Iwona Winiarczyk

Iwona Winiarczyk

Udostępnij

Iwona Winiarczyk Personal Trainer

Zapraszam do współpracy, na konsultacje i treningi. iwona@iwtr

IX Konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet "Biznes dobrze zaprojektowany" - Konferencje w Warszawie, 30.11.2016 - Evenea 28/11/2016

Kochane, te z Was, które mają możliwość wykorzystać środę na inwestycję w siebie, zapraszam serdecznie na IX Konferencję Sieci Przedsiębiorczych Kobiet pod hasłem „Biznes dobrze zaprojektowany".

Szykuje się niezwykle rozwojowy i inspirujący dzień. Do tego jak zwykle jest to świetna okazja na nawiązanie nowych kontaktów o co zadbam osobiście podczas wydarzenia :)))

Przestaw się na design thinking i włącz myślenie projektowe w codzienne funkcjonowanie swojej firmy tak, aby odniosła sukces!


https://ixkonferencjaspk.evenea.pl/

IX Konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet "Biznes dobrze zaprojektowany" - Konferencje w Warszawie, 30.11.2016 - Evenea Kolejną konferencję Sieci Przedsiębiorczych Kobiet organizujemy pod hasłem "Biznes dobrze zaprojektowany" i poświęcamy tematowi designu w szerokim rozumieniu. Design is not just what it looks like, design is how it works … Te

Photos 09/10/2016

Relaks to coś czego w dzisiejszych czasach chyba brakuje nam najbardziej.
Czasem zamiast w niedzielny poranek jechać na siłownię, parkując auto jak najbliżej wejścia, po to by potem wskoczyć na dowolną maszynę typu cardio lub zrobić nawet na prawdę fajny trening w strefie wolnych ciężarów... wybierz się na spacer, lub nawet pobiegaj jeśli lubisz. Bez słuchawek na uszach. Bez ciśnienia, bez wyrzutów sumienia, że marnujesz czas, że coś Cię omija. Złap trochę słońca, posłuchaj odgłosów natury, poobserwuj co dzieje się dookoła. Skup się na sobie, na własnych odczuciach. Co czujesz? Co widzisz? Co słyszysz? Pozwól myślom upływać. Nie zatrzymuj się, nie przywiązuj do nich większej uwagi. Oddychaj głęboko. Zobacz co się stanie. Jak wpłynie to na Twoje samopoczucie? Jak poczujesz się sam ze sobą?

Ja wciąż uczę się odpoczywać. Tak na prawdę, nie tylko pozornie.
Jeszcze niedawno czułam nieustanną konieczność biegu, robienia czegoś. Wypełniania wolnego czasu aktywnościami, które nawet gdy wydawały mi się relaksem, w rzeczywistości były pretekstem do tego, by zagłuszyć czymś myśli, wyłączyć głowę. Wszędzie narzucałam sobie reżim.
Zdenerwowanie gdy coś nie poszło po mojej myśli, przesunęło się w czasie, zepsuło plan dnia. Złość na siebie po straconym treningu, zjedzeniu za dużo. Poczucie, że wstałam zbyt późno, zmarnowałam poranek. Że nie mam siły i kładę się spać, a przecież jest piątek wieczór - iść spać w piątek wieczór?! Że chciałam dobrze, a wyszło inaczej. Powinnam się skupić, a nie mogę zebrać myśli. Straciłam fajną szansę, nie starałam zbyt mocno, nie wykorzystałam możliwości. Ciągle musiało być coś, ciągle ktoś...

A sztuką jest pozostanie przez jakiś czas samemu ze sobą i czuć się z tym dobrze. Nie odczuwać wówczas samotności, ale akceptować siebie i stan, w którym się w danej chwili znajdujemy. Nie mieć wyrzutów sumienia, że nie robimy kompletnie nic.
Każdy ma prawo do odpoczynku.
Tych, którzy w dzisiejszych czasach potrafią robić to prawdziwie, szczerze podziwiam.

Miłej niedzieli. ☀️

Photos 29/09/2016

Drogie Panie! 😉 Są wsród Was na pewno i te, które stosowały lub stosują antykoncepcję hormonalna. Pomóżcie proszę i wypełnijcie krótka ankietę. Temat na pewno godny uwagi, nasza wiedza i świadomość wciąż pozostawia wiele do życzenia ...

Kobietki, przygotowałam anonimową ankietę dotyczącą stosowania antykoncepcji, składającą się z 12 pytań w ramach zrobienia statystyk i ocenienia poziomu wiedzy co do antykoncepcji hormonalnej do wykładu na konferencji Polko! Bądź zdrowsza.

On-line ankieta się znajduję: https://www.interankiety.pl/i/zGPx7zGP. Ankieta będzie aktywna przez 2 tygodnie (stworzyłam wydarzenie które również można udostępniać: https://web.facebook.com/events/350992295243111/ ), zależy mi na jak największej ilości kobiet, którą ją wypełnią

Photos 28/09/2016

Nazywam się Iwona Winiarczyk. Jestem licencjonowanym trenerem personalnym oraz instruktorem fitness z ponad sześcioletnim stażem, autorką wykładów i warsztatów z zakresu motywacji, treningu i żywienia. Fitness, zdrowie i rozwój osobisty to moje największe pasje, nad którymi nieustannie pracuję poprzez udział w szkoleniach, warsztatach i konferencjach, co potwierdzają liczne certyfikaty.

Swoją wiedzą i doświadczeniem chcę podzielić się również z Tobą. Chcę pokazać Ci, że trening to nie tylko doskonały sposób na modelowanie sylwetki, ale przede wszystkim recepta na zdrowie i dobre samopoczucie.

Pracując z ludźmi pomagam im zmienić ich życie na lepsze. Udowadniam, że w natłoku codziennych obowiązków każdy ma prawo do tego, by zadbać o siebie. Wśród moich podopiecznych znajdują się ci, którzy odnosząc liczne sukcesy zawodowe niezwykle cenią sobie swój czas, a tym samym pragną wykorzystać go w sposób jak najbardziej efektywny - inwestują w siebie i własny wizerunek, oczekując szybkich i pewnych efektów. Są to także osoby, którym z różnych powodów brakuje pewności siebie, akceptacji włanego ciała, siły i motywacji do działania. Kobiety, które od dawna marzą o pięknej sylwetce - potrzebują jednak odpowiednich wskazówek, potwierdzenia, że droga którą podążą na pewno doprowadzi je do upragnionych rezultatów. To ludzie, którzy na skutek określonego trybu życia stracili zrowie, a teraz pracują na to, aby je przywrócić. Ci, którzy poszukują spełnienia, chcą dać przykład dzieciom. Ci, którzy pragną po prostu zrobić coś tylko dla siebie.

Prowadząc moich podopiecznych, stawiam na rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu. Z jednej strony na rozwój mentalny, poprzez zmianę nawyków, wykorzystanie potencjału, przekraczanie barier, umacniając jednocześnie wiarę w siebie i własne możliwości. Z drugiej na pracę nad ciałem, nie tylko w kontekście sylwetki, ale przede wszystkim sprawności i dobrego samopoczucia. Wszystko to w oparciu o wzajemne zrozumienie i partnerstwo, krok po kroku, bez wywracania życia do góry nogami.
Każdą relację traktuję wyjątkowo, zarówno na sali treningowej, jak i poza nią, a zadowolenie moich klientów mobilizuje mnie do tego, aby zawsze dawać z siebie wszystko.

Z uwagi na fakt, iż sama od dłuższego czasu borykam się z problemami zdrowotnymi, wiem jak trudno jest czasem osiągnać upragnione cele sylwetkowe. Dlatego przed rozpoczęciem współpracy tak dużą wagę przywiązuję do badań krwi oraz prawidłowego wywiadu medycznego.

Wierzę, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Jestem tu po to by przekonać do tego również Ciebie.
Bez względu na to, czy tak jak cierpisz na zaburzenia hormonalne, metaboliczne, czy może jesteś po świeżo przebytej kontuzji - poprzez odpowiedni trening, system żywienia i mądrze dobraną suplementację możesz cieszyć się świetną sylwetką i doskonałym samopoczuciem.

Dlaczego to robię?
Uwielbiam ludzi. Fascynuje mnie to, jak bardzo różnorodni jesteśmy. Lubię budować relacje, poznawać potrzeby innych, wspierać w relacji celów, dzielić się wiedzą. Lubię czuć się potrzebna i pomagać w dziedzinach, w których czuję, że mogę pomóc. Myślę, że to jest właśnie ten aspekt, który spowodował, że kocham moją pracę. Nie jest to jedynie zamiłowanie do sportu, czy dietetyki. Chodzi o możliwość pomocy ludziom i przebywania wśród ludzi. Różnorodnych, niekiedy zupełnie innych niż ja, ale to jest właśnie najbardziej fascynujące.

Zapraszam do współpracy.

Photos 27/09/2016

Przy 3, maksymalnie 4 posiłkach w ciągu dnia, stawiam na te pełnowartościowe, które zaspokoją głód na dobre kilka godzin i uchronią mnie przed chęcią podjadania ;)
Jednak kiedy mimo wszystko mam ochotę na coś lekkiego na słodko to koktajl sprawdza się idealnie:

- 1/2 awokado
- 1 miarka odżywki białkowej o smaku masła orzechowego
- 1 łyżeczka maca
- szpinak
- natka pietruszki w duuużej ilości
- cynamon, imbir
- odrobina wody

Kluczem jest tutaj awokado - źródło tłuszczu, przede wszystkim jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, fajnie działa na profil lipidowy, zawiera też sporo potasu.
Tłuszcz = większe uczucie sytości, poprawa wchłaniania innych składników odżywczych i witamin.

Mamy więc idealny posiłek białkowo-tłuszczowy.

Jeśli do blendera dodamy np. banana lub mango, to podbijemy węglowodany - wówczas taki koktajl sprawdzi się idealnie po treningu.

Więcej wody - rzadsza konsystencja. U mnie standardowo ilość taka, aby można było zjeść łyżeczką (delektuję się smakiem, wspominałam, że uwielbiam jeść?

Photos 24/09/2016

Pierwszy raz spotykam lekarzy, którzy na prawdę znają się na rzeczy, mówią z sensem i przede wszystkim są otwarci na medycynę funkcjonalną, wierzą w moc żywienia i odpowiedniej suplementacji, a leki traktują jako ostateczność!
Konferencja na temat Hashimoto organizowana przez fundację Jak Motyl, z tego co wiem cyklicznie, a koszt jak na cały dzień wykładów śmiesznie niski. Polecam serdecznie wszystkim osobom cierpiącym na choroby autoimmunologiczne.

Photos 21/09/2016

Poznajecie mnie? Znów próbuję przyciągnąć uwagę do tekstu... 👸👸

Moje przemyślenia i pierwszy post od długiego czasu:
Dlaczego? Odsunęłam się trochę na bok od udzielania się w internetach z kilku prostych powodów.

1. Czułam przesyt przeróżnych profili trenerskich… zdjęć omletów i najnowszych odżywek białkowych, syropów zero kalorii, cudownych ciał z sześciopakiem bez słowa o tym, że niestety wcale nie jest to wizerunek, który leży w zasięgu KAŻDEJ ręki, i że wystarczy tylko chcieć. Nie jest to atak w niczyim kierunku. Każdy ma prawo zarówno publikować, jak i czytać to, co chce. Krok po kroku odsuwało mnie to jednak od odpalania FB w ogóle.
2. Nie chciało mi się! Po prostu... Po pierwsze - ciężko było mi zmobilizować się do regularnego umieszczania tu swojego selfie z apelem, że to jest świetny dzień, nowy początek, że damy radę, a moje śniadanie było pyszne. Po prostu nie czuję tego. I nie mówcie mi, że sama treść i mądre słowa się tu obronią👍 statystyki z ilością wyświetleń mówią co inneggo. Podziwiam jednak osoby, które mają na tyle samozaparcia, aby w ten sposób motywować innych, każdego dnia.
Po drugie i ważniejsze: przyznaję, poza prowadzeniem moich podopiecznych indywidualnie, życiowo byłam w totalnej rozsypce, miałam wówczas inne priorytety i zero ochoty na udzielanie się gdziekolwiek.
3. No dobra! Wrzuciłabym może swoje selfie, ale niestety moje problemy zdrowotne, o których co nieco pisalam tu Tutaj więcej o moich problemach: https://web.facebook.com/IwonaWiniarczykTrenerPersonalny/photos/a.547922405353334.1073741829.539607596184815/804438713035034/?type=3&theater
odbiły się nie tylko na moim samopoczuciu psychicznym, ale i fizycznym. Poziom wody, który trzymałam, a tym samym ilość nadprogramowych kilogramów wahały się nieustannie wpływając na moją sylwetkę. Konieczność odpuszczenia regularnych treningów też zrobiła swoje. I mimo, że dla przeciętnego Kowalskiego wyglądałam i wyglądam ok, to dla mnie długi czas nie było to wystarczające. Na szczęście udało mi się powoli zacząć akceptować zmiany zachodzące w moim ciele i z większym dystansem podejść do sytuacji. Moim bliskim DZIĘKUJĘ za cierpliwość i PRZEPRASZAM, za marudzenie 🙈
4. Pochłonęła mnie indywidualna pomoc moim podopiecznym, czyli to co sprawia mi największą radość i satysfakcję. I tutaj DZIĘKUJĘ tym, których prowadzę obecnie i z którymi miałam przyjemność współpracować do tej pory. Ze zdecydowaną większością wciąż utrzymuję kontakt, a wielu z nich mogę dziś z dumą nazwać swoimi przyjaciółmi. To niesamowite jak różnorodni jesteśmy (niektórzy regularnie doprowadzają mnie do szału😁) a mimo wszystko poprzez regularne spotkania, wspólne dążenie do celu tworzymy tak piękne relacje. DZIĘKUJĘ każdemu z osobna, jesteście najlepsi! I dajecie moc!! Bez Was, nie było by mnie w tym miejscu, w którym znajduje się teraz ❤️
Dziękuję też za wszelkie polecenia, bo jak wiadomo, mój marketing w sieci na dzień dzisiejszy nie istnieje i wciąż dziwie się jak udało mi się przetrwać na rynku w tle rosnącej konkurencji 😜

Jednakże! Ze względu na to, że w ostatnim okresie dostaje wiele zapytań o zdrowie właśnie, czy też o moje podejście do żywienia, treningu w różnych przypadkach - coraz bardziej dociera do mnie ile osób boryka się obecnie z problemami hormonalnymi, metabolicznymi.. co wychodzi również w trakcie moich konsultacji. Serio, zdecydowana mniejszość osób, które zwracają się do mnie po pomoc w kwestii treningów, czy diety może nazwać się osobami w pełni zdrowymi. Co gorsza nie są oni świadomi istnienia i powagi problemu. A zwykle to właśnie zaburzenia hormonalne, niedobory, problemy z gospodarką cukrową są tą barierą, która skutecznie przeszkadza osiągać jakiekolwiek cele sylwetkowe. Dlatego przed rozpoczęciem współpracy proszę o wykonanie badań, dlatego tak często mówię, że co za dużo to nie zdrowo - i z treningiem i z dietą. Dlatego wiele razy, zamiast na trening, wysyłam do łóżka spać, regenerować się.
I dlatego stwierdziłam, że zrobię jednak pożytek z tego profilu.

Jako trener postaram się dzielić nie tylko wskazówkami z dziedziny doboru ćwiczeń, czy żywienia, ale też swoimi doświadczeniami w zakresie zdrowia, a w moim przypadku ciężkich zaburzeń hormonalnych.

Czuję, że w końcu udało mi się nabrać dystansu do pewnych kwestii, nauczyłam się mądrze selekcjonować niekiedy zupełnie sprzeczne informacje, którymi byłam bombardowana. Walczę już 3 lata… chciałabym w ten sposób pomóc tym, którzy wiedzą, że z ich ciałem/zdrowiem dzieje się coś złego jednak nie mają pojęcia, w którym iść kierunku. Jestem też otwarta na wszelkie dyskusje, wskazówki, które mogą pomóc mi czy innym osobom. Dlatego jeśli macie pytania - pytajcie. Jeśli chcecie się czymś podzielić, komentujcie. Postaram się być tu częściej.
Przepraszam za literówki, puszczam to zanim się rozmyślę;)

Pozdrawiam serdecznie,
Iwona Winiarczyk Personal Trainer

Coś kosztem czegoś – Spaczone Ideały | Fitback.pl 14/03/2016

...

Coś kosztem czegoś – Spaczone Ideały | Fitback.pl Coś kosztem czegoś – Spaczone Ideały 0 By Arvind Juneja on Marzec 14, 2016 Motywacja Lazar Angelov jest takim gościem, któremu fotka zrobiona przez przypadkowego przechodnia wygląda jak fotoszop. Patrzysz i nie wierzysz, że ktoś może tak wyglądać bez retuszu. No ale tak było. Tysiące godzin straszny…

Photos 14/03/2016

Kolejny fantastyczny szkoleniowy weekend za mną. Mega dawka wiedzy, świetna atmosfera, cudowni ludzie, rożne doświadczenia, mnóstwo inspiracji, ciężka głowa, motywacja = świeża energia do działania! Dziękuje Kasia Figuła Mentor PT 😘

Photos 25/02/2016

Kiedy nie masz wpływu…
Zawsze powtarzam, że dużo, tak bardzo dużo zależy od nas samych i naszego nastawienia. Że jak uwierzysz w coś i dasz z siebie 100 procent to nie ma rzeczy nie możliwych. Jasne, mamy los w swoich rękach. Są jednak sytuacje, w których nawet ciężka praca nie da Ci gwarancji sukcesu. Są momenty, w których po prostu trzeba odpuścić i pójść dalej.

„Chcę schudnąć x kg”.„Chcę pięknej sylwetki, zarysowanych mięśni.” To najczęstsze życzenia moich podopiecznych, którymi dzielą się ze mną podczas konsultacji. Czy zawsze mówię, że jest to w pełni osiągalne? NIE.

Wiem, że to może wydawać się strasznie frustrujące i niesprawiedliwe, że jedni w drodze do upragnionych celów sylwetkowych mają zdecydowanie łatwiej, a inni mega pod górę. Geny, predyspozycje, problemy zdrowotne, budowa ciała. Te kwestie leżą niestety poza kręgiem naszego wpływu. Co prawda o zdrowie można dbać, można je naprawiać, ale nie zawsze daje to pożądane skutki. Tak to już jest.

Z problemami hormonalnymi zmagam się od kilku lat. Każdy lekarz mówił co innego, więc nie wiedziałam do końca co jest grane. Taka niepewność jest najgorsza. Bo nie wiesz co w końcu możesz, a czego nie? Co tak na prawdę z Tobą nie tak? Nie wiesz co robić... Wielu z Was wie jak ciężko o porządną opiekę lekarską, czy to państwowo czy prywatnie.

Rok 2015 był dla mnie fatalny. Czułam się rozbita psychicznie, fizycznie, nie miałam siły wstać z łóżka, każdego dnia toczyłam walkę. A jak wiecie charakter mojej pracy mocno wiąże się z udzielaniem wsparcia innym, motywacją, uśmiechem, codziennie. Starałam się więc jak mogłam nakręcać pozytywnie. Dążyłam do mega siły i kraty na brzuchu jak u niektórych kolegów po fachu, wmawiając sobie, że jak będę trenować ciężko i trzymać dietę to mi się uda. Dźwigałam ciężary, które dla innych mogły wydawać się śmieszne, dla mnie były wyzwaniem. Po takim treningu nie miałam siły wrócić do domu, a jak wracałam to padałam na twarz. Wydawało mi się, że walczę o swoje marzenia, a tak na prawdę każdego dnia toczyłam walkę ze sobą, ze swoim ciałem.
Mocne treningi i równie mocno trzymana dieta zamiast wysmuklać, powodowały, że „puchłam” w oczach. Od długiego czasu jadłam zdrowo i czysto, całe szczęście nigdy nie byłam zwolenniczką diety typu kurczak ryż. Mimo to, mówiąc szczerze trochę bałam się jeść. Powoli zdając sobie sprawę, że moje myślenie na temat diety staje się małą obsesją. No bo jak to.. ćwiczę, jem dobrze, a waga zamiast spadać, rośnie?! Może jednak jem za dużo, może moje małe wpadki dietetyczne od czasu do czasu rujnują cały efekt? „Masz zadatki na super wyciętą sylwetkę, pomyśl o jakimś starcie, musisz tylko pozbyć się trochę body fatu” słyszałam od niektórych…
Napady głodu były straszne, uwielbienie do słodkości nie ułatwiało, puchłam w oczach (insulina), mimo intensywnych ćwiczeń. Mówiłam moim podopiecznym - słuchaj swojego ciała, a sama robiłam dokładnie na odwrót, wypierając to. Co za paradoks:) Powoli dochodziłam jednak do wniosków, że może jednak lekarze mają rację. Że może jednak moje problemy ze zdrowiem wynikają z nadmiaru życiowych stresorów, a zbyt małej ilości regeneracji (Tak, trening to niezły stres dla naszego organizmu!) Docierało do mnie, że może faktycznie mam słaby organizm i nie jestem stworzona do dźwigania sztangi. Powoli redukowałam intensywność i tempo życia, jednak jak tylko widziałam delikatną poprawę w samopoczuciu i wynikach badań - podświadomie wracałam na tor. Za szybko!
Aż w końcu nastąpił przełom. Odpuściłam. Organizm całkiem się zbuntował, hormony siadły totalnie. A ja fizycznie nie byłam już wstanie ćwiczyć. Zero siły, zero energii do życia, wieczne uczucie zimna, niska temperatura ciała, niskie ciśnienie, depresja. Praca organów na minimalnych obrotach, aby przetrwać.
Wtedy też spotkałam cudowną osobę, Olę - Atomic Holistic Lifestyle, która w prost, czarno na białym oznajmiła mi, że pora wrzucić na luz. I za co jestem jej mega wdzięczna. Co się zmieniło?

Zatrzymałam się. Przestałam dążyć do perfekcji, a przynajmniej bardzo się staram;) i to w wielu aspektach życia. Przestałam porównywać się do innych, przejmować ich zdaniem jeśli wiem, że nic o mnie nie wiedzą. Dokładnie 3 miesiące temu porzuciłam treningi siłowe, dieta eliminacyjna, bez wymówek czy to święta, czy urodziny przyjaciółki - zero cukru, alkoholu, nabiału i zbóż. Tak jak mówiłam, zawsze starałam się odżywiać zdrowo, ale teraz jest to trzymane na 100%. Wierzę, że z pomocą odpowiedniej suplementacji w postaci witamin, minerałów i ziół, dieta pomoże mi stanąć na nogi. Zaczęłam więcej eksperymentować w kuchni, mimo że wydawało mi się, że nie lubię i nie mam czasu. Jem więcej i mam co jeść, uprzedzając wątpliwości niektórych osób. Czuję się o niebo lepiej, opuchlizna zeszła. Mimo braku mocnych treningów sylwetka się poprawia. Siłownię zamieniłam na studio jogi (i serio się wciągam!). Postawiłam na odpoczynek i regenerację, odpowiednią jakość i długość snu. Wszystko to sprawiło, że energia poszybowała w górę, co przełożyło się na jakość mojej pracy i stosunków z innymi.

Dziś, leżąc na szpitalnym łóżku usłyszałam, że wyniki się poprawiły. Cieszę się jak dziecko i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Bo przestałam walczyć ze sobą. Pomyślałam o tym, co na prawdę jest dla mnie ważne i do czego chcę zmierzać. Szkoda, że tak późno… Potrzebowałam na to ponad 2 lat.

Nie wiem czy, ktoś przebrnął przez ten post. Pierwszy raz publicznie podzieliłam się z Wami moją historią, szczerze i z serca. Po to by pokazać, że każdy ma słabości, każdy może się w życiu pogubić. Ale również ku przestrodze - widzę jak wiele młodych dziewczyn wpada w pułapkę „zdrowego” trybu życia, nie zachowując w tym wszystkim umiaru. Ja mam porządną nauczkę.
Inna kwestia…problemy hormonalne, niedoczynność tarczycy, kłopoty z insuliną - wszystko to nie oznacza, że jesteś skazany na fatalne samopoczucie i równie fatalny wygląd. Trzeba tylko wiedzieć jak sobie pomóc i zachować zdrowy rozsądek. No i nie mieć aspiracji na sylwetkę jak z zawodów bikini;)

Nie chcę przez to wszystko powiedzieć, że trzeba unikać aktywności. Wręcz przeciwnie! Przecież cały czas prowadzę moich podopiecznych, głównie pod kątem treningu funkcjonalnego, siłowego również. Każdy, kto miał ze mną do czynienia wie jednak, że teraz maksymalnie skupiam się na zdrowiu. I to sie nie zmieni. Bo zdrowie mamy jedno.

Jeszcze raz.. słuchaj swojego ciała, ale tak na 100% i bez wymówek! I przede wszystkim nie pozwól głowie zwariować :)

21/02/2016

TAK!

Photos from Fou Bazzar's post 20/02/2016

A tak bawiłyśmy się w czwartek.. dzięki dziewczyny!

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Warsaw