02/09/2026
I to jest ciekawe rozwinięcie tematu obronności!
„Tego właśnie brakuje mi np. w PiRO moim skromnym zdaniem wszystkie tory albo przynajmniej większość powinna być przesłonięte aby "zawodnik" zapoznawał się z "realiami toru" w momencie gdy zaczyna swój przebieg. Taki zabieg zweryfikowałby chociażby różnicę w poruszaniu się z bronią w sporcie i defensywie.”
➡️Kwestia taktyki i realizmu w strzelectwie sportowym zawsze budzi skrajne emocje, ale punkt widzenia z komentarza powyżej dotyka samego sedna „problemu”. Spojrzenie na tę sprawę po trzech latach doświadczeń w PiRO daje mi jakąś perspektywę.
Rozdzielenie sportu od realizmu
PiRO (Pistolet i Rewolwer Obronny) oraz podobne formuły obronne wyewoluowały w stronę dojrzałego sportu. Próba forsowania „realizmu taktycznego” w ramy sztywnego regulaminu sportowego najczęściej kończy się frustracją po obu stronach:
Taktyka w świecie rzeczywistym jest płynna i zależy od kontekstu. W sporcie każda zasada musi być bezwzględnie mierzalna (czas + punkty). Próba sędziowania tego, czy ktoś wyszedł zza ukrycia „wystarczająco taktycznie” albo czy prawidło ocenił zagrożenie, wprowadza ogromną uznaniowość sędziowską i zarzuty o brak obiektywizmu.
Zawodnicy z wieloletnim stażem naturalnie „rozkodowują” regulamin. Przenoszą punkt ciężkości z defensywy na jak najszybsze i najefektywniejsze zebranie punktów w granicach przepisów. To naturalny proces w każdym sporcie.
I oczywiście jest to również pewnego rodzaju taktyka, tyle że taktyka sportowa, podporządkowana konkretnym zasadom, punktacji i konstrukcji toru. Nie należy jednak utożsamiać jej z taktyką strzelectwa bojowo-obronnego. W realnej sytuacji obronnej nie chodzi o „wygranie toru”, wykorzystanie regulaminowych luk czy osiągnięcie najlepszego czasu. Priorytetem są bezpieczeństwo, identyfikacja zagrożenia, ocena sytuacji, odporność na stres, reakcje oparte na doświadczeniu, odpowiednie decyzje i przetrwanie.
Dlatego zawodnik może być świetnym „czytaczem” regulaminu i doskonale wykorzystywać jego możliwości, a jednocześnie nie oznacza to automatycznie, że jego sposób poruszania się po torze czy podejmowania decyzji jest właściwym wzorcem dla strzelectwa bojowo-obronnego.
*Przy okazji polecam trening z Marcin Luis Kalwasiński, który perfekcyjnie zna regulamin, potrafi wykorzystać wszystkie możliwości, jakie on daje, oraz dostrzega i wykorzystuje jego najmniejsze niuanse i „kruczki”, aby pokonać tor w możliwie najkrótszym czasie.
⬇️PiRO przez lata wypracowało swoją markę, własny charakter i przede wszystkim społeczność ludzi, którzy regularnie wracają na zawody, rywalizują ze sobą i doskonalą swoje umiejętności. To wartość, której nie powinno się psuć. Każda dobrze funkcjonująca dyscyplina sportowa potrzebuje czasu, żeby wypracować swoje zasady, standardy.
Dlatego zmienianie formuły PiRO tylko po to, żeby za wszelką cenę zbliżyć ją do realnego strzelectwa bojowo-obronnego, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Można bowiem niechcący zniszczyć to, co obecnie jest największą wartością tej formuły: powtarzalność, mierzalność, przejrzyste zasady i możliwość bezpośredniego porównania zawodników.
PiRO daje możliwość sprawdzenia czysto strzeleckich umiejętności pod presją czasu, szybkości dobycia, pracy na spuście, kontroli broni,wymiany magazynka, przemieszczania się czy umiejętności podejmowania decyzji w ramach określonych zasad. Wynik jest konkretny, mierzalny i możliwy do porównania z innymi zawodnikami. To właśnie dzięki temu zawodnik może obserwować swój progres, analizować błędy i rywalizować z innymi na równych zasadach.
I właśnie dlatego regulamin w PiRO powinien być traktowany jako fundament rywalizacji sportowej, a nie jako próba stworzenia pełnej symulacji rzeczywistego zdarzenia obronnego. Jeżeli zawodnicy uczą się regulaminu, analizują tory, szukają najbardziej efektywnych rozwiązań i wykorzystują wszystkie możliwości, jakie daje im konstrukcja zawodów, to jest naturalna ewolucja każdego sportu. Z czasem pojawia się specjalizacja, optymalizacja i „rozkodowanie” zasad.
Nie oznacza to jednak, że należy udawać, iż jest to taktyka bojowo-obronna. To taktyka sportowa. Jej celem jest osiągnięcie najlepszego wyniku w ramach określonego regulaminu. I właśnie w tej formule może być bardzo wartościowa.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczynamy mieszać te dwa światy i przedstawiać rozwiązania wypracowane pod wynik sportowy jako uniwersalne wzorce zachowania w realnej sytuacji obronnej. Sport ma inne cele, inne ograniczenia i przede wszystkim inne zasady bezpieczeństwa oraz przewidywalności sytuacji.
Dlatego doszedłem do wniosku, że warto zachować PiRO jako to, czym stało się przez lata, dobrze zorganizowaną, mierzalną i wymagającą rywalizację strzelecką. Nie każda dyscyplina musi być wszystkim naraz. PiRO jest świetnym sportem, który rozwija konkretne umiejętności strzeleckie i sprawdza zawodnika pod presją czasu, jednocześnie pozostając świadomym, że strzelectwo sportowe i strzelectwo bojowo-obronne to dwa różne światy. Do tego ma świetne zasady które odróżniają tę konkurencję od formuły typowo wyścigowej jaką jest np. IPSC.
I właśnie w tym tkwi jego największa wartość, nie trzeba na siłę zmieniać PiRO w coś, czym nie jest, żeby było dobrą i wymagającą dyscypliną.
Własny format, jedyna droga bez kompromisów
Jeżeli PiRO przez lata wypracowało swoją markę, społeczność, regulamin i charakter rywalizacji, to próba przekształcenia go w kierunku bardziej realistycznego strzelectwa defensywnego według mnie jest zupełnie niepotrzebna.
PiRO jest dojrzałym sportem i jako sport naturalnie ewoluuje, bardzo powoli ale ewoluuje😁.
Tak jak wspomniałem wcześniej zawodnicy uczą się regulaminu, analizują tory, szukają optymalnych rozwiązań i wykorzystują wszystkie możliwości, jakie daje formuła zawodów. To normalny proces w każdej dyscyplinie sportowej.
➡️Dlatego zamiast reformować PiRO, chcę stworzyć odrębną „ligę” i własny format, od początku projektowany pod inne założenia.
„Ślepe” tory bez wcześniejszego zapoznawania się, identyfikacja celów czy podejmowanie decyzji w dynamicznym przebiegu pozwolą sprawdzać nie tylko umiejętności strzeleckie, ale również obserwację, adaptację, ocenę zagrożenia i podejmowanie decyzji pod presją.
Istotnym elementem będą również drille i tory z limitem czasu, a część zadań będzie wykonywana bezpośrednio po wysiłku fizycznym. Zmęczenie, przyspieszony oddech, ograniczona koncentracja i presja czasu sprawią, że zawodnik będzie musiał podejmować decyzje i wykonywać zadania w warunkach znacznie większego obciążenia.
Chcę również wprowadzić elementy Force on Force (FonF), w których sytuacja może rozwijać się w sposób nieprzewidywalny. Tory będą mogły być oceniane również pod kątem zasad obrony koniecznej wynikających z polskiego prawa, nie tylko pod względem szybkości i celności, ale również adekwatności podejmowanych decyzji.
Uzupełnieniem będą tory z elementami walki wręcz, pracy w kontakcie oraz podstawowych umiejętności medycyny pola walki. Zawodnik będzie więc musiał poradzić sobie z całym ciągiem zdarzeń: zauważyć zagrożenie, ocenić sytuację, podjąć decyzję, zareagować, poradzić sobie z kontaktem fizycznym, powiadomić służby, a następnie udzielić podstawowej pomocy sobie lub poszkodowanemu. Będą też tory na których będzie można wcielić się w funkcjonariusza policji lub pracownika ochrony (będzie to szczegółowo rozpisane w scenariuszu).
To nadal będzie sport i kontrolowane środowisko szkoleniowe, a nie symulacja prawdziwej walki. Różnica polega na tym, że chcę świadomie sprawdzać znacznie szerszy zestaw kompetencji pod presją czasu, wysiłku fizycznego i wprowadzić elementy niepewności.
⬇️Najważniejsze pytanie:
Czy taką formułę da się oceniać obiektywnie?
Według mnie tak. Trzeba tylko wiedzieć, jak ją zaprojektować.
Jeżeli chcemy oceniać nie tylko szybkość i celność, ale również podejmowanie decyzji, identyfikację zagrożenia, działanie pod presją czasu, wysiłku fizycznego, elementy Force on Force, walki wręcz (spokojnie, nie będą to sparingi) czy podstawowe umiejętności TC3 to system oceniania musi być przemyślany od samego początku.
Nie wszystko można sprowadzić do czasu na timerze. Ale to nie znaczy, że nie można tego mierzyć, punktować i porównywać.
Właśnie nad tym chcę pracować, stworzyć format, który będzie wymagający, powtarzalny i możliwie obiektywny, a jednocześnie pozwoli sprawdzać znacznie szerszy zakres umiejętności niż klasyczne zawody strzeleckie.
Nie chcę zdradzać wszystkich szczegółów. Powyższe elementy będą wprowadzane stopniowo. Na poprzednich dwóch edycjach udało się wprowadzić (z powodzeniem) proste tory w limitach czasu, identyfikację celów oraz tory gdzie nie było możliwości zapoznania się z nimi.
Po komentarzach i rozmowach zawodnikami okazało się, że jest to dobry kierunek w którym powoli będziemy zmierzali (pomimo krytyki malkontentów😎).
Przygotowania do uruchomienia nowego projektu wchodzą w finałową fazę. Do współpracy przy organizacji zawodów zaprosiliśmy ekipy, których doświadczenie mówi samo za siebie:
PIRO Paradyż
Sekcja PIRO Good Guys & Guns Koszalin
EDC Combat
Henryk Kwinto
Połączenie ich bogatej wiedzy ze świata sportu strzeleckiego oraz służb mundurowych to gwarancja unikalnego formatu, wymagających torów i najwyższego poziomu rywalizacji.
Gdzie i kiedy będziemy rywalizować?
Strzelnica Jurapark Biskupice , nasza główna arena, na której rozegramy pierwsze duże zawody w nowym formacie już tej wiosny!
Strzelnica Fundacja Ultra Systema- ContraTac. Shooting Range w Kościelcu- baza dla mniejszych, dynamicznych spotkań.
Najbliższe wydarzenie:
Zanim wystartujemy z wiosennym cyklem, 24 października zapraszamy na kameralną edycję na strzelnicy Fundacji w Kościelcu.
Limit miejsc: tylko 30 zawodników (3 składy po 10 osób)
Zapisy ruszają już niebawem💪
PK
LX Targets Neptune Spear Smart Target Piekarnia Kabur Gniezno Cekhauz - broń i amunicja PIRO Częstochowa Contra Tac. C**T Częstochowa