Informuję, że w początkach marca 2024 zakończyłem współpracę z Centrum Turystyki Wodnej PTTK
Mirosław Czerny
Centrum Turystyki Wodnej PTTK
Centrum Turystyki Wodnej PTTK - organizacja zrzeszająca kajakarzy, żeglarzy, motorowodniaków, inn
28/02/2024
Na mnie widok ósemek na wodzie zawsze robił wrażenie,” mówi Daniel, „a Warszawa nie miała dużych międzynarodowych regat ósemek wioślarskich. Chcieliśmy to zmienić – chcieliśmy pokazać, że wiosłowanie na Wiśle to super sprawa, że tu można się ścigać i dobrze bawić.”
„Pomysł na organizację Warsaw Head pojawił się, kiedy jeździliśmy na zagraniczne regaty w barwach Uniwersytetu Warszawskiego, np. na Head of the River Race do Londynu. Tam startowało 400 ósemek,” wspomina Maria, organizatorka pierwszej edycji Warsaw Head. “Zastanawialiśmy się, jakim cudem nie ma tego typu regat wioślarskich w Warszawie.”
„Takie regaty miało wiele europejskich miast: Berlin, Londyn, Praga, czy Wiedeń, a Warszawa, nie.
W międzyczasie założyliśmy TWDW i zaczęliśmy działać wokół zwiększenia dostępności wioślarstwa, wioślarstwa amatorskiego i dla mastersów. Wtedy w Warszawie nie działo się w tym temacie nic i uważano nas za szaleńców”, śmieje się Maria. Może właśnie sukces założonego przez nich TWDW dał całej szóstce przekonanie, że uda się również zrealizować kolejne ambitne wioślarskie przedsięwzięcie. Klub TWDW zapewnił armię wolontariuszy, zgromadzoną w ciągu pierwszych trzech lat działalności. „Od pierwszej edycji Warsaw Head,” wspomina Jacek, „przy organizacji oraz podczas regat pracowało około 50 wolontariuszy. Bez ich pomocy i zaangażowania realizacja projektu Warsaw Head nigdy by się nie udała.”
Pierwsze regaty Warsaw Head odbyły się w 2018 r. Przybrały formę długodystansowego wyścigu przeprowadzonego w trybie „head” ze starem pod mostem Siekierkowskim a metą w okolicach mostu Łazienkowskiego i przystani TWDW. Wystartowało 30 osad z kilku krajów, w sumie prawie trzystu zawodników.
https://magazynskiff.pl/dzieki-bogu-za-zapalencow-bez-was-nie-byloby-warsaw-head/?fbclid=IwAR0VAq6BzUp5E7GK9YeDbhwlLRX3kFt_MRk-CM0a1BV_QaNv5XE1FfQ0e-U
Dzięki Bogu za zapaleńców! Bez Was nie byłoby Warsaw Head | Magazyn Skiff Dzięki Bogu za zapaleńców! Bez Was nie byłoby Warsaw Head lut 27, 2024 Zapaleńców się nie powstrzyma i nie przekona. Po co sobie strzępić język? Szczególnie, jeśli zbierze się cała ekipa, a mówiąc ściśle sześcioro: Maria, Jacek, Tomek, Daniel, Tadeusz i Alek. „Na mnie widok óse...
28/02/2024
W 1947 roku Heyerdahl wraz z pięcioma towarzyszami rozpoczął wyprawę na wiernej replice inkaskiej tratwy, którą nazwał „Kon-Tiki”. Po 101 dniach i pokonaniu ponad 4300 Mm rejs ukończył się sukcesem, udowadniając, że podróż z Ameryki do wysp Polinezji był możliwy już setki lat temu. Wydana w 1952 roku książka i nakręcony film dokumentalny (nagrodzony Oscarem) uczyniła z Norwega jednego z najbardziej rozpoznawalnych podróżników i żeglarzy, mimo że archeologów i antropologów do swoich pomysłów nie przekonał.
Niesiony sukcesem Thor Heyerdahl kontynuował w następnych latach antropologiczno-żeglarskie projekty. Celem jego zainteresowań były m.in. Galapagos i Wyspa Wielkanocna. Kolejny wielkim przedsięwzięciem była ekspedycja „Ra”, w której dowodził, że Egipcjanie byli w stanie przepłynąć Atlantyk na łodzi wykonanej z papirusu.
Następnie, już w latach 70., w ramach ekspedycji „Tygrys” udowadniał, że były możliwe kontakty drogą morską pomiędzy cywilizacjami żyjącymi w Mezopotamii z tymi z terenów dzisiejszych Indii. Później badał m.in. piramidy na Teneryfie i szukał śladów Odyna, mitycznego nordyckiego boga, nad Morzem Azowskim. Mając 88 lat planował projekt na wyspie Samoa, ale nie zdążył go już zrealizować. Zmarł 18 kwietnia 2002 roku.
Pamiątki po Thorze Heyerdahlu przechowywane są w Muzeum Kon-Tiki w Oslo. Są tam m.in. łodzie „Kon-Tiki” i „Ra II” oraz liczne eksponaty zebrane podczas wypraw etnograficznych i archeologicznych.
Żeglarze wszechczasów: Thor Heyerdahl Thor Heyerdahl połączył etnograficzną i archeologiczną pasję z żeglarstwem, a efektami jego zainteresowań zachwycił się świat.
21/02/2024
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/nie-zyje-kapitan-ryszard-wojnowski-zmarl-podczas-rejsu-na-martynice/pk0hqes,79cfc278
Sławę zyskał żeglując na jachcie "Lady Dana 44". 8 czerwca 2013 r. wyruszył z zamiarem opłynięcia Bieguna Północnego w jednym sezonie, ale po pokonaniu Przejścia Północno-Wschodniego sytuacja lodowa zmusiła załogę do zmiany planu i skierowania jednostki przez Cieśninę Beringa do Kanady. Jacht dotarł do Vancouver 12 października 2013 r. Był to pierwsza jednostka pod polską banderą, która pokonała Przejście Północno-Wschodnie.
Rok później Wojnowski pokonał na "Lady Danie 44" Przejście Północno-Zachodnie. Wypłynął 31 maja z Vancouver i po trwającym niespełna cztery miesiące rejsie 28 września dotarł do Sopotu. Dzięki temu sopocki śmiałek wszedł do ekskluzywnego światowego klubu kapitanów mających w dorobku opłynięcie Bieguna Północnego. Oprócz niego w liczącej siedem osób załodze jeszcze dwie uczestniczyły w całym okołobiegunowym projekcie.
Za te osiągnięcia został uhonorowany najwyższymi polskimi trofeami żeglarskimi — tytułem Żeglarza Roku 2013 i 2014, Srebrnym Sekstantem oraz I Nagrodą Rejs Roku.
W 2016 r. opłynięcie bieguna północnego zostało nagrodzone tytułem Pomorskiego Rejsu 50-lecia Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Dwa lata później otrzymał tytuł Pomorskiego Żeglarza Roku – za pokonanie Przejścia Północno-Wschodniego jachtem "Lady Dana 44" w rejsie dookoła globu, który zrealizował w latach 2017-2018. Jest też laureatem Kolosów, nagród przyznawanych podczas Ogólnopolskich Spotkań Podróżników w Gdyni, w kategorii Żeglarstwo w 2014 i 2015 r.
Nie żyje kapitan Ryszard Wojnowski. Zmarł podczas rejsu na Martynice W poniedziałek na Martynice zmarł kapitan Ryszard Wojnowski. Był dwukrotnym laureatem nagrody honorowej Rejs Roku – Srebrny Sekstant, który w latach 2017-2018 opłynął świat. Miał 66 lat. O jego śmierci poinformował prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego Bogusław Witkowski.
15/02/2024
Ambitni!
"Rejs rozpoczną od przepływającej przez Białystok rzeki Białej, a potem przez Supraśl, Narew i Pisę do Wielkich Jezior Mazurskich, a stamtąd do Węgorzewa. To będzie pierwszy etap ich projektu.
– Na początku będzie bardzo trudno, będziemy dużo burłaczyć i jacht przepychać, bo Biała jest bardzo wąska – dodaje Gustak. – Ale jak dotrzemy do Złotorii, gdzie Supraśl wpada do Narwii, możemy płynąć do Wisły, a stamtąd wszędzie. W pierwszym rejsie chcemy jednak połączyć Białystok z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi. A potem – jak warunki będą korzystne – być może pójdziemy za ciosem i popłyniemy do morza."
https://zeglarski.info/artykuly/z-bialegostoku-do-morza-czyli-o-niezwyklym-planie-dwoch-zeglarzy/?fbclid=IwAR2kGuCpGJXRgHXcyZP7uYJp50TTmlXZtUjmpWNKRTHAvl3J8uX0eH7QdfY
Z Białegostoku do morza, czyli o niezwykłym planie dwóch żeglarzy Dwóch podlaskich żeglarzy przygotowuje się do wyjątkowego rejsu. W maju planują jako pierwsi przepłynąć jachtem z Białegostoku do Bałtyku.
"Wodne Sprawy" nr 3 /2024
W numerze między innym:
Spór o gospodarkę wodną
Wody Polskie ogłaszają falę zmian w podejściu do utrzymania wód
Wprowadzenie stanu wyjątkowego – Hiszpania w obliczu długotrwałej suszy
Odtworzone tereny podmokłe – emitują czy pochłaniają gazy cieplarniane?
Wodnesprawy.pl Wodne Sprawy – czasopismo branżowe, powstało z myślą o rozpowszechnianiu informacji o wodzie, jej zasobach, znaczeniu dla gospodarki i dla człowieka.
09/02/2024
W sezonie, gdy coś złego się dzieje, brakuje czasu na dokształcanie się !
Bezpiecznie pod żaglami, czyli o czym warto pamiętać Jedną z najważniejszych rzeczy w żeglarstwie jest bezpieczeństwo. Dlatego przypominamy najważniejsze aspekty bezpiecznego pływania.
O tym mało się mówi,
zachęcając nas do brania jak najkrótszego prysznica...
Oszczędzania wody przy myciu zębów...
Tekst na tyle ważny, że udostępniam go w całości
"Prawie 6 miliardów metrów sześciennych – tyle wody rocznie zużywa przemysł energetyczny w Polsce – podaje warszawski think tank Instrat powołując się na dane GUS za 2022 r. To ponad osiem razy więcej niż objętość jeziora Śniardwy – największego jeziora w Polsce pod względem powierzchni. Aż 96% tej wody nie jest wykorzystywane ponownie. A nasz kraj jest ubogi w wodę.
W Polsce zapotrzebowanie przemysłu energetycznego, w tym górnictwa, pochłania ok. 70% całkowitego poboru wody w kraju. To nie jest normalny wynik. W Niemczech energetyka zużywa 18% całkowitego poboru wody w kraju, średnia dla UE to 13,7%. Jeszcze niższa jest średnia globalna, bo wynosi 6,8%. Elektrownie węglowe z otwartymi obiegami chłodniczymi w procesie produkcji energii używają olbrzymie ilości wody, którą pobierają z rzek, jezior lub zatok morskich. Zamknięcie zakładów tylko tych starszych niż 40 lat i zastąpienie ich przez odnawialne źródła energii pozwoliłoby na zmniejszenie poboru wody w Polsce o 45%.
Od kilkudziesięciu lat w Polsce, a także w wielu jeszcze krajach jest problem z elektrowniami termicznymi (węglowe, gazowe, jądrowe), które posiadają przestarzały, jednoprzepływowy, otwarty system chłodzenia. Wymaga on bardzo dużej ilości wody, żeby te elektrownie mogły się chłodzić i funkcjonować. W Stanach Zjednoczonych wprowadzono obowiązek budowy nowych elektrowni z zamkniętym system chłodzenia. Zaleca się powolne wygaszanie starych bloków energetycznych opartych na istniejącej infrastrukturze otwartych systemów chłodzenia, zamiast ciągłego ich remontowania.
Stare elektrownie niszczą rzeki
W Polsce sytuacja jest o wiele bardziej niepokojąca, niż ujmują to dane statystyczne dotyczące poboru i zrzutu wody z elektrowni. Bowiem efektem ubocznym pracy elektrowni z otwartym systemem chłodzenia jest unicestwienie życia ekosystemów wodnych, ryb i wszelkich organizmów (płazy, owady, skorupiaki, mięczaki etc.).
Dochodzi do drastycznych zmian reżimu termicznego rzeki lub jeziora poniżej ujścia wód pochłodniczych (podgrzanie rzeki), co skutkuje zmianą warunków bytowania roślin i zwierząt. Budowle hydrotechniczne piętrzące wodę dla potrzeb elektrowni zaburzają ciągłość ekologiczną rzeki. Dzieje się tak w sytuacji, gdy mierzymy się z globalnym ociepleniem, co dodatkowo sprzyja podniesieniu temperatury wód powierzchniowych.
W Polsce pracuje 12 elektrowni węglowych z otwartym systemem chłodzenia (każda o mocy przekraczającej 100 MW), w tym 7 znajduje się w dorzeczu Wisły. Dwie z nich, Elektrownia Kozienice (bloki 1–10) i Elektrownia Połaniec, w ciągu ostatnich lat zużywały każdego roku najwięcej wody. Największa w Polsce elektrownia na węgiel kamienny, Elektrownia Kozienice, może pobierać z Wisły do 100 m3 wody na sekundę, co stanowi połowę wartości przepływu Wisły w Warszawie.
Dodajmy: w układzie zamkniętym do chłodzenia wody przemysłowej wykorzystywane są chłodnie kominowe – raz pobrana woda jest przepompowywana i chłodzona w chłodni kominowej, po czym znów wraca do obiegu w elektrowni. W zamkniętym obiegu chłodzenia pracują np. Bełchatów, Opole, Turów. W Elektrowni Rybnik zastosowano dwa układy chłodzenia (zamknięty i otwarty) wykorzystujące wodę ze zbiornika na Jeziorze Rybnickim. Dwie chłodnie kominowe mają wysokość 120 m. W obiegu zamkniętym pracują wszystkie elektrownie Taurona, w Jaworznie, Trzebini (Siersza), Łaziskach Górnych, Będzinie (Łagisza).
Zdecydowana większość elektrowni w Polsce korzysta z układów zamkniętych, czyli ta sama woda jest wykorzystywana wielokrotnie.
Szczególnym przypadkiem są elektrownie z otwartym obiegiem chłodzenia.
Alarmujące raporty naukowców
Fundacja Instrat przedstawiła 5 grudnia raport „Mętne wody. Monitoring sytuacji i danych o zużyciu wody przez przemysł węglowy”. Jak zaznaczają autorzy, dane na ten temat są trudne do pozyskania, a te, do których da się dotrzeć, zazwyczaj są niekompletne, a nawet wzajemnie sprzeczne. Informacje na temat
wód są rozdzielone między różne agencje rządowe i ich regionalne oddziały. Już z tego powodu nie jest łatwo je pozyskiwać. Ponadto odmienne metody ich prezentacji sprawiają, że trudno je analizować i zestawiać. Stąd tytuł raportu. Ale nie tylko o nieprzejrzyste (mętne) przepisy chodzi.
Poważny problem to jakość rzek i jezior w Polsce.
Sytuacja jest fatalna. W dobrym stanie ekologicznym jest zaledwie 1,1% rzek – alarmują eksperci WWF, Koalicji Ratujmy Rzeki oraz Koalicji Klimatycznej.
Drugim problemem jest działalność elektrowni, ich pobór wód oraz zrzut z nich gorącej wody wprost do rzek. Giną przez to miliony ryb. Rozkład materii organicznej w cieplejszej wodzie zachodzi szybciej, prowadząc do zakwitów glonów i okresowo obniżonych poziomów
tlenu.
O tym mówi kolejny raport „Wpływ elektrowni termicznych na ichtiofaunę. Współczesne zagrożenia dla ekosystemów rzek powodowane przez energetykę węglową”. Jest pierwszą próbą oszacowania strat w populacji ryb polskich rzek powodowanych przez elektrownie opalane węglem kamiennym i brunatnym, z otwartym systemem chłodzenia (autorzy: prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk, dr inż. Michał Nowak, mgr inż. Dariusz Skowronek, dr Łukasz Mikołajczyk, mgr inż. Robert Wawręty).
Towarzystwo na rzecz Ziemi oraz Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, które zleciły badania naukowcom, podkreślają, iż otwarty układ chłodzenia jest rozwiązaniem najbardziej inwazyjnym dla ekosystemów, gdyż może wymagać nawet ponad 100 razy więcej wody niż układy z obiegiem zamkniętym.
Statystyczna elektrownia o mocy 500 MW z otwartym systemem chłodzenia potrzebuje co trzy minuty jednego basenu olimpijskiego wody. W tego typu elektrowniach może ginąć nawet jedna trzecia ichtioplanktonu, dryfującego rzeką z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Badania wykazały, że larwy ryb i narybek zassany do systemów chłodzących położonej nad Wisłą Elektrowni Kozienice stanowiły do 26,12% wszystkich larw i narybku dryfujących rzeką, a Ostrołęka B zasysała do 31,86% ichtioplanktonu podążającego Narwią.
W zależności od badanego gatunku teoretyczny zasięg oddziaływania elektrowni na rzekę może sięgać kilkudziesięciu kilometrów. Dla Elektrowni Kozienice wynosi od 9 do 67 km, dla Elektrowni Połaniec od 8 do 12 km, dla Ostrołęki B od 10 do 74 km powyżej i poniżej ujęcia wód chłodniczych – podaje raport.
Badania wskazują ponadto, że wśród ryb ginących w systemach chłodzenia Elektrowni Kozienice, Połaniec oraz Ostrołęka B (Narew) znajduje się 10 gatunków objętych ochroną – ścisłą lub częściową, chronionych w ramach sieci Natura 2000 lub mających wg IUCN status gatunków krytycznie lub silnie zagrożonych.
Towarzystwo na rzecz Ziemi oraz Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot od kilku lat współpracują z naukowcami, prowadzą badania nad wpływem elektrowni termicznych, które posiadają przestarzały otwarty system chłodzenia, na ekosystem polskich rzek. Wykazali m.in., że Elektrownia Kozienice przyczyniła się do podniesienia temperatury wód Wisły w granicach 1,4–1,80C, a Elektrownia Połaniec spowodowała podgrzanie wód maksymalnie do ok. 1,90C.
Woda w obiegach chłodzenia otwartych jest związana ze wzrostem temperatury. Opuszczając obieg chłodzenia podgrzewa rzekę poniżej elektrowni. Przy czym im mniejszy poziom wody i związany z tym mniejszy przepływ, tym większa emperatura w rzece. Graniczną temperaturą zrzutu wody jest 350C. Powyżej tego limitu nie jest możliwe przetrwanie wszystkich rodzimych wielokomórkowych gatunków słodkowodnych.
Naukowcy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. Żeby elektrownie miały przez cały czas zapewniony dostąp do wody, bardzo często na rzekach stawia się różne budowle poprzeczne, np. tamy, jazy, zapory. W przypadku Elektrowni Kozienice i Połaniec
stosowane tam metody spiętrzania powodują całkowitą blokadę spławności Wisły, grodząc całe koryto rzeki.
– Przegradzanie i piętrzenie rzek to przerwanie ciągłości korytarza migracyjnego i uśmiercanie wszystkiego co płynęło szerokością rzeki. Jest to pozbawianie rzeki gigantycznego kawałka piramidy troficznej, bo ginie pokarm dla miliardów istnień czekających na niego poniżej elektrowni. Ten pokarm nigdy nie spłynie – mówił na jednej z konferencji naukowych ichtiolog, prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI (spółka z o.o. z siedzibą w Krakowie).
Jakie rozwiązania?
Fundacja Instrat przede wszystkim apeluje o stworzenie przez rząd kompletnej i ogólnodostępnej bazy danych dotyczącej zużycia wody nie tylko przez energetykę, ale przez wszystkie branże. Dane te powinny być kompleksowe, łatwo dostępne i opublikowane w czytelnym formacie na platformie dane.gov.pl.
Współautor raportu, prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk zaleca, by zminimalizować straty w ichtiofaunie, pobór wód przez elektrownie powinien być ograniczony w okresie dryfu larw ryb narybku, to jest
w okresie od 15 kwietnia a 31 lipca w godzinach nocnych, kiedy przemieszczają się ryby. Przyznaje, że to tylko działania doraźne, wizja bardziej krótkoterminowa.
Oszacowanie strat jakie elektrownie powodują w środowisku jest praktycznie niemożliwe, bo one istnieją już ok. 40–50 lat. Przez te wszystkie lata traktowały ekosystem rzeczny lub jeziorny jako kolosalną chłodnicę.
Sytuację rzek może zmienić dopiero całkowite i jak najszybsze odejście od wodochłonnych technologii produkcji energii opartych o paliwa kopalne, w kierunku poprawy efektywności energetycznej i zdecentralizowanie systemów energetycznych. To jedno z najważniejszych wyzwań naszych czasów – mówią autorzy raportów.
Ograniczenie zużycia wody ze źródeł naturalnych, z uwagi na ich deficyty, a także ocieplenie spowodowane zmianami klimatycznymi będzie wymagało zastosowania nowocześniejszych, wydajniejszych, mniej energochłonnych zamkniętych układów chłodzenia, które ograniczają pobory wody z rzek i jezior. Rosnące wymagania środowiskowe wymuszą te zmiany.
Krystyna Forowicz
Miesięcznik ŚRODOWISKO, luty 2024
07/02/2024
https://zeglarski.info/artykuly/dla-kogo-blekitna-flaga-2024-decyzja-w-maju/
Dla kogo Błękitna Flaga 2024? Decyzja w maju. Pięć marin i trzydzieści jeden kąpielisk zostało zgłoszonych do programu „Błękitna Flaga” w sezonie 2024. Spotkanie Jury Krajowego Programu „Błękitna Flaga” odbyło się zdalnie 6 lutego 2024 roku.
07/02/2024
Wychodzi na to, że prościej dom jednorodzinny zbudować - niż pomost !!!
"Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że pomost wybudowany na brzegu jeziora jest obiektem budowlanym, ale również urządzeniem wodnym. Będzie zaliczany do tej samej kategorii obiektów, co nabrzeża i przystanie, ale również stawy rybne, czy kąpieliska.
Pierwszym krokiem, który musimy wykonać, jest ustalenie linii brzegowej. Przyjmuje się, że linią brzegu jest miejsce styku wód powierzchniowych z przyległym do nich gruntem. Jest ona definiowana jako krawędź brzegu lub linia stałego porostu traw albo linia, którą ustala się według średniego stanu wody z okresu co najmniej ostatnich 10 lat.
Wniosek o wyznaczenie linii brzegowej może złożyć właściciel, użytkownik lub posiadać gruntu przyległego do gruntu pokrytego wodą. Może to też zrobić inna osoba uprawniona, która ma w tym interes prawny lub faktyczny. W przypadku jezior i innych naturalnych zbiorników wodnych, a także w przypadku śródlądowych dróg wodnych i naturalnych cieków wniosek należy złożyć do ministra odpowiedzialnego za sprawy gospodarki wodnej.
Do wniosku należy dołączyć między innymi projekt rozgraniczenia gruntów pokrytych wodami od gruntów przyległych. Musi on zostać wcześniej opracowany przez geodetę posiadającego odpowiednie uprawnienia. W części opisowej takiego projektu geodeta wskazuje m.in. sposób ustalenia projektowanej linii brzegu. Na mapie zasadniczej specjalista nanosi dodatkowo proponowaną linię brzegu wraz ze stałymi punktami osnowy poziomej, granicą stałego porostu traw, krawędziami brzegów itp.
Dopiero gdy decyzja o ustaleniu linii brzegowej będzie ostateczna, możemy składać w urzędach kolejne dokumenty."
Budowa pomostu na jeziorze Nawet jedna trzecia prywatnych pomostów na jeziorach może być postawiona nielegalnie. Grzywna może wynieść nawet kilka tysięcy złotych. Jakich formalności należy dopełnić przed budową pomostu, aby nie narazić się na niepotrzebne koszty i inne problemy?
07/02/2024
Lektura przed sezonem:
Żeglarstwo morskie jest jednym z najprzyjemniejszych sposobów spędzania czasu. Morza i oceany stwarzają ogromne możliwości na zwiedzanie świata podczas podróży jachtem. Niezwykle ważne jest, aby żegluga była bezpieczna, a jacht prawidłowo obsługiwany nie tylko na morzu, ale także w porcie.
"Morskie żeglarstwo turystyczne" autorstwa Jeremiego Evansa omawia podstawowe umiejętności, jakie powinni posiadać skiper i załoga aby spokojnie i bezpiecznie pływać po morzu. W książce zostały opisane wyposażenie i budowa średniej wielkości jachtu, a także podstawowa wiedza z zakresu bezpieczeństwa, konserwacji, manewrowania w porcie i pod żaglami, cumowania, kotwiczenia i postępowania po wypadnięciu człowieka do wody.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
https://almapress.com.pl/ksiazki-dla-zeglarzy/931-morskie-zeglarstwo-turystyczne-podrecznik-rya.html?fbclid=IwAR3pLOHIy1yTEvBiXH2tPc3T_EyoX5JJmHhY3lfYVSZ2fZYBtfS47PdTYM4
Morskie żeglarstwo turystyczne RYA - poleca Alma-Press, lider rynku książki żeglarskiej Morskie żeglarstwo turystyczne. Podręcznik RYA | Jeremy Evans | gwarantowana dostępność | wysyłka w ciągu 24h (dni robocze) | Księgarnia internetowa Alma-Press
01/02/2024
Ponad 1500 wystawców z 68 krajów zaprezentowało swoje produkty podczas największych na świecie targów wodnych Boot Düsseldorf 2024 w dniach 20-28 stycznia br.
W tym roku targi odwiedziło 237 tysięcy osób z ponad 60 krajów. Sprzęt rozstawiony był na 220 tysiącach metrów kwadratowych w 16 halach wystawienniczych.
- Boot Düsseldorf 2024 to pokaz superlatywów – mówił na gali otwierającej Petros Michelidakis, szef targów. - Na pokładzie mamy wyjątkowe światowe premiery łodzi motorowych i jachtów żaglowych. Od 20 do 28 stycznia ponad 1500 wystawców przekształca stolicę kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia w światową stolicę sportów wodnych. Olśniewający pokaz innowacji, pomysłów i działań na stoiskach, scenach i w trakcie praktycznych zajęć.
Targi Boot Düsseldorf – Polskie Szlaki Wodne Nie byłem na tych targach, więc udostępniam relację za Portalem Morskim. A ja tęsknię za targami „Wiatr i Woda”, na których tyle lat byłem zawsze w pierwszym kwartale roku… MCz Ponad 1500 wystawców z 68 krajów zaprezentowało swoje produkty podczas największych na świecie targów w...
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Ulica Kasprowicza 40
Warsaw
01-871
Godziny Otwarcia
| Poniedziałek | 09:00 - 16:00 |
| Wtorek | 09:00 - 16:00 |
| Środa | 09:00 - 16:00 |
| Czwartek | 09:00 - 20:00 |
| Piątek | 09:00 - 16:00 |