22/08/2026
Przyjechałam do pięknego starego Kotoru. Wiem tylko tyle, że jest jednym z najpiękniejszych miasteczek Czarnogóry. Reszty dowiem się będąc tutaj. Pani z informacji turystycznej sprzedała mi tip jak się tu dostać za 2 euro zamiast 20 😉 I jeszcze jak dojechać na piękną wyspę i zostać na niej tyle, ile mi się podoba za ułamek tego, ile życzą sobie firmy turystyczne organizujące tam wycieczki.
Chodzę starymi uliczkami, jeszcze pustymi bo jest ranek, uśmiecham się do ludzi i świat uśmiecha się do mnie.
Dałam kasę bezdomnemu, zmówiłeś mnie modlitwę. Wiem, bo po arabsku się modlił, a ja kojarzę słowa.
Wszędzie są koty. Moja energia 🙂
Zaraz ogarnę mapę przy pysznej kawie i dowiem się z niej co będę dziś robić.
Bez konkretnego planu siedzę pod kamiennym łukiem na starym mieście i daję Wszechświatowi się prowadzić.
21/08/2026
Mój ukochany pierścionek z ławy wulkanicznej.
Pochłania niekorzystne energię, które są wysyłane w Twoją stronę. Tak jak ogień lawy transformuje je i rozpuszcza.
Minimalistyczny.
Energetyczny.
Piękny.
20/08/2026
Shinrin Yoku to powolne i coraz głębsze zanurzanie się w atmosferze i dobroczynnym działaniu Lasu. Pozwalanie sobie na zwolnienie, a Naturze na robienie swojego.
Spróbuj po prostu zwolnić tempo w jakim idziesz trzykrotnie. A potem zacznij w tym leniwym wręcz stawianiu kroku za krokiem, rozglądać się dookoła, w górę, w dół i zobaczysz co zacznie się dziać.
Zaczniesz zauważać więcej. W ogóle zaczniesz zauważać :)
Swoją drogą ciekawa jestem Twojego doświadczenia.
Napisz w komentarzach - jeżeli masz ochotę na to, aby się podzielić swoim doświadczeniem - jak Ci było zwolnić i co się ukazało w tym tempie Twoim oczom, sercu…
Niech Las uzdrawia Nas 🌳
15/08/2026
Za każdym razem tak mam. Niezmiennie od można powiedzieć że zawsze. Jak widzę ręczną robotę, to mi kolana miękną, serce śpiewa i energia zachwytu tryska uszami.
Każda serwetka, dzbanuszek, dywanik, gobelin… Zbieram odkąd pamiętam.
Przedmioty z duszą. Napełnione energią miłości podczas tworzenia. Kiedy na nie patrzę, staram się poczuć stojące za nimi historie.
Moje ziółka najbardziej smakują mi zaparzone w porcelanowym imbryku po babci. A serwetki po prababci wprowadzają nie tylko piękny klimat, ale przede wszystkim pamięć i obecność moich przodków.
Wzrusza mnie to, co potrafimy wykonać sami, swoimi rękami, gdyby tylko ktoś nas nauczył. Zwykła izba przeistacza się w dom stworzony z energii serca.
To jest prawdziwa magia. Magia tworzenia z zaklęć intencji.
Tak niewiele potrzeba, aby zaistniało tak wiele.
Intencją, czas i własne dłonie.
Czysta magia transformacji.
Zaczarowany świat.
12/08/2026
Zasiadłam na tym narzędziu tortur aby się połączyć z innymi kobietami, które poprzez bycie wiedzącymi, zostały skazane na straszne cierpienie. Ale nie jest to możliwe, aby poczuć ich ból. Wytrzymałam kilkanaście sekund i to w kontrolowanej przeze mnie pozycji. One były obciążane na tym krześle kamieniami.
Dziś zaćmienie słońca i nów księżyca we lwie. Niesamowicie mocne energie. Siedzę i płaczę, bo czuję w sobie smutek za kończącym się światem w jakim żyłam przez kilka ostatnich lat. Rozdałam swą moc i roztrwoniłam energię. Podążając za tym, co powinnam, dałam się zniewolić. Czuję pustkę i niemoc. Ciekawe ile z nich też się tak czuło… pogubione w swych drogach, pragnieniach, powołaniach… Wezwane do zaprzeczania samym sobie, wkładane do klatek norm uznanych za jedyne słuszne…
Czy zawsze cierpienie musi być bramą do oświecenia i szczęścia?
Ten kierunek już znam. Chcę poznać lżejszą formę podłączenia się do nurtu czystej i żywej radości.
DNo stałam przekazy o tym, co jest moją mocą i gdzie ona jest. Zadajecie czasami pytania w przestrzeń? Ja często to robię i odpowiedzi przychodzą jeżeli tylko jest się uważnym. Z książek, kart, muzyki, rozmów przechodniów, przypadkowych zdarzeń… Jedna z tych, które dostałam, było zrobienie porządków, pójście tajemną ścieżką i stworzenie wspólnoty. Plemienia. Słuchanie serca.
Ciekawe gdzie mnie to zaprowadzi.
Co też wzmocni ten zaćmienia czas…
Spadające gwiazdy wprowadziły mnie absolutny zachwyt. Latały po niebie, a ja puszczałam z jazdą z nich życzenia.
Niech nam się darzy wszystko, co najlepsze ❤️
09/08/2026
Wciąż nie mogę się osadzić w tej rzeczywistości po tym, jak spędziłam prawie tydzień na XXI Festiwalu Słowian i Wilingow w Centrum Słowian i Wikingów Wolin-Jomsborg-Vineta.
Ten niesamowicie zrekonstruowany skansen przemienił się w tętniący życiem średniowieczny słowiański gród, a ja czułam się w nim jak w domu. Przepełniała mnie lekkość i życiodajna radość, a wciąż otwarte na wszystko wielkie oczy, zdradzały rozbudzoną ciekawość.
Chłonęłam wiedzę z wykładów, chodziłam na warsztaty , śpiewałam stare pieśni, tańczyłam, brałam udział w rytuałach. I ani razu nie przeszła mi myśl, że przecież inni patrzą, a ja pewnie nie robię tego idealnie - te myśli nigdy mi nie odpuszczają, a tam mnie potrafiły mnie odnaleźć. Kiedy na warsztatach tkackich zrobiłam swoją pierwszą skręconą podwójnie nitkę wełnianą z czesanka, myślałam że pęknę ze szczęścia 🙂
I te wszystkie stroje, biżuteria, dodatki - obkupiłam się obficie i teraz zbieram się na odwagę, by chodzić wcielenie i nausznikach na codzień. Ciekawe czy dam radę… Nadia błaga mnie o porzucenie tych zapędów haha 😂
No i ludzie! Co za wspaniałych ludzi poznałam - dla jednych poprzebierane dziwadła, dla innych przepełnieni żywą pasją. Dla mnie - moje plemię. Nareszcie poczułam, że mam korzenie. Poczułam moc i przynależność. Po całym świecie jeżdżę aby poznać różne kultury, rytuały, medycynę. I wszędzie czułam, że jednak najlepiej działają na swojej ziemii. Teraz poczułam moc słowiańskości - ciekawe czy można użyć połączenia szamanizmu słowiańskiego? Czy magia ludowa i folklor mogą być zawarte worek kategorii?
To dopiero mój początek, stawiam pierwsze kroki. Ale czuję, że tu jest mój ród i wewnętrzna moc. Choć widzę wiele punktów stycznych z innymi kulturami i rytuałami. Coraz bardziej utwierdzam się, że podziały są sztuczne, a my wszyscy jesteśmy jednym i ma swój sposób robimy dokładnie to samo. Te same żywioły rządzą tym samym światem. Więc i praca z nimi nie za wiele się od siebie różni. I tym tropem idąc…
Za długie te teksty piszę 😉
09/08/2026
Amulety… moja wielka pasja. Tworzone w przepływie z kamieni, które towarzyszą mi w drodze powrotnej z wielu podróży po świecie. Robią to tylko po to, aby ruszyć w kolejną podróż. Do Was.
09/08/2026
Wiedźma zieloną duszę ma i połączenie ze światem astralnym. A liczby 5, 9 i 7 są dla niej magicznymi. Duchowa siódemka, 9 pełna spełnienia i wiedzy, potężna 5 wypełniona życiem i potęgą manifestacji.
Taka jest moja bransoletka.
Powstała podczas ciemnej nocy nowiu, związującej początki każdy najlepiej wie czego…
04/08/2026
Szałas potów… Braliście kiedyś udział w tej ceremonii? Wspaniały rytuał oczyszczający ciało i umysł z zapisanych w nich myśli, emocji, uczuć. Ukazujący odpowiedzi na pytania zadane w intencji, z którą się do niego wchodzi. Mi na przykład objawiło się przesłanie, żeby oddać innym odpowiedzialność za nich samych. Zwłaszcza bliskim. Przestać brać ją na siebie. Dokładać sobie. Oddać ten ciężar w miłości i zaufaniu, że sobie poradzą. Stworzyć przestrzeń.
Szałas potów jest łonem matki Ziemii. Tym razem leżałam na niej twarzą, walcząc niekiedy o oddech. Tuliła mnie do siebie, dając odrobinę chłodu, aktywując namiastkę spokoju uwiarygodnił w to, że dam radę. Że jestem bezpieczna. Śpiewaliśmy nasze pieśni, a śpiew był medycyną.
Ogień i woda tworzyły parę, która łączyła nasze duszę z duchami przodków i Natury, zanosząc do nich modlitwy intencji szeptane wcześniej do kamieni, które godzinami wylegiwały się w ognisku.
Kwiaty, zioła, dary ułożone w mandali…
22/07/2026
Jak mówi do nas Las?
Ja rozmawiam z nim poprzez znaki i symbole. Zadaje pytania lub wchodzę z intencją i czekam na odpowiedzi.