08/08/2024
Pierwszy medal olimpijski trzymałem w ręce, gdy Janusz Olech srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Seulu w 1988 roku odwiedził nas na treningu sekcji szermierki. Ponownie miałem okazję wziąć do ręki zloty medal Igrzysk Olimpijskich z Pekinu z 2008 roku należący do Leszka Blanika, z którym spotkaliśmy się podczas studiów z psychologi sportu. Dziś mailem w ręku brązowy i srebrny medal tegorocznych Igrzysk w Paryżu. Są one częścią szczególnej dla mnie historii.
Organizatorzy igrzysk w Paryżu tworząc medal myśleli o nim jako o symbolu doskonałości, apoteozie sportowych osiągnięć i jego mocy inspirowania wykraczającej daleko poza sport.
Aby podkreślić wyjątkowość medali pragnęli zamknać w nich ducha Paryża oraz francuskiego rzemiosła, łączącego w sobie tradycję i nowoczesność, sport i kulturę.
Każdy medal tworzony był z myślą, że jest on wyjątkowym dziełem sztuki mającym przypominać ludziom o tym, że warto marzyć.
Idea przyświecającą projektowi medalu Igrzysk Olimpijskich w Paryżu jest dla mnie fantastyczną metaforą sportowej podróży, w której zawodnik jest zarówno rzemieślnikiem jak i kreatywnym artystą. Sam projektuje i wykuwa swoj medal z najcenniejszych kruszców jakie posiada, czyniąc go niepowtarzalnym i niepodrabialnym, mającym w sobie unikalny przekaz.