ArtTravel.pl

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

ArtTravel.pl Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od ArtTravel.pl, Firma z akcesoriami sportowo-turystycznymi, Jana Pawła II 41A / 9A Pasaż Muranów 1 p., Warsaw.

08/09/2026

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego właściwie podróżujesz? Nie chodzi o kierunek, tylko o powód. Dla jednych to ucieczka od codzienności, dla innych — droga do siebie, chwila ciszy, którą trudno znaleźć w domu. Ja od lat zbieram nie tyle kraje, co momenty — zapach kawy w obcym mieście, kolor nieba, rozmowę z kimś, kogo spotkałam raz w życiu. Dlatego mam w domu mapę, na której zaznaczam nie tyle miejsca, co powody, dla których tam pojechałam. To trochę jak osobisty dziennik, tylko rozwieszony na ścianie. A jakie jest Twoje podróżnicze 'dlaczego'? Napisz w komentarzu, chętnie poczytam. Jeśli chcesz mieć swoją własną mapę osobistych podróży, zajrzyj na www.arttravel.pl — znajdziesz tam mapy personalizowane i grawerowane. Obserwuj po więcej inspiracji podróżniczych.

Korek, płótno, drewno czy rama? Mapa mówi o człowieku więcej, niż się wydaje.Kolekcjonerka wspomnień wybierze korek — ka...
04/09/2026

Korek, płótno, drewno czy rama? Mapa mówi o człowieku więcej, niż się wydaje.

Kolekcjonerka wspomnień wybierze korek — każda pinezka to jeden wyjazd. Esteta, dla którego liczy się salon wieczorem, sięgnie po canvas — bardziej obraz niż mapę. Kto kocha porządek, wybierze ramę na sztywnym podkładzie — efekt galeryjny w czystej formie. A kto ceni rzeczy zrobione na lata, postawi na grawerowaną sklejkę brzozową — ciężar i jakość, które czuć pod palcami.

Nie ma dwóch takich samych map, bo dopasowują się do człowieka pod nimi. Sprawdź, która pasuje do ciebie — albo do kogoś, komu chcesz ją podarować.

Cała kolekcja dostępna na ArtTravel.pl. Którą wybierasz dla siebie?

31/08/2026

Wrzesień często traktujemy jak koniec sezonu podróżniczego. A to właśnie wtedy niektóre miejsca pokazują się z najlepszej strony. Dublin — bez turystycznych tłumów lata, z Long Room w Trinity College i Księgą z Kells do zobaczenia bez kolejki. Węgry — łagodny klimat, jesienne barwy i wciąż ciepły Balaton. Góry Ałtaj w Mongolii, gdzie właśnie teraz odbywają się festiwale łowców z orłami. Wielkie Tyrnowo w Bułgarii — spokojne, brukowane uliczki i klimat studenckiego miasta. I Słowenia, gdzie na rowerze można przejechać 250 km przez Alpy Julijskie, jezioro Bled aż do wciąż ciepłego Adriatyku. Zanim wybierzesz kierunek, warto sięgnąć po mapę i dobry przewodnik turystyczny — pomagają wybrać to, co naprawdę ma sens, zamiast gonić za oczywistymi atrakcjami. Który z tych kierunków najbardziej Cię k**i? Napisz w komentarzu. A jeśli planujesz wrześniowy wyjazd, zajrzyj na www.arttravel.pl po mapę lub przewodnik, który pomoże Ci go zaplanować. Obserwuj po więcej inspiracji podróżniczych.

Pięć rzeczy zamiast dwudziestu nie znaczy mniej — znaczy więcej wolności rano. Jedna paleta kolorów, jeden mocny akcent,...
27/08/2026

Pięć rzeczy zamiast dwudziestu nie znaczy mniej — znaczy więcej wolności rano. Jedna paleta kolorów, jeden mocny akcent, zero paraliżu wyboru przy walizce.

23/08/2026

Czy zdarzyło Ci się zaplanować wymarzony wyjazd, a potem coś poszło nie tak — i finalnie trafiłaś zupełnie gdzie indziej?
Mnie tak. I po 15 latach wymian domów mogę śmiało powiedzieć: to były jedne z najlepszych wakacji w moim życiu. Bo czasem małe miasteczko w Danii, o którym nikt nie słyszał, daje więcej relaksu i spokoju niż dwa tygodnie w topowym, wymarzonym miejscu.
Nauczyłam się, że warto być elastyczną i otwartą na eksplorowanie świata, a nie trzymać się kurczowo jednej destynacji.
Każdą taką podróż — zaplanowaną i tę przypadkową — zaznaczam pinezką na mapie ściennej, która wisi u mnie w domu i z czasem stała się prawdziwą mapą wspomnień.
A Ty — masz swoje miejsce, które okazało się lepsze niż plan?
Napisz w komentarzu, chętnie poczytam Wasze historie. Jeśli chcesz zacząć swoją własną mapę podróży, zajrzyj na www.arttravel.pl — znajdziesz tam mapy do wpinania w różnych stylach i rozmiarach. Obserwuj po więcej inspiracji podróżniczych.

Otwierają się drzwi samolotu. I widać dwie grupy ludzi. Jedni wychodzą spokojni, świeży, jakby po prostu zamknęli laptop...
19/08/2026

Otwierają się drzwi samolotu. I widać dwie grupy ludzi. Jedni wychodzą spokojni, świeży, jakby po prostu zamknęli laptop i przeszli kilka kroków. Drudzy — zmięte ubrania, ciężkie oczy, twarz osoby, która w pewnym momencie nocy zaczęła poważnie rozważać sens istnienia.

Można by pomyśleć, że to kwestia szczęścia albo dobrych genów. Ale w dużej mierze chodzi o coś prostszego: o kilka drobnych decyzji podjętych w trakcie lotu.

Czy też tak masz, że po locie boli cię głowa, a skóra jest ściągnięta jak papier? To nie przypadek — powietrze w kabinie jest bardzo suche, a organizm szybciej traci wodę. Woda wypita regularnie działa lepiej niż późniejsze rozpaczliwe ratowanie się wszystkim naraz.

Czy też tak masz, że po kilku godzinach lotu wszystko jest ciężkie — nogi, plecy, nawet myśli? Długie siedzenie spowalnia krążenie. Wystarczy co jakiś czas wstać, przejść się po kabinie, poruszać stopami.

Czy też tak masz, że mówisz sobie „szkoda spać, skoro mogę coś obejrzeć" — a potem żałujesz przez cały pierwszy dzień urlopu? Sen w samolocie bardzo często jest bardziej wartościowy niż kolejny serial, szczególnie przy podróży przez strefy czasowe.

Czy też tak masz, że wsiadałaś świetnie ubrana, a po trzech godzinach owijasz się wszystkim, co masz pod ręką? Kabina po kilku godzinach robi się naprawdę chłodna — ubieranie się warstwowo naprawdę ma sens.

Czy też tak masz, że już przy samym kołowaniu zaczynasz żałować wszystkich swoich wyborów życiowych? Miejsce przy oknie, między przodem samolotu a skrzydłami, zwykle pozwala odczuwać mniej ruchów. Dla części osób ratunkiem jest imbir, dla innych leki przeciwhistaminowe.

I czy też tak masz, że zmęczenie zaczyna się jeszcze przed wejściem na pokład? Nerwowe pakowanie dokumentów, szukanie telefonu w kolejce — wcześniejsza odprawa i spokojne przygotowanie do kontroli działają lepiej, niż mogłoby się wydawać.

A na koniec — jet lag. Siedzisz przy pięknym śniadaniu z widokiem na morze, a twoje ciało jest przekonane, że powinnaś iść spać. Jeśli przylatujesz za dnia, postaraj się wytrzymać do lokalnej pory snu. Jeśli przylatujesz nocą, wystaw się jak najszybciej na światło dzienne.

Największa różnica nie polega na lepszej walizce ani droższym bilecie. Polega na nastawieniu — czy traktujesz lot jak niewygodny korytarz, czy jak pierwszą część podróży, która też zasługuje na uważność.

Która z tych sytuacji brzmi u ciebie najbardziej znajomo? Chętnie poczytam w komentarzach.

15/08/2026

Twoja historia zasługuje na miejsce na mapie. A my często robimy dokładnie odwrotnie — zbieramy zdjęcia, zapisujemy gdzieś w telefonie… i idziemy dalej.
Tylko że podróże to nie są pliki. To momenty, które nas zmieniają. Rozmowy, cisza, emocje, do których wracamy myślami, nawet jeśli minęły lata. I one naprawdę zasługują na coś więcej niż folder, którego z czasem przestajemy oglądać.
U mnie wszystko zmieniło się, kiedy zaczęłam przenosić te miejsca na mapę świata na ścianie. Nie jako listę krajów do odhaczenia — jako swoją historię. Każdy punkt coś znaczy: ktoś, kogo spotkałam, poranek, który pamiętam, decyzja, która coś zmieniła.
Mapa wisi w miejscu, które widzę codziennie. I za każdym razem przypomina mi, że życie ma więcej kolorów, niż się wydaje, kiedy patrzymy tylko na codzienność.
Jeśli myślicie o takiej mapie u siebie, w praktyce liczą się trzy decyzje: rozmiar (czy ma być centralnym punktem wnętrza), styl dopasowany do domu i sposób oznaczania — pinezki albo personalizowana mapa grawerowana.
A teraz pytanie, na które uwielbiam czytać odpowiedzi: gdyby na Waszej mapie mogła wisieć tylko jedna pinezka — gdzie by była i dlaczego właśnie tam? Napiszcie w komentarzach. 📍
Udostępnijcie ten film komuś, czyje podróże zasługują na coś więcej niż pamięć telefonu. A mapy wspomnień — z pinezkami i grawerowane — znajdziecie na ArtTravel.pl.

Wracasz do domu, który znasz na pamięć. I przez chwilę czujesz się w nim jak gość.Wkładasz klucz do zamka, który otwiera...
11/08/2026

Wracasz do domu, który znasz na pamięć. I przez chwilę czujesz się w nim jak gość.

Wkładasz klucz do zamka, który otwierałaś tysiące razy, wchodzisz do przedpokoju znanego na pamięć — a mimo to coś jest inaczej. Nie wiesz jeszcze co. Ale wiesz, że przez dwa tygodnie ten dom żył bez ciebie, z kimś innym.

Pierwsza rzecz, którą widzisz, to zwykle kartka na stole. „Dziękujemy za wasz dom. Zostawiliśmy coś w lodówce." Ktoś, kogo nigdy wcześniej nie spotkałaś, spędził dwa tygodnie w twojej sypialni, gotował w twojej kuchni, czytał książki z twojej półki — i zostawił ci wiadomość. Czasem krótką, czasem na całą stronę. To pierwszy dowód, że wymiana się udała, zanim jeszcze zdążysz to ocenić samodzielnie.

Potem zauważasz drobiazgi. Krzesło stoi centymetr dalej. Poduszki ułożone inaczej niż zawsze. Twój mózg zna ten dom w najdrobniejszych szczegółach, dlatego wychwytuje różnice, których ktoś inny w ogóle by nie zauważył.

Dom pachnie przez chwilę trochę inaczej — inny proszek do prania, inne perfumy w łazience. Nos reaguje szybciej niż rozum i przez moment czujesz się, jakbyś weszła do cudzego mieszkania. To nie trwa długo. Po dwóch dniach zapach znika i wraca to, co znane.

Jest w tym pewien paradoks wymiany: żeby docenić własny dom, czasem trzeba go na chwilę oddać. Wracasz i nagle widzisz rzeczy, które przestałaś zauważać lata temu — światło wpadające po południu do salonu, widok z okna kuchni, obok którego przechodziłaś tysiąc razy bez spojrzenia.

A czasem znajdujesz drobiazgi, które nie są twoje. Zapomniana książka, magnes na lodówce z nazwą obcego miasta, paczka herbaty z ich kraju. Małe ślady czyjejś obecności, które odkrywasz nie od razu, tylko czasem tydzień, miesiąc później, sięgając po coś w szafce.

I w końcu przychodzi pierwsza noc we własnym łóżku. Nie dlatego, że cudze łóżka są złe. Dlatego, że to jest twoje. Znasz dokładnie tę stronę materaca, która jest wygodniejsza. Wiesz, w którym miejscu skrzypią deski podłogi. Po tygodniach w cudzym domu powrót do własnych, znanych rytuałów jest czymś, czego nie da się w pełni docenić, dopóki się go na chwilę nie straci.

Wymiana domów uczy czegoś więcej niż podróżowania. Uczy patrzenia na własny dom z wdzięcznością.

Wracałaś kiedyś z wymiany do domu, który przez chwilę wydawał się nowy? Chętnie poczytam w komentarzach.

07/08/2026

Zauważyliście, że niektórzy wysiadają z samolotu jak po spa, a inni — jakby właśnie coś przetrwali?
Przez lata myślałam, że to kwestia szczęścia albo lepszych genów. A potem zaczęłam się przyglądać i zobaczyłam coś prostego: to nie wielkie różnice, tylko mikrodecyzje.
Woda zamiast trzeciej kawy. Sen zamiast kolejnego odcinka. Kilka kroków po pokładzie zamiast siedzenia bez ruchu przez cały lot. Małe rzeczy — a na lotnisku robią różnicę między energią a ulgą, że już po wszystkim.
U mnie ta zmiana zaczęła się jeszcze wcześniej, w domu. Kiedy planowanie podróży przestało być chaosem w czterdziestu kartach przeglądarki, a stało się rytuałem: mapa świata na ścianie, zaznaczanie miejsc, przewodnik otwarty wieczorem przy herbacie. Bo spokojny początek ustawia tempo całego wyjazdu.
To nie geny. To nawyki.
A teraz szczerze: do której grupy należycie — „po spa" czy „po przetrwaniu"? 😄 I jaki jest Wasz jeden sprawdzony sposób na lot? Podzielcie się w komentarzach, zbieram złote rady przed sezonem.
Udostępnijcie ten film komuś, kto zawsze wysiada z samolotu w trybie zombie. A mapy świata i globusy, od których podróż zaczyna się naprawdę, znajdziecie na ArtTravel.pl.

Za każdą pinezką na mapie stoi coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Dla kogoś z zewnątrz to tylko kolorowy punkt. ...
04/08/2026

Za każdą pinezką na mapie stoi coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Dla kogoś z zewnątrz to tylko kolorowy punkt. Dla ciebie to cała historia.
Pinezka pierwszej samotnej podróży to nie miejsce — to dzień, w którym dowiedziałaś się czegoś o sobie. Że umiesz zapytać o drogę w obcym języku, znaleźć nocleg, usiąść samotnie w restauracji i czuć się w tym dobrze, nie samotnie.
Pinezka rodzinnej podróży rzadko oznacza perfekcję. Częściej oznacza awarię klimatyzacji w sierpniu, deszcz, który zepsuł plany, ale dał początek najlepszej zabawie w hotelowym pokoju. Nikt nie pamięta idealnie zaplanowanych wakacji — wszyscy pamiętają ten chaos.
Czasem pinezka jest podwójna — bo wróciłaś do tego samego miejsca po dziesięciu latach i okazało się, że pamiętasz każdą uliczkę. Dwie pinezki w tym samym punkcie, w różnych momentach życia, to jedna z najbardziej wzruszających historii, jakie może opowiedzieć mapa.
Dla tych, które kochają góry — pinezka na tablicy Korona Gór Polski to nie trofeum. To dowód na upór, którego może nawet nie wiedziałaś, że masz. Bo nikt nie pamięta dokładnie widoku ze szczytu. Wszyscy pamiętają moment kilometr przed metą, kiedy nogi bolały, a głowa mówiła „może wystarczy" — i to, że mimo wszystko poszłaś dalej.
Są też pinezki, które zmieniają coś więcej niż wspomnienia. Rozmowa z kimś obcym. Widok, który poruszył bardziej, niż się spodziewałaś. Cisza w miejscu, w którym nigdy wcześniej nie byłaś sama ze swoimi myślami.
A niektóre pinezki jeszcze czekają. Są tylko marzeniem przypiętym do mapy. I to też jest ważna część historii — ta, która dopiero się zacznie.
W ArtTravel.pl znajdziesz mapy ścienne świata, Europy i Polski oraz tablice Korona Gór Polski — w korku do wbijania pinezek, w eleganckim drewnie, z grawerem. Powieś swoją mapę i zacznij zapisywać historię, którą tylko ty potrafisz opowiedzieć.
Jaka jest twoja pierwsza pinezka? Opowiedz w komentarzu — chętnie poczytam.

Adres

Jana Pawła II 41A / 9A Pasaż Muranów 1 P.
Warsaw
01-001

Telefon

+48533067533

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy ArtTravel.pl opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do ArtTravel.pl:

Skróty

Udostępnij