pustkę. Nikt tędy nie chodzi, mało kto korzysta z dworca. Odnowiona stacja prawie zawsze jest pusta. Czasami któryś z Bułgarów przyjdzie tu na internet (jest darmowe wi-fi), ktoś inny zapyta w kasie o jakieś połączenie (jeśli wyrobi się do siedemnastej, bo po tej godzinie kasy są zamykane) lub skorzysta z dworcowej toalety (dwa pięćdziesiąt). Pani, która tu pracuje, mówi że klientów jest mniej odkąd w pobliżu hali postawiono toi-toi’a. Stadionu nie pamięta, ale tak jak ja, cały dzień patrzy na pustkę.
10/11/2014
Richard Mosse byłby ze mnie dumny
03/11/2014
będzie trochę zdjęć na instagramie
Instagram
filipskronc's photo on Instagram
30/10/2014
Częściej zamawia się zupy instant, herbaty z sokiem malinowym i ciepłe placki z serem. Temperatura spadła poniżej zera. Z ust wydobywa się para. Tuż za nią czai się niepewność.
Czuć ją na każdym stoisku, w każdej rozmowie, z każdym łykiem kawy z topiącego się w rękach plastikowego kubeczka.
Obecna jest gestach, grymasach i ruchach. Rezygnację poprzedza jeszcze zdenerwowanie wymieszane z nadzieją.
Sprzedający przestali zamawiać towar. Żonglują kolorami i rozmiarami, które im zostały. Kupującym rozdają numery telefonów, bo sami nie wiedzą, gdzie będą stali jutro.
Ktoś rzuca plotkę. Ta leci przez cały bazar, odbija się i zmienia swój kształt. Rano Stadion działa do końca miesiąca, by po kilku godzinach wydłużyć swoją żywotność do dnia otwarcia metra lub wyborów.
Tak naprawdę nikt nic nie wie.
Wszyscy czekają.
17/10/2014
W najnowszym MaleMENie krótka opowieść Tomasza Rusinowicza - właściciela bazaru przy Zamoyskiego - o 'ostatniej części tamtego świata'.
"Początkowo myślałem, że nie ma co się z koniem kopać. Stwierdziłem, że jeśli mają rozebrać stragany to niech je rozbiorą. Rozumiałem dokładnie, że urzędnikom nie podobają się kontenery pomazane przez graficiarzy i stoiska, które wszyscy pamiętają z „Jarmarku Europa”. Blacha, kartony i taśma klejąca nie pasują do wizji nowoczesnego miasta. Szkoda, że tak szybko zapomnieliśmy, że to wszystko jest ściśle związane z naszą najnowszą historią"
15/10/2014
Właśnie w tym momencie trwają obrady na temat tego czy wpisać ostatnią część "Jarmarku Europa" na listę niematerialnego dziedzictwa.
Ciekawe co wymyślą.
Bazarek przy Zamoyskiego powinien zostać pomnikiem transformacji?
Powstał projekt, by resztówka słynnego bazaru została pomnikiem gospodarczej i kulturowej transformacji po upadku komunizmu. Jestem za.
14/07/2014
Stoję na kolejowym wiadukcie. Pociągi dosłownie muskają mnie po plecach, maszyniści trąbią i drą się w swoich kabinach.
Jest 4:25 rano, poniedziałek jeszcze się nie zaczął, a ja stoję i patrzę na te dwa stadiony. Jeden tak bardzo mój, drugi tak bardzo obcy.
/
Projekt powstaje. Niedługo będzie więcej, obiecuję!
15/05/2014
krótka recenzja spotkania na blogu Maxa
Działo się i będzie dziać
MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW