Trójkąt Bermudzki - PubQuiz

Trójkąt Bermudzki - PubQuiz

Udostępnij

Pub Quiz to życie! Promujemy pub quiz i naszą dzielnię. I wtedy Justyna inicjuje pierwsze wyjście na Pub Quiz. Tak powstaje Trójkąt Bermudzki.

Wszystko zaczęło się w październiku 2020 roku pod koniec letniego okienka covidowego, tuż przed lockdownem, który znów pozamykał knajpy i uziemił nas na długie jesienno-zimowe miesiące bez towarzystwa przyjaciół. Ale jest jeszcze kilka tygodni przed szczytem drugiej fali i knajpy trzymają się otwarte ostatkiem sił, chociaż trzeba zachować dystans i wpuszczają tylko połowę sali. Przynajmniej od raz

06/05/2026

Jaka jest różnica między kwietniem i majem? W naszym przypadku to dziewięć punktów. Piękne były te wyniki kwietniowe powyżej 40. Można było żyć nawet z piętnem nazwania kaczki mandarynki kaczką mandaryńską (nie do obronienia) albo pomylenia Texasu z Utah. Maj otwieramy solidarnym blamażem we wszystkich kategoriach multimedialnych. No czegoś takiego to chyba jeszcze nie było! Place miast na 2. Muzyka na literę B na 2. Mało znane gry również miernota. Dobrze, że maturę zdawaliśmy w prehistorii, bo to nie byłaby dobra wróżba. Z dobrych wiadomości: awansowaliśmy na 17 miejsce w tabeli i obyśmy je utrzymali, a najlepiej dalej parli do przodu, bo Bydgoszcz czeka. Zapominamy więc o niedzielnym blamażu, który na szczęście nie liczy się do średniej i widzimy się dziś wieczorem w Pedecie.

24/04/2026

W środę w Sztuce na Miejscu świętowaliśmy urodziny Jarka i chłopak zdmuchując świeczkę zażyczył sobie dobrego wyniku na pub quizie. Najlepiej 45, ale może być też 44 na 44. urodziny. 42 też weźmie w ciemno. Uważajcie więc, czego sobie życzycie, bo marzenia się spełniają. 42 punkty są nasze!

Mylimy się trzy razy i za każdym razem chodzi o imiona fikcyjnych postaci. W kategorii dobranockowej nikt z nas nie pamięta rywala Sknerusa McKwacza. Otóż nazywał się Granit Forsant. Wymyślamy naprędce Grosidusza Fergusona i uważam, że jest to tak piękne imię i nazwisko, że powinien dostać własny serial. Pomyłka przytrafia się nam też w imieniu głównej bohaterki „Orange is the New Black”, ale serial oglądała tylko Justyna i to dawno temu jeden sezon. Payton to wcale nie tak daleko od Piper, prawda? Ostatnia wpadka to imiona dzieci trolla Hugo. Uznajemy, że skoro jego żona to Hugolina, to i dzieci nazwane podobnie. A tu niespodzianka i wszystkie na R. Ostatecznie zajmujemy drugie miejsce, bo przegrywamy dogrywką, nie doceniając polskiej pasji muzealnej.

Raz jeszcze: Sto lat, Jarku!

15/04/2026

Początek ligowego tygodnia oznaczał dla nas jeden pub quiz za drugim. Jeden to geniusz. Drugi, no cóż. 36 punktów.

Znowu nie rozpoznaliśmy zespołu Paramore, a tacy chcieliśmy być sprytni, wierząc, że wybierający fragmenty muzyczne zaliczyli wtopę i wyświetlili fragment teledysku z nazwiskiem wykonawcy. Hailey Williams, której litery nazwiska przesłoniły w pewnym momencie ekran, jest rzeczywiście wykonawczynią tej piosenki, niestety nie śpiewa jej solo. Poza tym: nie znaliśmy niejakiego Garrixa z Holandii i nadal nie znamy. Rękawice Dextera w naszych wspomnieniach miały nie ten kolor. Zabytki Warszawy też niekoniecznie kojarzą się nam z postacią Jana Heweliusza i na dodatek nie doceniamy youtubowej potęgi Despacito. Bywa i tak. Za to zaliczony debiut w Przekręcie. Tam jeszcze nas nie było, chociaż informacje z internetu wskazują, że jest to miejsce tak wiekowe i historia jego sięga czasów, gdy nawet najstarsi w drużynie byli na studiach. Ale jakimś cudem nikt nigdy. Atmosfera w pubie też iście studencka: z okazji trzeciego miejsca wychodzimy z nagrodą w postaci flaszki. Tego to dawno nie było.

13/04/2026

Czyżbyśmy znów realizowali założoną na początku ligi strategię? Czy czterdziestki to jednak wypadki przy pracy? Załóżmy, że to pierwsze i, że będziemy się teraz trzymać naszych zasad (aż do kolejnej wywrotki, hehe).

„Trójkąty i kwadraty” Podsiadły w kadrach z teledysków (zaskakująca kategoria slajdowa) okazały się dobra wróżbą dla Trójkąta i wczoraj w Pincie było naprawdę dobrze. Mogło być lepiej, gdyby istoty szare i białe się nie pomieszały, gdyby na stole leżała przynajmniej Billie Jean i gdyby bliskość geograficzna Danii i Norwegii dała nam trochę do myślenia w kwestii rządzącej w obu państwach dynastii. No bo tego zespołu z ostatniej piosenki w kategorii muzycznej to byśmy i tak nie wymyślili, to oczywiste (chociaż niektórzy mają ją zapętloną na playliście, ale nie wskazujemy palcami).
41 to jest wynikiem jak najbardziej porządnym. Oby tak dalej!

10/04/2026

Milczeliśmy cały miesiąc, chociaż graliśmy przecież pub quizy i sporo się na nich działo, ale jakoś serca nie było do pisania, bo o czym tu pisać, jak zaliczamy kolejne fakapy (na przykład mylimy przebiśniegi z konwaliami, czy można upaść niżej?) i przez długi czas nie udaje się nam przebić granicy 37 punktów? Nastroje jednak całkiem nie padły. Trzeba robić swoje, bo w tabeli ligowej od awansującej do finału osiemnastki nie odstajemy wcale wieloma punktami. Wciąż mamy szansę na Bydgoszcz.

W środę w Pedecie wychodzimy powoli na prostą i obyśmy tego nie popsuli. 39 to, co prawda, nie 40+, ale źle nie jest. Nastroje więc lepsze, można się przypomnieć fanom i pochwalić kartą, bo wstydu tym razem nie ma. Wstydliwe karty niech zostaną w szufladzie, a teraz prosimy o same czterdziestki.

Prosić to sobie można, powiecie. „Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię”, a my nie znamy tego powiedzenia i tracimy punkt. Nie wiemy też, że w Zagrzebiu jest Muzeum Zerwanych Związków i stawiamy na Belgrad. No i covery dają takie, że zamiast T.Love wpisujemy Hey, ale na swoje usprawiedliwienie mamy, że piosenkę z Muńkiem naprawdę śpiewała kiedyś Nosowska. Poza tym trochę dojeżdżają nas łodzie. Ale za to niestraszny nam cosplay, reżyserzy i, o dziwo, szlaki. No i wygrywamy! Jest radość.

10/03/2026

I znów klasyczne trójkątowe wykolejenie po tygodniach dobrej passy. Ten dzień prędzej czy póżniej nadejść musiał i nawet autograf prowadzącej na naszej karcie nie przyniósł tym razem szczęścia (ale i tak cię kochamy, Lena).

Po pierwszej rundzie mieliśmy tylko jeden punkt w plecy. Jarek doskonale pamiętał prowadzącą, ale pomylił teleturnieje, w których występował (był w Dzieciaki górą, nie w Dzieciakach z klasą). Oczywiście uwierzyliśmy mu na słowo, że to Marzena Rogalska, bo jak nie wierzyć. No i byłoby super, gdyby skończyło się na tej wtopie. Ale musiała się w końcu przytrafić muzyczna, w której rozpoznajemy tylko dwóch wykonawców, bo trudne się wylosowało. A potem jeszcze dwie straty językowe (Surinam był na stole, dlaczego uwierzyliśmy, że niderlandzki jest urzędowym językiem w RPA?).

Trzecią rundę zaczynamy co prawda filmowym kompletem, ale pogrążają nas liczby. Kolejna tego dnia kategoria z trzema błędnymi odpowiedziami (to były naprawdę ślepe strzały) i nawet japoński wąż już nie pomoże. Mylimy się w nim zresztą raz, sądząc że placek na zdjęciu to okami, a to był okonomiyaki (być może knajpy o takich nazwach znajdowały się kiedyś w tym samym lokalu we Wro, albo i nie).

Tym sposobem kończymy z 35 punktami. Klasyczne „do poprawki”. Za to trzecie miejsce. I zdjęcie karty ładne.

05/03/2026

W tym tygodniu pauzujemy przez braki kadrowe, więc wspomnijmy zeszłą środę.

Co tym razem zmalowaliśmy? Ano coś co się nam zdarza bardzo rzadko: 42 punkty i ani jednej straty, której żal, bo dobra odpowiedź była na stole, zmieniliśmy w ostatniej chwili, albo coś z tych rzeczy.
Dwóch wykonawców w muzycznej nie mieliśmy szans zgadnąć, gdyż słyszymy o nich pierwszy raz w życiu. A ten samolot, co się nazywał jak ryba, to no cóż... wymieniliśmy wiele gatunków, które znamy, karasia (o niego chodziło) też. Ale umówmy się: żadna ryba nie kojarzy się szczególnie z lotnictwem, chyba że jest to latająca ryba. Strzeliliśmy, że okoń, xd.
Za to tym razem mamy komplet punktów za Oscary. Dziękujemy za te kategorię tygodnia i za to, że nie była cała oparta na newsach z Pudelka. Komplet jest też w slajdach na temat mieszanki studenckiej. Mamy jedną uwagę: w oryginalnej mieszance nigdy nie było tak luksusowych składników. Pięć na pięć trafiamy również w serialowym wężu i w roślinnych wyrobach, żeby wymienić tylko te najtrudniejsze kategorie.
Tak trzeba grać! Chwilo trwaj. Doceńmy tę chwilę bardziej niż doceniliśmy w dogrywce sprzedaż aut Omoda J***o.

Photos from Trójkąt Bermudzki - PubQuiz's post 24/02/2026

Co tu się wydarzyło!? Przez dwie rundy gonimy króliczka, a nawet dwa (Oposy i Latte Bianco). Króliczek oddala się niewiele, bo najpierw o jeden, potem o dwa punkty, ale jest mocny, a błędy, które zaliczamy po drodze nie napawają nas nadzieją, że w finale to innym, nie nam powinie się noga. A jednak!

To był quiz, w którym zadziałał znany aż za dobrze mechanizm, że się słucha głosów tych, którym się wcześniej błędnie nie zawierzyło. Ten mechanizm ma dwa oblicze. Drugie dotyczy tych, którzy mając wyrzuty sumienia, że wprowadzili resztę drużyny w błąd, przy kolejnej wątpliwości, bardziej wierzą pozostałym (samozaoranie, albo wewnętrzny gaslighting). W ten oto sposób odrzucamy odpowiedź „pastisz”, którą słusznie forsują Beata i Jarek, odrzucamy Giro d’Italia, w którym według domysłów Ady w 1924 roku wzięła udział niejaka Alfonsina Strada, na rzecz Tour de France. No i w ostatniej chwili wpisujemy „Dzwonnika z Notre Dame” jako film nominowany do Oscara w głównej kategorii, dając się przekonać argumentowi Justyny, że to lepszy film niż Piękna i Bestia (zapamiętać: w Oscarach nie chodzi o to, który film jest lepszy). To były punkty w zasięgu. Punkty więcej niż tylko leżące na stole. Szkoda ich, bo poza tym tak naprawdę nie znaliśmy tylko odpowiedzi na pytanie o czeski zamek (Trosky), no i tej Lilii Białej (czy słyszeliście o wersji „Kto ty jesteś, P***k mały” dla dziewczynek? My też niestety nie). Wpisujemy Różę Białą. Też kwiat. Na stole jest lilijka. W sumie blisko.

No ale… nie jest źle, bo na ostatniej prostej rozwalamy trudną kategorię sportową (szacun dla Beaty, za parkour!). Inni nie mają w tej kategorii tyle szczęścia i oto lądujemy na najwyższym stopniu podium. Punktów mamy 40, czyli trzymamy się obranej na ten sezon strategii. Życzcie nam, żebyśmy się zawsze jej trzymali.

Photos from Trójkąt Bermudzki - PubQuiz's post 16/02/2026

Miało być nadrabianie relacji z poprzedniej niedzieli, ale może zapomnijmy jednak o tych 36 punktach i miejscu tak odległym, że już nawet nie pamiętamy, którym. O Białymstoku pomylonym z Warszawą, Lucy in The Sky z Eleonor Rigby i o tym, że nie znaliśmy słowa torpor. Odkuliśmy się bowiem wczoraj za ten marny wynik całkiem ładnie, chociaż sytuacja pubquizowa była dynamiczna, spóźniające się pociągi jeszcze o 19.00 groziły nam, że nie pojawimy się w komplecie. Na szczęście maszynista spiął dupę, Justyna zdążyła, nawet po drodze wpadła na koncert Pablopavo. A poza tym, cóż…

Byłyśmy (Ada i Beata) kilka godzin wcześniej na Wichrowych Wzgórzach (zdania mamy podzielone) i oczywiście, że są wichrowe w kategorii filmowej (premiery lutego). Są i inne filmy, których zwiastuny grali przed seansem oraz takie, które Beata zna, bo pracuje w kinie.
Jarek zapamiętał po tym, ja ostatnio nie wiedzieliśmy, że „Call me maybe” śpiewa Carly Rae Jepsen. I dobrze, bo nikt inny nie zapamiętał. Rozpoznał też The Who 🤯

Niestety…
🐍Zapomnieliśmy imienia węża ze Zwierzogrodu 2 (Grześ, to oczywiste jak mówi mi dziś rano moja córka, przecież to grzechotnik)
📕Nie znaliśmy takiej jednej serii książek australijskiego autora (i dalej nie znamy)
🦆Uznaliśmy, że J. Kaczyński jest bardziej srebrnousty niż Donald Tusk (a jednak nie)
⭐️🚪I nie ogarniamy tytułów wszystkich seriali i filmów z serii Gwiezdne Wrota.

Ale…
Zdobywamy 41 punktów i zwycięstwo jest nasze. Tak trzeba żyć!

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres


Wrocław
Wroclaw