29/04/2026
Piękne trio z przodu, na prawej White, ktory w sobotę zagrał 90 minut, jest kreatywna pomoc z Eze i Saką na ławce.
It's fine! COYG 💪
Futbol to nie statystyki — to napięcie, wspomnienia i momenty, które tak uwielbiamy. O tym właśnie piszę. Arsenal na pierwszym planie.
Piłkarskie koszulki, które mają duszę ❤️
👇Dołącz, jeśli to są Twoje klimaty.
29/04/2026
Piękne trio z przodu, na prawej White, ktory w sobotę zagrał 90 minut, jest kreatywna pomoc z Eze i Saką na ławce.
It's fine! COYG 💪
28/04/2026
Dobrze, że niektórzy jednak wciąż wierzą, że można wygrywać mając radość z futbolu. 😀
Oglądaliście to widowisko?
Fot. canalplus
26/04/2026
Ważna rzecz więc zapraszam tutaj na licytację charytatywną specjalnej koszulki. 😀👇👇
PS. Sprawdźcie komentarze.
25/04/2026
Jest Saka na ławce, jest Zubimendi w pierwszym, tu chyba (niestety) zero zdziwienia. Dla Norgaarda zabrakło miejsca na ławce. 🙉
Na dodatek kolejny start Havertza na rzecz Gyokeresa już może zdziwić. Jak myślicie, czym to jest spowodowane?
19/04/2026
To już koniec czy gramy dalej?
Matematycznie i fizycznie - wciąż wszystko w nogach Kanonierów.
Wierzycie w to?💪💪
COYG!
19/04/2026
Rozmyślania przed meczem👇
Każdy kibic przyzna, że nie ma lepszego uczucia niż ta niepewność przed ważnym meczem. Ten moment, kiedy twoja drużyna strzela gola lub podnosi trofeum - do tego przecież się dąży w życiu kibica, tego się pragnie.
Z drugiej strony, uczucie porażki - do niego można się odrobinę przyzwyczaić, to element gry. Ale porażka w finale lub decydującym o mistrzostwie meczu? O tym ma się ochotę zapomnieć, wyrzucić z pamięci na zawsze.
I tak właśnie działa żywot kibica, droga w niepewność i w nieznane. Choć zapewne wiele z nas miało ochotę już to rzucić i poświęcić się hodowli jedwabników lub innemu, mniej stresującemu hobby, kibicowanie za bardzo wciąga. Kolejny ważny mecz, nowy sezon, nowe transfery, nowy trener, wraz z nimi zapewne nowe nadzieje.
To uzależnia, wciąga jak używka. Na szczęście jest zdrowsze, choć osoby z chorobami serca mogłyby się nie zgodzić.
Identyfikujemy się nierzadko z drużynami, które ktoś nam kiedyś pokazał. Czasem są oddalone o 11 tysięcy mil. Czy to ma sens? Jeśli Ty tak uważasz, to ma. W końcu liczy się to co się czuje, a w tym uczuciu zwyczajnie nie ma logiki.
Kibicowanie to nie tylko hobby. To stan umysłu. A Ty? Dlaczego wciąż wracasz?
Zostaw swoją odpowiedź - ciekaw jestem, ilu z nas jeszcze wierzy, że "ten/następny sezon będzie nasz” oraz jaka jest Twoja historia kibicowania.
COYG!
Fot. Arsenal
15/04/2026
Arsenal w półfinale Ligi Mistrzów drugi rok z rzędu. Bez wykrzynika, bez fajerwerków. Mecz do zapomnienia, choć warto oddać że do końca chcieliśmy strzelić gola, a nie było obrony Częstochowy.
Niby miło, choć za 4 dni Kanonierzy grają na Etihad. 🙉 Dziś się udało, z lepszym rywalem będzie dużo ciężej.
Ale zostając przy temacie kolejnego pojedynku w LM.
Arsenal i Atletico ostatni raz spotkali się w półfinale europejskich w 2018 roku, w rozgrywkach LE. Wtedy przegrali dwumecz 1:2, lecz w obronie wymiatał Mustafi, a na skrzydle grał, między innymi Welbeck.
Jak wspominacie tamte czasy, ostatni sezon Arsene'a Wengera?
Fot. Uefa
15/04/2026
"Dzisiaj cały mój system jest nerwowy".
Nie będę Was dzisiaj pytał jak widzicie ten rewanż ze Sportingiem i jak Wasze nastroje, bo się domyślam.
Mam do Was tylko jedno pytanie - czy Arteta ma plan B?
Na ten mecz, na resztę sezonu, na to co będzie dalej jego kontraktem?
No bo wiecie, ciężko ciągle powtarzać te same czynności i oczekiwać innych rezultatów.
Plan B, a może nawet C jest potrzebny na już.
Owszem, ciężko wygrywa się cokolwiek jak fundamenty drużyny, czytaj Saka i Odegaard są albo nieobecni poza boiskiem albo nieobecni na nim. Ale kadra jest szeroka, a 7 lat pracy na stanowisku do tytułów zobowiązuje.
To jak, zobaczymy plan B czy czeka nas wiosna ludów, tfu, Arsenalu?
11/04/2026
Sceny. Hejterzy dopinają swojego.
Splątane nogi, brak wiary w siebie. Tyle dziś widziałem. Gdzie ta drużyna sprzed paru miesięcy?
07/04/2026
Czasem się zastanawiam czy ta drużyna nagle nie potrafi, nie chce czy ma zakaz. 🙉
Jak myślicie? Bo ja nie wiem które oblicze Arsenalu zobaczę w kolejnym meczu. Czy znowu haramball czy tym razem może NLD mode?
06/04/2026
Północny Londyn, wiosna 2004.
Ciasne i perfekcyjnie przygotowane boisko Highbury było dużym utrudnieniem dla rywali Kanonierów, choć głównie w Premier League. Czy w innych rozgrywkach ta drużyna była równie idealna i bezlitosna?
Otóż od końcówki lutego drużyna Arsene’a Wengera odpadła z:
- Ligi Mistrzów za sprawą Chelsea (wtedy jeszcze Ranierego),
- z FA Cup w półfinale z United,
- oraz w półfinale pucharu ligi z Boro, gdzie wtedy czarowali Juninho P, Mendieta i Zenden.
Ciężko było uznać te porażki za pechowe, rywale byli po prostu lepsi. Za to w lidze, Henry i spółka byli na pierwszym miejscu, po 29 kolejkach wchodzili w resztę sezonu z dziewięcioma punktami przewagi nad niebieskimi sąsiadami ze stolicy.
Co czekało drużynę i kibiców na końcu rozgrywek - to akurat doskonale wiemy, ale po drodze był remis z Manchesterem United, remis z 17. w tabeli Portsmouth, wygrana z Liverpoolem, remis z Newcastle, wygrana z Leeds i w decydującym meczu…ten zwycięski podział punktów na White Hart Lane.
Nie było łatwo, a po drodze kibice mieli sporo okazji do narzekania.
Czy kibice The Gunners wtedy mogli wylewać swoje żale w Internecie? W zasadzie mogli, lecz zdecydowanie więcej pamiętają puby niż fora internetowe.
I dobrze. Kto wie, może gdyby wtedy “kultura” kibicowania była inna może zamiast najbardziej pamiętnego momentu w historii klubu bylibyśmy już wtedy świadkami spektakularnego upadku ery Wengera?
Świat od tej pory się zmienił, fubtol też. Czy na lepsze, ciężko powiedzieć. Premier League już wtedy była mocno rozwiniętą i globalną marką, lecz dopiero teraz można wręcz zajrzeć w życie piłkarzy przez ich okno poprzez media społecznościowe.
Thierry Henry opowiadał o swojej depresji, która towarzyszyła mu w trakcie kariery. Przeglądałem ostatnio zdjęcia z tego sezonu, prawie na każdym widziałem go smutnego lub złego, nawet po strzelonym golu. Sport to brutalny towarzysz, nie każdy jest na to gotowy. Ba, większość nie jest, w końcu zwycięzca jest tylko jeden.
Więc powtórzę się pewnie po raz setny w tym sezonie, ale jeśli uważasz się za kibica - wspieraj tych chłopaków, zamiast dopatrywać się kolejnych elementów i okazji do krytyki.
Historia pamięta zwycięzców, lecz często ich wybiela i pudruje wszelkie wady.
Mam nadzieję, że tak będzie i teraz.
PS. Jeśli dotarłaś/eś aż tutaj, zostaw follow/skomentuj. Dzięki.
Fot. Getty
04/04/2026
Przerwa reprezentacyjna sobie, a kibic sobie.
Dziś Southampton podejmuje Arsenal w ramach FA Cup, a ja chciałem Was zapytać. Za czym najbardziej tęskniliście?
Za widokiem angielskiej murawy, intensywnością spotkań czy po prostu za uczuciem oglądania TEJ drużyny?Niezależnie od tego jak grają. 😉
A może za czymś innym?
Dajcie znać w komentarzach.
Fot. SkySports