Oczami Konia - OK Horsemanship

Oczami Konia - OK Horsemanship

Udostępnij

Pomagam koniom i ich opiekunom odnaleźć porozumienie i przyjemność z jazdy. Kluczem jest spojrze Przyjmę w trening konie lub pary (koń, jeździec).

Szkolenie koni i jeźdźców według reguł KLASYCZNEJ SZKOŁY JAZDY

Jeżeli Twój koń:
- sprawia wrażenie, jakby zupełnie Cię nie rozumiał
- ma za mało ruchu, bo nie codziennie masz czas z nim pracować
- nie robi postępów, mimo codziennych treningów
- jest niegrzeczny, uparty albo płochliwy

Mogę Wam pomóc! W mojej pracy dążę nie tylko do wszechstronnego rozwinięcia fizycznych i psychicznych możliwości

03/03/2025

It’s pretty incredible what a horse can understand

Not just tolerate, but understand.

When we’re gentling young horses, we often think from the perspective of “tolerate” or “accept.” There are a lot of things a young horse needs to learn to become comfortable with, not just to be safe to ride and handle, but for them to be safe in the world we’ve created for them.

Many people today don’t get to experience the feel of a working horse doing a job. A horse who is not only safe to ride or well trained, but has a job they understand and can do- they can think ahead of the rider, read the situation far more accurately and faster than the rider, and be a partner and asset to them. Not only are they comfortable with saddles, flags, ropes and more- they understand their purpose, and know how to be involved with them in the work. They can know when the rope is about them or another animal, they know when to put tension in a line connected to another animal or when to leave it slack. They know when to move forward or remain still.

When we’re gentling young horses, if we understand where a horse can go, we can make exposing them to things purposeful. We can teach them not just to ignore stimulus - the rope, the flag, whatever it is - but teach them what to DO with it. Instead of teaching them to shut out and to ignore the world around them, we can teach them to read us, read the world around them, and know just how to manage their bodies in a given situation.

Not only does this make a safe horse to ride - this gives the horse confidence and resilience. They are not stuck in a box like a trained circus animal, but a participant in the world we’ve created for them. They can remain light while accepting, and not learn to just ignore what’s around them.

But in order for this to happen, we have to understand the purpose of our tools, and know the reasons for what we’re asking. We can’t treat horsemanship like a recipe or a paint by numbers project.

We have to think, analyze, be aware, and participate in the world around us too - not just riding as a passenger.

Photo by Courtney Wheeler

17/10/2023

Pora pożegnać się z teorią dominacji.

W codziennej pracy z końmi widzę, że lepsze porozumienie ze zwierzęciem można osiągnąć dzięki podejściu pełnemu empatii i ciekawości, niż wtedy, kiedy priorytetem jest czujne pilnowanie naszej pozycji w "hierarchii".

Kluczem jest zaufanie. Ale zaufanie nie wynika z respektu dla stanowczego i często bezwzględnego lidera. Zaufanie buduje się obserwując i słuchając konia, i biorąc pod uwagę jego odczucia. Także okazując zaufanie jemu (bo to działa w dwie strony), czyli dając wybór.

Jak wiele tracimy skupiając się na naszej wzajemnej pozycji w tym dwuosobowym stadzie, na jakiejś subiektywnie pojmowanej "ważności", czy "sile" w relacji. Jak wiele możemy zyskać, kiedy się zatrzymamy, zapytamy konia o zdanie, damy mu czas, zadbamy o poczucie więzi i o motywację w pracy.

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=862824461865927&id=100044151443620

Horse peoples commitment to believing dominance theory / “Alpha” theory despite the lack of evidence showing it to be a real thing is an incredible thing to watch.

There is currently very little, if any, evidence suggesting that horses have a static herd hierarchy in natural environments and that even IF they did, that said hierarchy would apply to how they view humans.

The man who initially perpetuated alpha theory with research on wolves later rescinded his enter belief system due to said study being impacted by the stressors of the domestic lifestyle in addition to the fact that wolf packs are generally family groups, meaning that the older more experienced wolves did take on leadership roles to educate their younger pups… but not for the purpose of exerting dominance.

Now, horses are not wolves but similar findings have been reported.

Much of what is viewed to be attempts of asserting dominance in domestic horse herds is actually resource guarding.

A horse guarding a PERCEIVED lack of resources, this does not mean that the resource actually has to be lacking

Reduced space, infrequent hay feedings, environmental frustration and general stress can increase the aggression we see in domesticated horses.

In feral herds, horses don’t spend much time engaging in aggressive behaviours because such behaviours are expensive physically and risk injury.

Sure, we see lots of photography and video of this happening but those tend to be the more “exciting” shots and thereby more popular, not necessarily more common.

Even in instances where feral stallions are actually fighting, it isn’t an attempt to be the “alpha.” It is attempt to protect and/or secure resources such as breeding rights to mares, space etc.

In addition to this, young horses, especially male horses, will practice fighting behaviours in play and this can be mistaken for real aggression.

Dominance theory is used by humans to label horse behaviour as “naughty” or “disrespectful” which is then often used to justify use of physical punishment.

The issue with this is that much of the behaviour we label as dominant behaviour from horses towards humans stems from fear, frustration, confusion, pain and general stress.

Escape behaviours are merely a horse trying to evade an undesirable situation, not an attempt to exert dominance.

Horses are natural peace makers and would generally prefer to not put up a fight.

But, so much of horse training in the human lens involves disciplining fear based behaviours, creating more fear and then blaming the horse for responding with stress.

We create the very types of environments that make it more likely to see what we perceive as “dominant” behaviours and then blame the horse for it.

The vast majority of undesirable domestic horse behaviours are directly caused by, or at least contributed to by, human influence.

So, it’s about time we reflect inwardly, get with the times and accept the fact that research doesn’t support the idea of dominance theory.

The level of attachment people experience with this theory despite the lack of evidence I think speaks for how desperate many of us are to justify our use of force in horse training.

It is such an odd hill to die on and the level of ferocity that people who speak out on the myth of dominance theory are met with I think exemplifies the crux of the problem: a desire for complete control at any cost rather than a desire to understand and communicate.

Communication and partnership will get you a lot further with horses than dominance, despite what much of traditional horse training may have taught you.

Here is a good fairly recent study on dominance pertaining to horse training: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0737080617300059

“Highlights

It is unlikely that horse–horse social status translates to analogues of human–horse interactions.


The concept of leadership as advocated in many training manuals proves to be unreliable in the horse.


Horses' responses to training are more likely a result of reinforcement rather than a result of humans attaining high social status and a leadership role.


Knowledge of horses' natural behavior and learning capacities are more reliable in explaining training outcomes than the application of dominance and leadership concepts.”

13/09/2023

Meliski taniec w parterze 💃 🎶

28/05/2023

Gryf 🧡 i Eryk ❤
Jeszcze niedawno wspólna praca to była ciągła bójka, wyścigi i przepychanki. A dziś wyglądają, jakby ćwiczyły do bryczki 😆
Chłopaki 🥰

28/04/2023

Eryk ❤ drzemeczka

27/04/2023

Melisa 🤎
Z zachwytem patrzę, jak się rozwija. Na początku bała się być sama na hali, a teraz chętnie wychodzi sama na przechadzki poza teren stajni. Wiadomo, nie do końca sama, bo ze mną, ale co człowiek, to nie koń.

Wystarczy nie cisnąć. Pokazywać, proponować, pytać... I słuchać odpowiedzi. A potem dzieją się czary.

Photos from Oczami Konia - OK Horsemanship's post 23/04/2023

Binio to taka dobra dusza... Kiedy dokuczają muchy, to w cieniu jego imponującego ciała i w zasięgu jego ogona inne chłopaki szukają schronienia. On nie nic przeciwko.

15/03/2023

Nasz stajenny Muminek
Melisa 🤎

Jak nas widzą – czyli o wizerunku, obłudzie, głupocie i cynicznej grze o kasę 02/02/2023

Po fejsbuku hula tekst Sławomira Dudka, który wklejam poniżej. Postanowiłam się do niego odnieść, bo porusza ważne kwestie i jest w nim trochę racji, ale też sporo stwierdzeń, z którymi nie mogę się zgodzić, a nawet nadużyć, które domagają się komentarza.

Artykuł traktuje o rzekomo zagrożonym przez środowiska prozwierzęce wizerunku jeździectwa.

Autor zaczyna od roli mediów, od tego, że dziś każdy może wrzucić dowolne zdjęcie do internetu i w ten sposób kreować mylne wyobrażenie o jeździeckim świecie i doli koni.

Zgadzam się z tym, że nie należy oceniać jeźdźca po zdjęciu, na którym został uchwycony, z wyjątkiem oczywistych sytuacji, kiedy fotografia pokazuje za ciasno lub nieprawidłowo założony sprzęt, niebieski język u konia, ślady krwi na jego bokach, itp. W wielu przypadkach na zdjęciu widzimy po prostu niefortunnie złapany moment dysharmonii między człowiekiem i koniem, który być może trwał ułamek sekundy.

Jednak dalej w artykule czytamy, że "są oczywiście i takie [zdjęcia - przyp. mój], które wiernie oddają chwilę gdy ręka jeźdźca staje się zbyt mocna czy agresywna, kiedy ostroga zbyt mocno działa. Ich publikacja nie poprawi tej sytuacji!" a z tym już nie mogę się zgodzić.

Dwa akapity wcześniej autor pisze o standardach obowiązujących na zawodach jeździeckich i, zgodnie zresztą z moimi własnymi odczuciami, podkreśla, że sytuacja zmienia się na lepsze. Tak jak kiedyś było normą, że zawodnik brutalnie karał konia za wyłamanie, czy odmowę skoku, "dzisiaj takie zachowania wywołują natychmiastową reakcję publiczności i członków komisji sędziowskich." Autor nie pokusił się jednak o próbę odpowiedzi na pytanie, co te zmianę wywołało. A moim zdaniem wywołało ją właśnie nagłaśnianie tematu złego traktowania koni i piętnowanie takich zachowań w mediach. Praca, którą wykonują środowiska prozwierzęce.

Dlatego uważam, że publikacja zdjęcia pokazującego skandaliczne zachowanie zawodnika, owszem może poprawić sytuację, jeśli nie konkretnego konia, to koni ogółem. Jeśli ucierpi na tym wizerunek jeździectwa, to być może słusznie. Może dbanie o ten wizerunek powinniśmy zacząć od autorefleksji i pracy nad sobą, tak, żeby takie zdjęcia nie mogły w ogóle powstać.

W dalszej części artykułu autor pisze o działalności organizacji PETA, która jakoby wcale nie poprawia losu zwierząt.

Argument o schroniskach, w których panują złe warunki, jest nietrafiony. Jeśli zwierzę jest odebrane interwencyjnie, to znaczy, że było głodzone, katowane, albo cierpiało z zimna lub chorób i nie otrzymywało pomocy. W schronisku dostaje szansę na przeżycie: jedzenie, schronienie, podstawową opiekę weterynaryjną. Także szansę na adopcję (szansę!). Owszem, warunki panujące w schroniskach często są trudne i zwierzęta różnie je znoszą, ale w porównaniu do tego, co wcześniej przeżyły, ich los staje się lepszy. Pracujmy nad tym, żeby jak najmniej zwierząt musiało być odbieranych, wtedy schroniska nie będą przepełnione i będą miały lepsze warunki.

Sam fakt (jeżeli to prawda), że 85% zwierząt interwencyjnie odebranych przez PETA zostaje poddanych eutanazji, jeszcze o niczym nie świadczy. Takie statystyki mogą brzmieć szokująco, ale ja chciałabym zobaczyć dowody na to, że tym zwierzętom dało się pomóc. Łatwo dostać łatkę mordercy, kiedy wykonuje się taką pracę. Znajoma lekarz weterynarii dostała kiedyś telefon, żeby przyjechała, bo klaczy po wyźrebieniu nie odeszło łożysko. Kiedy urodziła? Dwa dni temu! W takiej sytuacji weterynarz ma właściwe pewność, że jedzie konia uśpić. Dlaczego pomoc nie została wezwana wcześniej, nie wiadomo. Ale to lekarz dostanie łatkę kata. Dlatego nie byłabym tak prędka do jednoznacznego interpretowania tej statystyki, co nie znaczy, że tego typu organizacjom nie należy patrzeć na ręce (na pewno należy).

Następnie w artykule pojawia się temat incydentu podczas ostatnich IO. Trudno zgodzić się ze stwierdzeniem autora, że Annica Schleu była "ofiarą" wydarzeń w Tokio, a zwłaszcza z tym, jak pomija w swoim tekście główną ofiarę, czyli konia. Być może zwierzę nie zostało dobrze przygotowane, ale zawodniczka i jej trenerka mogły i powinny były zachować się inaczej.

Niepokoi też fakt, że autor nie powołuje się na żadne sprawdzalne dane, kiedy pisze o tragicznych zaniedbaniach i znęcaniu się nad zwierzętami: "Zapewne w jakimś nikłym procencie będą to przypadki autentycznie wymagające interwencji. Jak jednak pokazywało realne życie do tej pory, przytłaczająca większość to sztucznie rozdmuchane sprawy, które kończą się wielką niesprawiedliwością. Ktoś traci swój majątek, konie wcale nie poprawiają swojego losu (bardzo często po przejęciu przez fundację zostają wciągnięte w komercyjne jazdy). Jedynym wygranym w tej sprawie jest fundacja, beneficjent tego systemu." Łatwo taką rzecz napisać i zniszczyć wizerunek (nomen omen) takich organizacji, a nie podać żadnych źródeł na potwierdzenie swoich słów.

Zgadzam się natomiast ze słowami Michała Kaczorowskiego, że opiniować konkretne przypadki takich zaniedbań powinni ludzie wykwalifikowani, znający naturę i potrzeby gatunkowe zwierząt, których dotyczą sprawy. Pamiętam, że wiele lat temu zszokował nas i przestraszył (nas, czyli moje stajenne środowisko) pomysł zakazu trzymania zwierząt w zimie na zewnątrz. Konie, którymi się zajmuję, musiałyby wtedy zostać wszystkie odebrane, bo stoją na pastwisku 24/7 niezależnie od pogody.

Zachowajmy więc zdrowy rozsądek, ale też bądźmy odpowiedzialni za nasze słowa. Nie sadźmy, nie znając sytuacji, nie powtarzajmy zasłyszanych informacji bez ich sprawdzenia. Uczmy się o zwierzętach tak, żeby skutecznie im pomagać i ich bronić. I przede wszystkim, zaczynajmy od siebie, bo wizerunek jeździectwa możemy uratować jedynie przez dobry przykład.

Jak nas widzą – czyli o wizerunku, obłudzie, głupocie i cynicznej grze o kasę „W idealnym świecie konie miałyby swobodę prowadzenia własnego życia, a ludzie nie stawialiby im wymagań. Konie zasługują na to, by żyć zgodnie z naturą. Jeśli spojrzymy uczciwie na nasze ...

24/01/2023

Eryk ❤
Ziewanie na zawołanie. Oprócz tego, że to sztuczka, jak każda inna, ziewanie ma również funkcję odblokowywania napięć.

23/01/2023

Melisa 🤎 koń tropiący

22/01/2023

Melisa 🤎 ufryzowana mokrym śniegiem 🤩

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Warsaw