25/04/2026
Lekcja z dzisiejszego treningu.
Możesz czuć się słaby, pierwszy kilometr może być z nogi na nogę, a później robisz rozgrzewkę, pobudzasz ciało i biegniesz właściwy trening zgodnie z tym jak sobie zaplanowałeś.
Słuchając tylko samopoczucia na starcie, dziś byłyby z tego tylko luźne kilometry.
Także trochę wiary we własne możliwości dobrze mieć 😄
BTW Pogoda ładna, ale wiatr daje w się mocno odczuć 🌪
12/04/2026
Tydzień domknięty z dość dużą objętością jak na mnie 😉 w sumie 96km w 8 jednostkach.
Ostatni raz coś koło tego zrobiłem, jak szykowałem się do maratonu 😄
A teraz po prostu starałem się wykorzystać sytuację z ostatnich 2 tygodni, kiedy nie siedziałem od rana do nocy w pracy.
Czy kolejny tydzień uda się utrzymać na podobnym poziomie to nie wiem, ale teraz wyjątkowo dobrze przyjęła się taka ilość kilometrów.
No może poza dzisiejszym longiem gdzie już zmęczenie dawało znać i zostałem przy 90min, zamiast ok 120min 🏃♂️
Na razie biega się dobrze, więc zobaczymy gdzie mnie to zaprowadzi 😄
(P.s ostatni raz ponad 90km robiłem jesienią 23roku)
04/04/2026
Stadionowa sobota. Miało być ciepło, a był jakiś straszny 🌪 🙉
Co na szczęście nie popsuło planów na trening.
3x5x200m
Odcinki biegane z kontrolą tempa. Miało być odpowiednio szybko, ale nie w trupa i wyszło jak chciałem, więc fajnie.
Jutro będzie long, czyli długo i wolno 😄
22/03/2026
20 Półmaraton Warszawski przeszedł do historii.
Ukończony i tyle.
Trzeba przyznać że wyjątkowy pod względem ilości uczestników i kibiców na trasie.
Jak biegłem swój pierwszy półmaraton w 2008 to trochę to inaczej wyglądało... I całe szczęście wtedy pobiegłem wolniej.
Pierwsza połowa biegu szła tak jak chciałem. Nie jakoś luźno, ale kilometry zgodnie z planem. Później plan się posypał. Klasycznie słońce + wiatr na Wisłostradzie i podbieg do tego.
Co ciekawe tym razem żałowałem wyboru obuwia. Założyłem superbuty i ostatecznie zrozumiałem czemu się o nich mówiło że są wymagające. Gdy tempo siadło, wybicie też to moje mięśnie nóg chyba dodatkowo zostały obciążone.
Wydolnościowo nieźle, byłbym w stanie coś mówić w trakcie biegu, ale zmęczenie w całej tylnej taśmie, porównywalne jak w pracy 10 godzin stoję na nogach 🤷♂️
W zasadzie od 15-16km to już było na zasadzie- dobiec do mety.
Nie da się już oszukać pewnych rzeczy. Jak luty wypadł przez poniewierkę chorobową i kilometry zatrzymały się na niskim poziomie, to nie było z czego masy wprawić w ruch.
Ale jak już ponarzekałem to są jakieś plusy.
✅ Start w zawodach (mało tego u mnie)
✅ ta specyficzna atmosfera dużego biegu
✅ kibice na trasie
✅ dobra intensywność biegu - będzie z tego dobry bodziec treningowy bo około progowy, tylko trzeba iść dalej w trening po lekkiej regeneracji
✅ brak jakiś poważniejszych urazów, bólów itd - bo też z tym różnie bywało
🤔 Trzeba jeszcze pomyśleć co teraz, bo łatwiej zbudować plan pod jakiś konkretny start.
Gratulacje dla startujących, była walka 🔥 widać że ludzie zasuwają na treningach 👏👏
20/03/2026
Rano rozruch zrobiony.
Później numer startowy odebrany.
Teraz zostaje ostatnia regeneracja, ładowanie węgli i cieszyć się bieganiem w niedzielę.
Nie będę walczyć o życiówkę, ale spacer to też nie może być 😂
15/03/2026
Weekendowa okazja żeby zaczerpnąć trochę słońca.
Ilość biegaczy i rowerzystów na trasie - imponująca choć trochę bardziej przyzwyczajony jestem do spokoju 😄
Za tydzień półmaraton, więc już raczej łatwe bieganie i nadzieja, że przynajmniej regeneracja będzie dobra ✊
07/03/2026
Co tam słychać?
Coś tam biegam cały czas. Za dwa tygodnie pierwszy poważniejszy start w tym roku czyli półmaraton warszawski.
Miały być ambitne plany o przyzwoity wynik, ale w momencie kiedy zaplanowałem sobie najważniejszy okres budowania szybkości w lutym to rozjechała mnie choroba.
I to dosłownie.
Tak przeorany nie byłem przynajmniej z 5 lat.
Teraz już po prostu robię swoje żeby iść do przodu z treningiem i żeby wyciągać z tego najwięcej jak się da.
Przykładowo wpadłem na stadion żeby pobiegać trochę w tempie.
Miało być ambitne 5x 4x400
Ale po 3 seriach zakończyłem, bo na 2 tygodnie przed biegiem lepiej nie dochodzić do siebie za długo.
Prędkości nawet się trzymają, ale wydolność po chorobie siadła.
Także trzeba cieszyć się procesem treningowym i zobaczyć do czego doprowadzi.
01/11/2025
Fajnie jak w listopadzie można jeszcze spokojnie pobiegać w krótkich spodenkach 🙌
W październiku udało się skumulować fajną ilość treningów biegowych i zebrać 255km 💪
No i w końcu trochę słońca i światła dziennego na treningu 🌞 co daje od razu +100 do samopoczucia 😉
28/09/2025
Fajnie wciąż poczuć tą nutkę rywalizacji i te emocje.
Dziś towarzysko, wg założeń tempa. Na moje rzeźbienie przyjdzie czas 😉
Tymczasem mogłem wystartować w tłumie i zobaczyć jak to jest... i zdecydowanie o wiele trudniej zrobić życiówkę wśród masy ludzi niż cisnąć z przodu.
Dlatego tym bardziej gratulacje dla wszystkich startujących, a w szczególności dla Karolina 😘👏🥳