Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska

Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska

Udostępnij

Strona przedstawia kolekcję olimpijskich medali uczestnictwa i oficjalnych odznak z dawnych Igrzysk.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 09/02/2025

Start na igrzyskach to marzenie niemal każdego sportowca. Nie każdy jednak, kto dostąpił zaszczytu udziału w tym wielkim sportowym święcie, przywozi z niego olimpijski medal. Każdy natomiast każdy uczestnik wraca do domu z reprezentacyjnym strojem, który może zatrzymać jako pamiątkę. Wystawa „Modnie na igrzyska” jest próbą pokazania jak na przestrzeni lat zmieniały się ubiory w jakich polscy sportowcy reprezentowali nasz kraj na letnich oraz zimowych edycjach tej największej i najbardziej prestiżowej imprezy sportowej świata.

Otwarcie wystawy „Modnie na igrzyska” nastąpiło 15 lipca 2021 roku. Wzięło w nim udział wielu znamienitych gości, w tym m.in. czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski, triumfator turnieju siatkarskiego na Igrzyskach w Montrealu (1976) Ryszard Bosek oraz Janusz Szewiński, mąż ikony rodzimego sportu Ireny Szewińskiej. Polski Komitet Olimpijski reprezentował Sekretarz Generalny Adam Krzesiński, a firmę 4F - która od Zimowych Igrzysk w Vancouver w 2010 r. przygotowuje kolekcje olimpijskie dla biało-czerwonych - Małgorzata Hrycyszyn oraz projektantka Julia Fusiecka.

Na ekspozycji zaprezentowano zarówno stroje defiladowe, w których biało-czerwoni maszerowali na stadionie podczas parady narodów w trakcie ceremonii otwarcia igrzysk oraz „startowe”, używane przez nich w rywalizacji o medale. Kożuszki z Zimowych Igrzysk w Grenoble (1968), które zrobiły taką furorę, że wielu P***ków wróciło do kraju bez nich, sprzedając je lub wymieniając na inne cenne przedmioty, mundur Jana Kowalczyka ze zwycięskiego jeździeckiego konkursu skoków przez przeszkody na Igrzyskach w Moskwie (1980) czy bluza królowej polskiego sportu, siedmiokrotnej medalistki olimpijskiej Ireny Szewińskiej, w której podczas Igrzysk w Montrealu (1976) stała na najwyższym stopniu podium, odbierając złoto za triumf w biegu na 400 m – to tylko niektóre z unikatowych eksponatów, jakie zwiedzający mogli obejrzeć do 17 października 2021 roku.

miałem okazję odwiedzić Muzeum Sportu i Turystyki w czasie trwania tej wspaniałej wystawy gdzie zrobiłem dokumentację fotograficzną i opisową wszystkich zaprezentowanych wówczas strojów. Zamieszczam odpowiedni opis pod każdym strojem abyście mogli sami zobaczyć jak zmieniały się trendy, kolorystyka czy fason olimpijskich kreacji na przestrzeni lat.

Źródło: MSiT w Warszawie.

(GB)

Taking part in the Olympics is the dream of almost every athlete. However, not everyone who has the honor of participating in this great sports festival brings home an Olympic medal. However, each participant returns home with a representative outfit, which they can keep as a souvenir. The exhibition "Fashionably at the Games" is an attempt to show how the outfits in which Polish athletes represented our country at the summer and winter editions of this largest and most prestigious sports event in the world have changed over the years. The opening of the exhibition "Fashionably at the Games" took place on July 15, 2021. It was attended by many distinguished guests, including four-time Olympic champion in race walking Robert Korzeniowski, winner of the volleyball tournament at the Montreal Games (1976) Ryszard Bosek and Janusz Szewiński, husband of the icon of Polish sports Irena Szewińska. The Polish Olympic Committee was represented by Secretary General Adam Krzesiński, and the 4F company - which has been preparing Olympic collections for the Polish national team since the 2010 Vancouver Winter Games - by Małgorzata Hrycyszyn and designer Julia Fusiecka.

The exhibition presented both the parade uniforms in which the Polish national team marched in the stadium during the parade of nations during the opening ceremony of the games and the "starting uniforms" used by them in the competition for medals. The sheepskins from the Winter Games in Grenoble (1968), which caused such a sensation that many Poles returned to the country without them, selling them or exchanging them for other valuable items, the uniform of Jan Kowalczyk from the victorious equestrian show jumping competition at the Games in Moscow (1980) or the sweatshirt of the queen of Polish sports, seven-time Olympic medalist Irena Szewińska, in which she stood on the highest step of the podium during the Games in Montreal (1976), receiving gold for her triumph in the 400 m race - these are just some of the unique exhibits that visitors could see until October 17, 2021.

I had the opportunity to visit the Museum of Sports and Tourism during this wonderful exhibition, where I made photographic and descriptive documentation of all the costumes presented at the time. I am posting an appropriate description under each costume so that you can see for yourself how the trends, colors and styles of Olympic creations have changed over the years.

Source: Museum of Sport and Tourism in Warsaw.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 25/07/2023

[PL]
Wczoraj odbyłem ciekawą rozmowę z Piotrem Marusarzem, synem legendarnego Stanisława Marusarza - wybitnego skoczka narciarskiego, dwuboisty i alpejczyka. W trakcie rozmowy o dokonaniach sportowych taty, losach jego trofeów i rodzinnych pamiątek po nim dowiedziałem się bardzo ciekawych faktów dotyczących polskiego artysty, rzeźbiarza, malarza i grafika - Józefa Klukowskiego, który zdobywał medale w Olimpijskich Konkursach Sztuki i Literatury w Los Angeles w 1932 roku oraz cztery lata później w Berlinie. To o tyle ciekawe, że rzeźba "Wieńczenie zawodnika", którą przygotował na Olimpiadę w 1932 roku później stała się w Polsce prestiżową, państwową nagrodą sportową, którą 31 stycznia 1939 roku za wybitne osiągnięcia sportowe otrzymał Stanisław Marusarz, a którą w swoich zbiorach ma syn Piotr.

Józef Klukowski Urodził się 2 stycznia 1894 w Repelce, w rodzinie Ildefonsa i Heleny z Trusiewiczów. Ukończył Korpus Kadetów w Połocku oraz Michajłowską Szkołę Artyleryjską w Petersburgu. Służył w wojsku rosyjskim, następnie na przełomie 1917 i 1918 roku w I Korpusie Polskim w Rosji, za co został odznaczony Krzyżem Walecznych. W latach 1918–1930 służył w Wojsku Polskim. Od czerwca 1919 do października 1920 roku był dowódcą 5 Dywizjonu Artylerii Konnej. W 1934 roku pozostawał w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Warszawa Miasto III. Posiadał przydział do Oficerskiej Kadry Okręgowej Nr I. Był wówczas „przewidziany do użycia w czasie wojny”.

Uprawiał rzeźbiarstwo, metaloplastykę, grafikę i sztuki stosowane. Uczył się w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie (1919), ASP w Krakowie (1922), szkole A. Lhote’a w Paryżu (1928–1932) oraz w Londynie. Dwukrotny medalista olimpijski w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury. W 1932 w Los Angeles zdobył złoty medal za rzeźbę "Wieńczenie zawodnika". Cztery lata później w Berlinie zdobył srebrny medal za płaskorzeźbę "Piłkarze".

W latach 1942–1943 przebywał w Sudole i w Nagłowicach u Radziwiłłów. Brał udział w powstaniu warszawskim. Po jego upadku został aresztowany i wywieziony do obozu w Sachsenhausen-Oranienburg. Zginął w 1944 lub 1945 w obozie koncentracyjnym pod Berlinem.

Większość jego prac uległo zniszczeniu podczas II wojny światowej. Kilka zachowało się w Muzeum Narodowym w Kielcach: Portret Kielbassa, Portret Michała Radziwiłła, Martwa natura z cebulą, Martwa natura z czerwoną papryką, Pejzaż, oraz cztery prace w Dziale Rycin (dwa drzeworyty, rysunek i monotypia).

Poniżej kilka zdjęć rzeźby "Wieńczenie zawodnika", za którą Klukowski otrzymał złoty medal olimpijski podczas X Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles w 1932 roku.

[GB]

Yesterday I had an interesting conversation with Piotr Marusarz, the son of the legendary Stanisław Marusarz - an outstanding ski jumper, double athlete and alpine athlete. During the conversation about my father's sports achievements, the fate of his trophies and family heirlooms, I learned very interesting facts about the Polish artist, sculptor, painter and graphic artist - Józef Klukowski, who won medals in the 1932 Olympic Art and Literature Competitions in Los Angeles and four years later in Berlin. It is all the more interesting that the sculpture "Crowning of a competitor", which he prepared for the Olympics in 1932, later became a prestigious, state sports award in Poland, which on January 31, 1939 was awarded to Stanisław Marusarz for outstanding sports achievements, and which is in his son's collection Peter.

Józef Klukowski He was born on January 2, 1894 in Repelka, in the family of Ildefons and Helena née Trusiewicz. He graduated from the Cadet Corps in Polotsk and the Mikhailovsky Artillery School in St. Petersburg. He served in the Russian army, then at the turn of 1917 and 1918 in the 1st Polish Corps in Russia, for which he was awarded the Cross of Valor. In the years 1918-1930 he served in the Polish Army. From June 1919 to October 1920 he was the commander of the 5th Horse Artillery Squadron. In 1934, it remained in the records of the District Headquarters of Supplements Warszawa Miasto III. He was assigned to the Officers' Regional Staff No. I. At that time, he was "intended for use during the war".

He practiced sculpture, metalwork, graphics and applied arts. He studied at the School of Fine Arts in Warsaw (1919), the Academy of Fine Arts in Kraków (1922), A. Lhote's school in Paris (1928–1932) and in London. Two-time Olympic medalist in the Olympic Art and Literature Competition. In 1932, in Los Angeles, he won a gold medal for the sculpture "Crowning Athlete". Four years later in Berlin he won a silver medal for the bas-relief "Footballers".

In the years 1942–1943 he stayed in Sudol and in Nagłowice with the Radziwiłłs. He took part in the Warsaw Uprising. After his fall, he was arrested and transported to the camp in Sachsenhausen-Oranienburg. He died in 1944 or 1945 in a concentration camp near Berlin.

Most of his works were destroyed during World War II. A few have been preserved in the National Museum in Kielce: Portrait of Kielbass, Portrait of Michał Radziwiłł, Still Life with Onion, Still Life with Red Peppers, Landscape, and four works in the Department of Prints (two woodcuts, a drawing and a monotype).

Below are some photos of the sculpture "Crowning a competitor", for which Klukowski received an Olympic gold medal during the X Olympic Games in Los Angeles in 1932.

https://culture.pl/pl/tworca/jozef-klukowski
https://www.pierrelagrue-jo.com/jozef-klukowski-1894-1944/

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 23/06/2023

Mało kto wie, że dziś 23 czerwca oprócz popularnego Dnia Ojca obchodzimy również Dzień Olimpijczyka. Dawno nie dzieliłem się z wami zdobyczami z zakresu mojego stale rozszerzającego się jak wszechświat olimpijskiego zbioru więc w ten upalny dzień serwuję porcję orzeźwiającego chłodu związanego z jednym z najwybitniejszych zimowych olimpijczyków Polski czyli Adamem Małyszem - czterokrotnym medalistą olimpijskim (przyp. Salt Lake 2002🥉🥈Vancouver 2010🥈🥈)
Na załączonych fotografiach możecie zobaczyć oficjalny medal uczestnika (dawniej prezentowałem podobny, mniejszy i również prostokątny medal dla wolontariuszy z XiX ZIO Salt Lake 2002). Dzięki uprzejmości Adama Małysza jakiś czas temu udało mi się poprosić go o podpis na drewnianym pudełku widocznym na zdjęciu oraz na kilku fotografiach przedstawiających jego legendarne występy w USA i Kanadzie. Na innych zdjęciach zobaczyć możecie również tradycyjny winner pin włoskiej oficyny BERTONI MILANO wręczany medalistom, odpowiednio: złoty, srebrny lub brązowy.

Honory!👑

, , , , ,

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 11/02/2023

Dziś 11 lutego.
Dokładnie 51 lat temu podczas XI Zimowych Igrzysk Olimpijskich Sapporo 1972 reprezentant Polski, 19.letni wychowanek klubu Wisła Gwardia Zakopane Wojciech Fortuna zdobył pierwszy w historii polskiego narciarstwa klasycznego złoty medal Olimpijski oraz pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata FIS (zasada podwójnego Mistrzostwa obowiązująca do Lake Placid 1980). Był to sukces wykraczający poza granicę wyobrażenia i aspiracji wówczas polskich sportów zimowych. Fortuna po kilku wygranych konkursach kwalifikacyjnych w Zakopanem oraz pod silną presją trenerów i dziennikarzy na ówczesną władzę i działaczy sportowych wymusiły w ostatniej chwili wyjazd do Japonii przyszłego Mistrza Olimpijskiego. Wojciech Fortuna wbrew wielu krzywdzącym i powielanym do dziś, stereotypowym opiniom, że wygrał tylko dzięki ogromnemu szczęściu jechał na konkursy olimpijskie w życiowej formie. Na skoczni małej K-70 Miyanomori był 6 zdobywając 1 punkt dla reprezentacji Polski (bodaj pierwszy od czasów Stanisława Marusarza), brylował na treningach regularnie kończąc je w ścisłej czołówce, a 11 lutego 1972 roku na skoczni Okurayama K-90 wszedł na wyżyny Olimpu i zapisał się jako legenda polskiego sportu.

Na tę okazję pragnę Państwu zaprezentować oficjalny pin włoskiej oficyny BERTONI Milano dla uczestnika jaki udało mi się zdobyć jakiś czas temu i który osobiście podpisał mi Wojciech Fortuna.

Honory!👑

Today, February 11.
Exactly 51 years ago, during the XI Winter Olympic Games Sapporo 1972, a Polish representative, a 19-year-old student of the Wisła Gwardia Zakopane club, Wojciech Fortuna, won the first Olympic gold medal in the history of Polish Nordic skiing and the first gold medal of the FIS World Championships (the rule of double Championship applicable until Lake Placid 1980 ). It was a success that went beyond the imagination and aspirations of Polish winter sports at that time. Fortuna, after winning several qualifying competitions in Zakopane and under strong pressure from coaches and journalists on the then authorities and sports activists, forced the future Olympic Champion to leave for Japan at the last moment. Wojciech Fortuna, contrary to many harmful and repeated stereotypical opinions that he won only thanks to great luck, went to the Olympic competitions in the form of his life. On the small hill K-70, Miyanomori was 6th, scoring 1 point for the Polish national team (probably the first since Stanisław Marusarz), he excelled at training regularly, finishing them in the forefront, and on February 11, 1972, on the Okurayama K-90 hill, he reached the heights of Olympus and became a legend of Polish sport.

For this occasion, I would like to present you the official pin of the Italian publishing house BERTONI Milano for a participant that I managed to get some time ago and which was personally signed by Wojciech Fortuna.

Honors!👑

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 11/02/2022

Dziś 11 lutego 2022 roku.
Dokładnie 50 lat temu Wojciech Fortuna zdobył na XI Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Sapporo 1972, pierwszy w historii polskiego sportu zimowy, złoty medal olimpijski i pierwszy dla Polski złoty medal Mistrzostw Świata FIS. Nie pamiętam tego bezprecedensowego sukcesu bo pamiętać go nie mogę jako, że urodziłem się dopiero w 1979 roku. Jednak w domu rodzinnym tato zawsze wspominał i przywodził na myśl to epokowe wydarzenie podczas późniejszych startów i wielkich sukcesów Adama Małysza. Wspomina, że gdy już jakiś czas po konkursie odtwarzano retransmisję w radio, jego nauczyciel wstrzymał lekcję i wszyscy wsłuchiwali się w głos Bohdana Tomaszewskiego komentujący ten ogromny wyczyn 19-letniego zakopiańczyka.

„Od razu po konkursie, jak i później, Japończycy podchodzili i pytali, gdzie leży „Porando”. Raz przyszli z mapą świata, na której nie było nawet zaznaczonej Polski! Pokazałem im palcem, że moja ojczyzna jest usytuowana między Związkiem Radzieckim a Niemcami. Początkowo zrozumieli, że sporo terenów ZSRR należy do nas i mówili: „Poland is very big”. Nie chciało mi się wyjaśniać, że nie mamy wcale takiego wielkiego terytorium – wspomina Fortuna, śmiejąc się głośno”.

Poniżej fragment z książki „Skok do piekła” autorstwa Leszek Błażyński

Rodział XI

Kenkoku Kinenbi, a P***k triumfuje!
W nocy przed rywalizacją na dużej skoczni lider reprezentacji trzymał narty w swoim pokoju obok łóżka. – W czasach juniorskich jakiś „kolega” posmarował mi deski mydłem. Potem śnieg przyklejał się do nart i nie mogłem dobrze wybić się z progu. To nie był żart, ale świństwo. Mogłem przecież upaść i doznać groźnej kontuzji. Od tamtej pory zawsze pilnowałem sprzętu narciarskiego i nie kładłem go byle gdzie – wyjaśnia.
11 lutego w Japonii obchodzone jest święto Kenkoku Kinenbi, czyli Dzień Powstania Narodu. Według legend w tym dniu w 660 r. p.n.e. rozpoczął panowanie pierwszy władca wysp japońskich, cesarz Jimmu Tenno. To bardzo ważna data dla każdego mieszkańca Kraju Wschodzącego Słońca. Konkurs na Okurayamie został zaplanowany właśnie na piątek 11 lutego. U stóp góry Okura zgromadziło się blisko 50 tysięcy widzów (niektóre źródła informowały nawet o 80 tysiącach). Zawody transmitowane były do wielu krajów na świecie, w tym między innymi do Czechosłowacji. Rywalizacji bezpośrednio nie przekazywała ani polska telewizja, ani radio. Nikt nad Wisłą nie spodziewał się, że któryś z P***ków może zdobyć medal. Kolejne zwycięstwo Kasayi miało być ukoronowaniem imprezy, na którą Japończycy wydali majątek. To właśnie idol Azjatów miał zdobyć dublet w najbardziej widowiskowej konkurencji igrzysk. Dla bohatera zaplanowano już nawet przejazd powozem oraz zakupiono najnowszy model toyoty. Samochód miał trafić do najlepszego skoczka zawodów, którym miał być właśnie mistrz ze skoczni średniej. W najgorszym wypadku triumfować miał inny ulubieniec lokalnej społeczności. Auto zaparkowano w pobliżu skoczni. Było udekorowane pięknymi kwiatami.
Polacy pojawili się pod górą Okura od razu po śniadaniu. Fortuna zabrał ze sobą kombinezon, który wymienił z Japończykiem na kryształowy wazon, dobrej jakości buty skokowe produkowane w Krośnie oraz enerdowskie narty Poppa. Na obiekcie wiał zmienny wiatr. Nikt jednak nie był tym zaskoczony, bo w tej części miasta często panowały takie warunki. Trenerzy losowali, w jakiej kolejności wystartują zawodnicy. Fortecki wyciągnął dla nastolatka z Zakopanego numer 29. To oznaczało, że będzie skakał w trzeciej grupie. Jako pierwsi z biało--czerwonych szybowali w powietrzu Krzysztofiak i Gąsienica Daniel. Ich próby były słabe. Krzysztofiak osiągnął tylko 84 metry, a Daniel o metr mniej. Konkurs układał się dobrze dla gospodarzy, bo prowadził Konno. Fortuna przygotowywał się do swojego skoku.
Wiatr w twarz, szum w uszach, świst nart. Byle za wcześnie nie „otworzyć” głowy. Tory, ledwo założone, niosły wspaniale. Kilka sekund trwał najazd. To już musiało być sto kilometrów na godzinę. W górę! Czułem tę siłę, która mnie porwała z progu, uniosła pod niebo i rzuciła wiatrowi w ramiona. Wychyliłem się ile można. Zapanowała cisza. Tylko świst rozcinanego powietrza. Spokój. Ręce przy sobie. Niosła mnie fala, niewidoczna, ale ją czułem. Niezawodna. Patrzyłem przed siebie, migały krechy długościowe. Miałem pewnie sto metrów za sobą, kiedy poczułem opór pod nartami. Instynkt kazał mi się jeszcze wychylić.
Lecimy! Na spotkanie z grubą czerwoną krechą. Nie słyszałem uderzenia nart o śnieg. Tylko ciałem wstrząsnął dreszcz. Wtedy ręce same wyskoczyły nad głowę. Biłem brawo. Nie sobie. Tym siłom, które mnie nie zawiodły. Gąsiorowskiemu, który mnie nauczył skakania. Forteckiemu, który mi zawierzył. Marusarzowi i Groniowi, którzy byli dla mnie wzorem. Tym wszystkim, którzy sprawili, że mogłem skakać tu, na Okurayamie*.
„Wspaniały lot, jakiego w najśmielszych marzeniach nikt nie oczekiwał – 111 metrów! Widownia zamiera na chwilę, aby kilka sekund później wybuchnąć krzykiem zdającym się rozsadzać betonowe trybuny, krzykiem, który odbity od zalanych słońcem zboczy góry Okura dociera aż do położonego hen, w dole,
Sapporo…”**
Jego lot był perfekcyjny. Japończycy odtwarzali go później w telewizji 85 razy! – Ja nie przecierałem oczu ze zdumienia, ale faktycznie wyszedł Wojtkowi rewelacyjny skok. Na treningach nie szybował w takim stylu ani tak daleko. To była jedna z jego najlepszych prób w karierze – ocenia po ponad czterdziestu latach Fortecki.

W ramach tego pięknego jubileuszu, oprócz fragmentów książki "Skok do piekła" Leszek Błażyński oraz niepowtarzalnych zdjęć Wojciecha Fortuny, prezentuję również najważniejsze, zebrane lub wykonane ręcznie trofea ze swojego olimpijskiego zbioru dot. startu w Sapporo'72.
Honory 👑

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 06/02/2022

Bohaterem dzisiejszego dnia podczas rozgrywanych właśnie XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pekin 2022 jest z pewnością Dawid Kubacki, który wywalczył w konkursie olimpijskim na skoczni normalnej swój pierwszy, indywidualny medal olimpijski (brąz), po brązie wywalczonym z drużyną w 2018 roku. Wielkie brawa!
Z tej okazji przychodzę dziś do was z pięknymi wspomnieniami i kolejną perłą z mojego olimpijskiego zbioru.
XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w południowokoreańskim Pyeongchang w 2018 roku ponownie przyniosły chwałę naszemu zimowemu multimedaliście Kamilowi Stochowi, choć dopiero w konkursie na dużej skoczni 17 lutego kiedy to sięgnął po swoje trzecie olimpijskie złoto w konkursach indywidualnych oraz po brąz z drużyną dwa dni później.
Przedstawiam państwu oficjalny medal uczestnictwa atletów XXIII ZIO Pyeongchang 2018

średnica: 40 mm
waga: 30 gr
mennica: KOMSCO
awers: Logo Igrzysk Pyeongchang 2018 z wykadrowanymi elementami budującymi szatę graficzną Igrzysk oraz tekstem w językach angielskim i francuskim dookoła medalu: "XXIII Olympic Winter Games / XXIIIes Jeux Olympiques d’hiver"
rewers: Logo olimpijskie oraz płatki śniegu tworzone przez litery koreańskiego alfabetu. W tle elementy szaty graficznej Igrzysk w Pyeongchang 2018.
materiał: cupro-nickel

Dodatkową ciekawostką jest posiadany również przeze mnie tradycyjny, oficjalny pin uczestnika włoskiej manufaktury Bertoni Milano, który w niezmiennej formie jest wręczany uczestnikom i zwycięzcom już od kilku dziesięcioleci oraz własnoręcznie podpisane przez Mistrza Kamila Stocha zdjęcia z Pyeongchang 2018.
Honory👑

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 28/01/2022

Igrzyska Olimpijskie w 1940 i 1944 r. nie odbyły się z powodu II Wojny Światowej, ale w 1944 r. przypadała 50 rocznica powstania MKOl. i przywrócenia Igrzysk Olimpijskich. Obchody tych wydarzeń miały miejsce na kongresie olimpijskim w Lozannie w Szwajcarii w 1944 roku, choć ze względu na okoliczności miały charakter stonowany.
Dziś prezentuję wam oficjalny medal uczestnictwa z tego kongresu, który choć nie należy do głównego nurtu mojej kolekcji jakim są medale uczestnictwa z Igrzysk Olimpijskich to w środowisku kolekcjonerów, medal ten uchodzi za jeden z bardziej cenionych, rzadkich i dla wielu stanowi obowiązkową pozycję w zbiorze.

średnica: 50 mm
waga: 52,08 gr
designer: Milo Martin
manufaktura: Huguenin inc.
awers: Bogini Nike z gałązką oliwną
rewers: koła olimpijskie + inskrypcja: 50 rocznica przywrócenia Igrzysk Olimpijskich Lozanna 1944.
materiał: brąz

A już za tydzień ceremonia otwarcia XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich - Pekin 2022. Z tej okazji zaprezentuję prawdziwą petardę i gwiazdę mojego zbioru, bezpośrednio związaną z naszym najwybitniejszym jeśli chodzi o trofea olimpijskie skoczkiem narciarskim Kamilem Stochem.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 19/12/2021

VIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Squaw Valley w Kaliforni w 1960 roku zasłynęły z bardzo udanego startu dwóch polskich panczenistek - Elwiry Seroczyńskiej i Heleny Pilejczyk, które do Ameryki pojechały walczyć o medale w życiowej formie. Obie wyżej wspomniane dokonały tego w 1960 roku. Trzeba jednak podkreślić, że mało brakowało, a nie wystąpiłyby w Squaw Valley. Mimo wspaniałych rezultatów, jakie wzajemnie osiągały, działacze uważali, ze ich wyjazd będzie stratą pieniędzy. Ich zdaniem polskie panczenistki znajdowały się zbyt daleko od światowej czołówki. Nie przewidzieli, że każdy okres wspólnych treningów wiązał się z wzajemną rywalizacją, która powodowała ogromne postępy zawodniczek. Ostatecznie jednak obie poleciały do USA. 21 lutego Seroczyńska wystartowała na 1500 m w siódmej parze z Amerykanką Jeanne Omelenczuk i uzyskała wynik bliski rekordowi świata (2:25,7). Długo prowadziła w konkursie, a o ostatecznym wyniku miał zadecydować wyścig ostatniej dwójki – Pilejczyk i Lidiji Skoblikowej. Po zawziętej walce złoty medal zdobyła Skoblikowa; Seroczyńska była druga, a Pilejczyk trzecia. Po czterech latach Polska do jednego medalu Franciszka Gąsienica-Gronia dorzuciła kolejne dwa krążki. Miejscowa Polonia podrzucała do góry bohaterki. Elwira Seroczyńska miała jeszcze szanse na złoto w biegu na 1000 metrów. Tam przez cały dystans jechała szybciej od rekordu świata. Na ostatniej prostej trafiła jednak na grudkę lodu i upadła. Obie przeszły jednak do historii polskiego sportu.
W VIII ZIO Squaw Valley 1960 startowało 665 zawodników (522 mężczyzn i 143 kobiety) z 30 krajów. Uroczystego otwarcia dokonał wiceprezydent USA Richard Nixon.

Dziś po dłuższym okresie flauty na tej stronie chcę wam zaprezentować jeden z moich ulubionych medali uczestnictwa znajdujących się w mojej kolekcji. To oficjalny medal uczestnictwa w VIII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich - Squaw Valley 1960.
Jest oczywiście bardzo rzadkim egzemplarzem (tylko 2700 szt.), a w oryginalnym etui to istny, biały kruk w olimpijskim światku kolekcjonerskim. Dwa lata temu podczas III edycji Alei Olimpijczyków w Szelmencie miałem zaszczyt poznać osobiście panią Helenę Pilejczyk, która została tam uhonorowana swoją gwiazdą w alei olimpijskich sław i która to oczywiście podpisała mi etui do tego przepięknego medalu co możecie zobaczyć na dołączonej do dzisiejszego postu fotografii. W chwili obecnej pani Helena Pilejczyk jest najstarszą, polską żyjącą medalistką olimpijską. Honory! 👑

średnica: 50 mm
waga: 77 gr
designer: Herff Jones Co.
awers: Logo Igrzysk w Squaw Valley 1960 z kołami olimpijskimi i tekstem dookoła medalu "VIII OLYMPIC WINTER GAMES"
rewers: Ręka z pochodnią olimpijska + inskrypcja dookoła "SQUAW VALLEY, CALIFORNIA 1960"
nakład: 2700 szt.
liczba uczestników: 665
materiał: brąz

Dodatkową ciekawostką jest bilet z Olimpiady w Squaw Valley z oderwanym kuponem kontrolnym. Niezwykle trudny do zdobycia w świecie kolekcjonerskim.

fragmenty źródłowe cyt.: Newsweek/muzeumsportu.waw.pl/Wikipedia

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 09/09/2021

Dzisiejsza wizyta w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie na kilku wybranych zdjęciach, na których możecie zobaczyć medale nagrodowe polskich medalistów olimpijskich od 1924 roku i Igrzysk w Paryżu do 2012 roku czyli olimpiady w Londynie. Na fotografiach zobaczycie też piękną kolekcję olimpijskich pochodni. Polecam każdemu kto jeszcze nie był odwiedzić osobiście tę stałą ekspozycję przy Wybrzeżu Gdyńskim 4 w Warszawie.

Photos from Trzecia strona medalu - kolekcja olimpijska's post 05/09/2021

Dziś pragnę zaprezentować państwu prawdziwą perłę designu z mojego zbioru. Medal uszyty na miarę szkoły Bauhausu przez Fritza Königa i industrialną manufakturę KRUPP. Jest to oficjalny medal uczestnictwa atletów, działaczy i członków Narodowych Komitetów Olimpijskich w XX Letnich Igrzyskach Olimpijskich - Monachium 1972. Jednak zanim o samym medalu, niezbędne słowo o samej imprezie.

Po przyznaniu organizacji letnich igrzysk olimpijskich Republice Federalnej Niemiec, w Izraelu rozgorzała dyskusja na temat uczestnictwa w niej jego sportowców. Od zakończenia wojny minęło zaledwie 27 lat. Wiele osób straciło rodziny i bliskich w czasie holocaustu rozpętanego przez nazistowskie Niemcy. Mimo to uznano, że udział Izraela w igrzyskach będzie symbolicznym dowodem, że plan zniszczenia narodu żydowskiego nie powiódł się. Miało to o tyle znaczenie, iż wielu nazistowskich zbrodniarzy ukrywało się przed wymiarem sprawiedliwości i pozostawało bezkarnych. Dodatkowo igrzyska w Monachium miały odbywać się jedynie 16 km od Dachau – pierwszego nazistowskiego obozu koncentracyjnego. Izraelska drużyna olimpijska tuż przed rozpoczęciem igrzysk odwiedziła obóz, a trener szermierki – Andre Spitzer – został wyznaczony do złożenia wieńca w hołdzie pomordowanym.

Rozpoczynał się drugi tydzień igrzysk olimpijskich w Monachium. W całym mieście panował radosny nastrój, o co dbał Komitet Organizacyjny, chcący zatrzeć złe wrażenia z poprzednich igrzysk odbywających się w Niemczech za czasów Hitlera, w Berlinie w 1936 r. W trakcie igrzysk nastąpił zamach terrorystyczny. 5 września grupa Palestyńczyków z organizacji „Czarny Wrzesień” wdarła się przez mur do wioski olimpijskiej około godziny 4:00, zostali zauważeni przez pracowników poczty. Pracownicy ci, widząc grupę ubraną w dresy, pomyśleli, że są to sportowcy wracający z nocnej zabawy, dlatego nie włączali alarmu. Palestyńczycy weszli do budynku zamieszkiwanego przez izraelskich sportowców, których wzięli jako zakładników, zabijając przy tym dwóch, którzy stawili opór. Terroryści domagali się uwolnienia Palestyńczyków, przetrzymywanych w Izraelu. Po nieudanej akcji policjantów w strzelaninie zostało zabitych kolejnych 9 sportowców izraelskich, 5 terrorystów oraz jeden niemiecki policjant. Kolejnych trzech terrorystów aresztowano. Spodziewano się, że igrzyska zostaną zamknięte, co jednak nie nastąpiło (Avery Brundage wyraził swoje stanowisko słowami „The games must go on” (Zawody muszą trwać dalej)).
To nie pierwszy raz w historii nowożytnej ery olimpijskiej gdy impreza ta jest tłem działań politycznych czy mocnym głosem sprzeciwu na wewnętrzną sytuację w kraju organizatora jak miało to miejsce w Meksyku w 1968 roku. Jednak Monachium to najbardziej krwawy przykład terroru jaki człowiek zastosował wobec drugiego człowieka wykorzystując areną olimpijską jako tubę polityczną i do najbardziej zbrodniczych działań.

Medalowy dorobek P***ków w Monachium wygląda bardzo dobrze. Polscy reprezentanci łącznie zdobyli aż 21 medali (7 złotych, 5 srebrnych i 9 brązowych). Do wybitnych olimpijczyków reprezentujących nasz kraj w RFN można zaliczyć choćby złotych medalistów: Władysława Komara /lekkoatletę/, Witolda Wojdę /szermierza/ czy Polską reprezentację piłkarzy pod wodzą Kazimierza Górskiego. Srebrne medale zdobywali chociażby Stanisław Szozda czy Ryszard Szurkowski /kolarstwo szosowe/, a brązowe medale do kraju przywieźli: Leszek Błażyński /boks/, Irena Szewińska /lekkoatletyka/ czy Kazimierz Lipień /zapasy/.

średnica: 49 mm
wysokość: 10 mm
waga: 144 gr
autor: Fritz König
manufaktura: Krupp
awers: Logo Igrzysk w Monachium 1972, wieniec z promieni biegnący po spirali. Niemiecka inskrypcja w dwóch wierszach: "XX.Olympiade München 1972"
rewers: Koła olimpijskie nad dwoma rękoma, jedna trzymająca gałązkę oliwną
nakład: 15000 szt.
materiał: stal szlachetna

Dodatkową ciekawostką jaką dziś prezentuję jest nieużyty bilet z zawodów jeździeckich, które miały się odbyć feralnego 5 września, które wskutek zamachu zostały przeniesione na 10 września.

fragmenty cyt. /wikipedia/

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Warsaw