Stowarzyszenie Służb Mundurowych KST

Stowarzyszenie Służb  Mundurowych  KST

Udostępnij

Strona dotyczy wyłącznie Członków Stowarzyszenia Służb Mundurowych
Ma na celu propagowanie Turystykę i Sport

22/02/2026
Photos from Stowarzyszenie Służb  Mundurowych  KST's post 04/11/2024

K.S.T.SŁUŻB MUNDUROWYCH ORGANIZUJE W DNIACH 06-12. do 08.12.2024 WYJAZD MIKOŁAJKOWY W KOTLINĘ KŁODZKĄ

06 12. PIĄTEK GODZINA 07.00 WYJAZD AUTOKARU Z PLACU PRZY AQUAPARKU ULICA BOROWSKA

Przepis na oryginalne bardzkie pierniki odnaleziony po 70 latach!

Piernikarnia, kawiarnia i sklepik z Bardzkimi Piernikami w dawnej Fabryce Pierników Roberta Gerlicha

512 434 350

Bardzkie Pierniki Fabryka Magdalena Topolanek
Idąc tropem piernikowej bajki, chcielibyśmy Państwu opowiedzieć kolejną historię. Pewnie nie każdy wie, że budynek na obecnej ul. Rynek 3 należał niegdyś do rodziny Prause. Tu zamieszkał ze swoją żoną młody Hans Prause, ojciec Gofftrieda, który przejął piernikarski fach od Maxa, swojego ojca. To tu urodziła się pierwsza córka Hansa.
Przed Laty ten domek nazywano „domkiem czekoladowym”. A dlaczego akurat tak? Niech chwilowo pozostanie to naszą słodką tajemnicą!
Robimy też torty na specjalne okazje!
[email protected]

Piernikowa przesyłka już w moich rękach! Po otwarciu pudełka i rozpakowaniu wypieków zapachniało odświętnie i nie mogłem się powstrzymać. Na ząb poszedł klasztorny, a kęsa od pana Prausa zostawiłem na sobotnią celebrę. W końcu to nie jest przemysłowy wyrób i należy uszanować dobre, sprawdzone rzemiosło!
Bardzkie Pierniki (niem. Warthaer Pfefferkuchen, śląskie Woarther Pfafferkucha) – tradycyjnie wykonywane pierniki z różnych odmian ciasta pochodzące z dolnośląskiej miejscowości pielgrzymkowej Wartha (od 1945 Bardo). W przeciwieństwie do innych odmian pierników receptura na Bardzkie Pierniki odznaczała się dłuższym okresem przechowywania i dojrzewania ciasta przed pieczeniem.
Początki tradycji wypiekania w Bardzie pierników datowane są na 1464 r. jednak pierwszy źródłowy dokument pochodzi z 1503 r. Po wysiedleniu Niemców z Dolnego Śląska po 1945 r. tradycja wypiekania w Bardzie pierników wygasła.
W 2014 r. grupa pasjonatów odtworzyła i zawiesiła na dawnej bardzkiej piernikarni Aloisa Hentschla w Bardzie szyld przedstawiający piekarczyka, który przypomina piernikową tradycję miasta. W 2015 r. lokalny pasjonat historii Tomasz Karamon odnalazł potomków piernikarskiej rodziny Prause z Barda oraz otrzymał przepis na tradycyjne ciasto piernikowe. Od tego czasu w Bardzie ponownie kontynuowana jest tradycja piernikarska miasta
W sierpniu 2020 roku w pomieszczeniach dawnej Fabryki Pierników R. Gerlicha i M. Prause powstała nowa piernikarnia działająca pod marką „Bardzkie Pierniki Fabryka – Magdalena Topolanek” Wcześniej w 2019 roku zięć, wnuki i prawnuczka Maxa Prause odwiedzili remontowane pomieszczenia dawnej fabryki. Z tej okazji zorganizowano wydarzenie „Bardzkie Pierniki – sztafeta tradycji”, podczas którego wnuczka i prawnuczka mistrza Prause dokonały symbolicznego przekazania rodzinnych tradycji piernikarskich Magdalenie Topolanek, ofiarowując jej rodzinny przepis na pierniki, kopię tekstu mowy jubileuszowej przygotowanej przez Maxa Prause na stulecie firmy w 1942 r. oraz dawne fotografie fabryki

Historia piernikarstwa w Bardzie skończyła się w 1945 roku. Jest jednak szansa, że uda się ją reaktywować fot.: Bardzkie Pierniki Historia bardzkich pierników zaczyna być słynna na cały świat. Mówią o niej zagraniczne media m.in. w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii.
Wszystko dzięki zaangażowaniu Tomasza Karamona – pasjonata historii Barda.
Pierwsze zmianki o bardzkich piernikach sięgają początków XVI wieku. Wówczas produkowano je na terenie Warthy – taką bowiem nazwę nosiło w przeszłości niewielkie malownicze miasteczko. Ich historia zakończyłą się w 1945 roku, kiedy to niemieccy mieszkańcy wyjechali z Barda. Później bardzkie pierniki produkowane były jeszcze do 1967 roku w Niemczech, a ich twórca, Hans Prause – syn bardzkiego piernikarza Maxa Prause, starał się na każdym kroku promować małą miejscowość u podnóża Sudetów, umieszczając na opakowaniach produkowanych przez siebie pierników panoramę Barda. Do Barda piernikowa tradycja na stałę nie powróciła już jednak nigdy i została całkowicie zapomniana.
Po ponad 60 latach przerwy tematem bardzo mocno i wnikliwie przy okazji swoich historycznych poszukiwań zainteresował się Tomasz Karamon – autor strony „Bardo – na tropie tajemnic historii oraz albumu pt. „Bardo – powrót do przeszłości”, jednym zdaniem mówiąc: dociekliwy człowiek, mający ogromną wiedzę na temat historii miasta. A jak już się zainteresował to i podjął w tym kierunku stosowne kroki, aby swoją wiedzę w tym temacie poszerzyć. I robi to nadal

Tajny przepis
Tomasz Karamon we współpracy z pasjonatami Ziemi Ząbkowickiej, tj. m.in. Mateuszem Gnaczy i Kamilem Pawłowskim rozpoczął poszukiwania informacji dotyczących piernikarstwa w Bardzie. Setki przerzuconych stron i obejrzanych zdjęć pozwoliły mu na dotarcie do potomków bardzkich piernikarzy. Było ich kilku, jednak kontakt z nimi był niezwykle trudny, chociażby ze względu na ich wiek. Panu Tomaszowi udało się jednak nawiązać kontakt z Johanną, córką Maxa Pruse, który w przeszłości trudnił się wypiekami pierników w Bardzie. Dostał od niej m.in. tzw. Festschrift, czyli kilkustronicowy maszynopis wydany w 1942 roku, z okazji 100-lecia działalności firmy rodziny Prause, zawierający m.in. całą historię firmy. Nie to było jednak najcenniejszą rzeczą. Johanna podzieliła się z nim słynną recepturą, według której były wypiekane w Bardzie przez Maxa Pruse słynne bardzkie pierniki. na terenie miasta powstawały pierniki. Co ciekawe, receptury tej nie znali nawet pracownicy zakładu. - W piernikarni Maxa Prause żaden z czeladników nie znał receptury bardzkich pierników. To on osobiście przygotowywał składniki do ciasta, później szedł do biura, a jego pracownicy przygotowywali ciasto. Prause próbował, w zaciszu gabinetu robił dodatkowy zaczyn i dodawał do tego stworzonego przez czeladników. Nikt nie mógł poznać ostatecznej receptury, a wszystko po to, aby bronić się przed konkurencją – tłumaczy Tomasz Karamon.
Wyjątkowy smak i kolejna zagadka
Po uzyskaniu receptury i wielu ciekawych informacji na temat rodziny, Tomasz Karamon wrócił do Polski. Jak przyznaje, ma za sobą próbne wypieki, oczywiście według otrzymanej receptury, a ich smak określa mianem wyjątkowego. – To kwintesencja smaku kilku wieków historii rozwoju bardzkiego piekarnictwa – mówi. Zaznacza jednak, że obiecał córce piernikarza, że przepisu na wypiek nie zdradzi. – Receptura musi pozostać tajna – zaznacza. - To część tradycji, a Johanna chciała abyśmy byli jej kontynuatorami - dodaje pan Tomasz.
Pasjontamowi udało się też dotrzeć do bliskich Paula Neumanna, potomków kolejnego bardzkiego piernikarza. Na strychu w tamtejszym domu znaleziono między innymi pudełko skrywające zdjęcia i dokumenty z piernikarni Neumanna. Tylko i aż, bowiem historyczny kawałek kartonu daje nadzieję na odnalezienie kolejnych cennych informacji w tym temacie. Tomasz Karamon stara się też odnaleźć kontakt do innych rodzin, których przodkowie należeli do elity bardzkich piernikarzy w przeszłości. Należy to jednak do zadań niezwykle trudnych. – To jak poszukiwanie igły w stogu siana – porównuje, ale jednocześnie dopowiada, że zrobi wszystko, aby kontynuować rozpoczętą ideę.
Oprócz poszukiwań potomków bardzkich piernikarzy i zgłębiania historii lokalnego piernikarstwa Tomasz Karamon poznaje również tajniki rzemiosła wyrobu drewnianych foremek do pierników od swojego mistrza Pana Oldrich Kvapila z Czech. A warto dodać, że w Bardzie jeszcze na początku XIX wieku znajdowała się szkoła ucząca tego rzemiosła. Historyczne pierniki znów zagoszczą w Bardzie?
To temat trudny i bardzo złożony, ale jak mówi sam zainteresowany, nie bez szans powodzenia. Obecnie w mieście wykonał już wspólnie z innymi pasjontami historii szyld „Piekarczyka” na dawnej piernikarni Aloisa Hentschla, a pod nim zamontowanoł tabliczkę, która mieszkańcom ma przypominać o piernikowej tradycji miasta, a dla turystów stanowić kolejną nowinkę. Znajduje się ona niemalże w centrum miasta – przy ulicy Głównej 18, w połowie drogi między bazyliką mniejszą, a zabytkowym mostem kamiennym.
Co ciekawe, turyści niejednokrotnie już pojawiali się w pobliskim sklepie z pytaniem o pierniki według oryginalnej, starej bardzkiej receptury i wyrażali chęć ich zakupu. – Jest pomysł, aby po kilkudziesięciu latach oryginalne bardzkie pierniki ponownie zagościły w Bardzie. Miejmy nadzieję, że stanie się to na taką skalę jak dawniej i że będą w pełni nawiązywały do wielowiekowej tradycji i staną się kolejną atrakcją miasta - podsumowuje pasjonat.
O piernikach słyszy cały świat

O powyższej historii mówi się już na całym świecie. Pierwsze informowały o tym ukraińskie media, głośno o historii bardzkiego piernikarstwa jest obecnie w amerykańskich mediach, m.in. Washington Post, MSN i Daily Post. Karamon nawiązał też współpracę z właścicielami Pałacu Kamieniec znajdującym się koło Kłodzka. Już 6 stycznia odbędą się tam I Spotkania Piernikarskie, gdzie będzie można m.in. porozmawiać z pasjonatem i poznać wiele ciekawych historii związanych z piernikarstwem na terenie Barda i Dolnego Śląska. Więcej informacji na temat imprezy oraz historii bardzkiego piernikarstwa znajduje się na stronie internetowej pod adresem www.bardzkiepierniki.pl
Już teraz dla pana Tomasza jest to ogromny sukces, jednak najważniejsze dopiero przed nim. Czy realizacja misji przywrócenia oryginalnych bardzkich pierników według starej receptury zakończy się sukcesem? Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia!
Bazylika Mniejsza Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Bardzie
Kościół katolicki w Bardo
Plac Wolności 5, 57-256 Bardo, Woj. Dolnośląskie · < 1 km
Kontakt
PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W BARDZIE
SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ STRAŻNICZKI WIARY ŚWIĘTEJ

Plac Wolności 5, 57-256 Bardo

Tel. (074) 817 14 21 Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Bardzie – kościół pocysterski nad Nysą Kłodzką wzniesiony w latach 1686–1704 za rządów opata Augustyna Nedecka według projektu Michała Kleina. Od 2004 Metropolitalne Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej i od 2008 bazylika mniejsza.
Historia
Od 1230 kościół w Bardzie podlegał augustianom z Kamieńca Ząbkowickiego, których miejsce w 1251 zajęli cystersi z Lubiąża. Od XIII w. Bardo stało się ośrodkiem kultu maryjnego. Pielgrzymi przybywali do słynącej z cudów figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem, tzw. Tronującej Madonny. W czasie wojen figurę wywożono do bezpiecznych miejsc: Kłodzka i Kamieńca.
Na początku XX w. straż przy cudownej figurze objęli osadzeni w 1900 w klasztorze niemieccy redemptoryści, którzy posługiwali do 1945, kiedy to przekazali klasztor i sanktuarium polskim współbraciom. W klasztorze istnieje małe muzeum związane z historią kultu maryjnego w Bardzie, zawierające między innymi fragmenty wyposażenia kościoła opactwa w Lubiążu oraz jeden z nielicznych zachowanych obrazów świdnickiego malarza barokowego Franza Heigla. 4 lipca 2009 kościół podniesiono do godności bazyliki mniejszej oraz przyłączono obiekt do Szlaku Sakralnej Sztuki Barokowej im. Michaela Willmanna.
W 2004 abp Marian Gołębiewski metropolita wrocławski podniósł sanktuarium do rangi Metropolitalnego Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej.
W 2008 papież Benedykt XVI nadał kościołowi tytuł bazyliki mniejszej. Uroczystość nadania tego tytułu transmitowało Radio Maryja i Telewizja Trwam.
W listopadzie 2012 biskup świdnicki Ignacy Dec ustanowił w bazylice w Bardzie możliwość uzyskania specjalnych odpustów na czas ogłoszonego przez Ojca Świętego Benedykta XVI Roku wiary
17 sierpnia 2013 w sanktuarium odbyło się uroczyste poświęcenie odnowionych barokowych organów bardzkich, które restaurowane były przez cztery lata. Wydarzenie to odbyło się podczas uroczystej mszy świętej, której przewodniczył ks. kard. Joachim Meisner, arcybiskup metropolita Kolonii. Uroczystość transmitowana była przez Telewizję Trwam, Radio Maryja i archidiecezjalne Radio Rodzina.
W domu zakonnym przy parafii oprócz wspólnoty domowej w latach 2011–2022 mieścił się także postulat redemptorystów. Trwał on jeden rok i postulanci nie podejmowali jeszcze studiów, ale czas ten przeznaczony był dla nich głównie na pracę, modlitwę i rozeznawanie powołania
Od kwietnia 2020 za pośrednictwem transmisji dostępnych na stronie internetowej parafii można oglądać na żywo wszystkie nabożeństwa odbywające się w bazylice[6][5].
Obecnym proboszczem Parafii Nawiedzenia NMP w Bardzie jest od lipca 2023 o. Piotr Wiśniewski
Architektura

W późnobarokowym zespole ciekawa jest świątynia w kształcie trójnawowej, emporowej bazyliki bez transeptu. We wnętrzu znajduje się zespół późnobarokowych ołtarzy. Ołtarz główny powstał w 1715, w nim znajduje się obraz Willmanna Nawiedzenie Marii i Elżbiety o wymiarach 5 × 2,5 m z 1704-1705. Żelazne tabernakulum z 1877 flankowane postaciami św. Jadwigi i Jana Ewangelisty. Bogato dekorowana ambona z 1698 z rzeźbami Chrystusa, Ewangelistów, doktorów kościoła, a przy wejściu świętych cystersów Roberta i Bernarda. Przy dekoracji pracowali H. Hartmann i M. Richter. Pod filarami rzeźby figuralne Świętej Rodziny i świętych, a pod chórem św. Anna i Pieta. Barokowe ołtarze boczne Bożego Narodzenia i Świętego Krzyża z 1777 są dziełem L. Jaschka. Malowidła na sklepieniu przedstawiają m.in. Pokłon Trzech Króli i Modlitwę św. Bernarda[8].
Wyposażenie
Do wyposażenia kościoła należą także barokowe obrazy baroku ze Śląska – 2 obrazy Michaela Willmanna (Pokłon trzech króli, Św. Jadwiga), jeden monumentalny obraz z pracowni Willmanna Nawiedzenie NMP (prawdopodobnie wykonany przez M. Willmanna z dużym udziałem syna Michaela Willmanna Młodszego) oraz dwa obrazy atrybuowane w 2009 Bernardowi Krausemu zwanemu „Małym Willmannem” (Wizja św. Ludgardy oraz Wizja św. Bernarda). Obok kościoła w latach 1712–1716 wybudowano budynki klasztorne, gdzie do 1810 przebywali cystersi. W nich sala wotywna z gotyckim tryptykiem z XV w. i licznymi obrazami.
Organy
Organy wykonał w latach 1755-59 Franz Joseph Eberhard z Wrocławia. Instrument przebudowany około roku 1875 przez Gottlieba Schlaga ze Świdnicy. Efektowny prospekt jest dziełem miejscowego stolarza H. Hartmanna.
W latach 2010–2013 instrument przeszedł generalny remont wykonany przez firmię Jehmlich z Drezna, natomiast prospekt został odnowiony przez Marię Lelek z Krakowa[9]

Muzeum Sztuki Sakralnej, Bardo, Powiat Ząbkowicki, Woj Dolnoslaskie, Polska
Muzeum sztuki sakralnej znajduje się na korytarzach I piętra klasztoru. Powstało w 1967 r. Jego głównym twórcą był ówczesny rektor klasztoru, o. S. Golec, korzystający ze współpracy innych mieszkańców klasztoru. Obecna ekspozycja muzealna została urządzona w 1977 roku przy współpracy Komitetu Koordynacyjnego Kół Naukowych Historyków Sztuki i Konserwatorów. Zgromadzone w Muzeum Sztuki Sakralnej działa podzielone zostały na cztery działy: historia Barda, malarstwo, rzeźba, rzemiosło artystyczne. W dziale malarstwa przeważają obrazy barokowe, zwłaszcza z XVIII wieku. Pośród zgromadzonych rzeźb wyróżnia się kilka figur późnogotyckich (z XVI wieku). Ponad 60 rzeźb barokowych i rokokowych daje bogaty przegląd twórczości rzeźbiarzy, po większej części zapewne miejscowych, reprezentujących różny poziom artystyczny. Zwraca też uwagę zbiór Figurek M. B. Bardzkiej (z XVII-XIX wieku) oraz kolekcja korpusów ukrzyżowanego Chrystusa. Cennymi zabytkami są naczynia liturgiczne i szaty kościelne, zwłaszcza bogato haftowane ornaty z XVII wieku.
Osobną częścią muzeum sztuki sakralnej jest Kaplica Wotywna. Znajduje się ona na parterze skrzydła głównego i utworzona została z części korytarza. Zgromadzono w niej ponad 50 obrazów wotywnych, pochodzących z XVII – XIX wieku.
Wnętrze kaplicy wotywnej ma specyficzny, niepowtarzalny nastrój przez to, że ściany, a nawet wnęki okienne obwieszone są gęsto obrazami wotywnymi. Są w tym zbiorze obrazy i duże, i całkiem maleńkie, jedne malowane przez biegłych malarzy cechowych, inne przez amatorów. Ten typ przedstawień dzielić się zwykło na vota i eks-vota czyli na dary składane jako prośba o łaskę oraz na te, które są już dziękczynieniem za spełnienie próśb. Szczególnie interesujące są te obrazy, które zawierają w sobie pewne elementy krajobrazowe, a zwłaszcza rodzajowe.
Na uwagę zasługuje również tryptyk, który wypełnia tylną ścianę kaplicy. W jego środkowej części widnieje postać Michała Archanioła w asyście dwóch męczenniczek. Natomiast na bocznych skrzydłach ołtarza znajdują się małe figurki 12 apostołów.
Decyzją IX Euroregionalnego Komitetu Sterującego, którego posiedzenie odbyło się w dniach 18-19 stycznia 2012 roku projekt pod nazwą „Muzeum sztuki sakralnej w Bardzie dla turystyki transgranicznej” został zatwierdzony do dofinansowania. Głównym celem projektu jest realizacja przedsięwzięć z zakresu kultury służących nawiązaniu kontaktów i współpracy muzeów z Barda i Letohradu oraz poprawa zabezpieczenia zasobów muzeum w Bardzie. Jednym z celów jest również zwiększenie ilości osób odwiedzających muzeum w Bardzie poprzez lepszą organizację obsługi turystów a także udostępnienie oferty muzeum turystom z Czech.
Całkowita wartość projektu – 12 500,00 EUR
Przyznane wsparcie z EFRR – 10 625,00 EUR
Głównymi działaniami projektu będą: ochrona i poprawa dostępności zbiorów(montaż instalacji wizyjnej, przygotowanie czeskojęzycznej wersji komentarza do audioprzewodników, przygotowanie koncepcji i scenariusza wystawy – nowa aranżacja muzeum) oraz promocja działalności muzeum (ulotki, polsko czeski dzień w muzeum w Bardzie, tablice informacyjne).
Fundusz Mikroprojektów w Euroregionie Glacensis
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu rozwoju Regionalnego
W ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej
Republika Czeska – Rzeczpospolita Polska 2007-2013 oraz budżetu państwa
Za pośrednictwem Euroregionu Glacensis „Przekraczamy Granice”
Muzeum sztuki sakralnej jest czynne:
W sezonie letnim (od kwietnia do października) w dni powszednie od 9.00 do 17.00; w niedziele i święta od 10.30 do 14.30.
W sezonie zimowym (od listopada do końca marca) w dni powszednie od 9.00 do 15.00; w niedziele i święta od 10.30 do 14.30.
zwiedzania szopki ruchomej czy muzeum sztuki sakralnej prosimy o kontakt:
RUCHOMA SZOPKA
Dla upamiętnienia 700-lecia (1270-1970) pielgrzymowania do Barda, w miejscu gdzie do 1803 roku funkcjonowała przykościelna krypta, została zbudowana ruchoma szopka panoramiczna. Turyści mogą zachwycać się magiczną atmosferą tego miejsca, bogactwem kolorów i postaci.
Więcej o ruchomej szopce
Szopkę można zwiedzać codziennie, w dni powszednie od 9:00 do 17:00 /od listopada do końca marca: od 9.00 do 16.00/, w niedziele i święta 10:30-14:30 (w czasie gdy nie są odprawiane nabożeństwa (porządek nabożeństw). Czas zwiedzania ok. 15 minut.

telefoniczny: +48 690 424 700; + 48 74 817 14 21

TUNELE W ŚWIERKACH DOLNYCH – dwa równoległe, proste, stopowe, jednotorowe tunele kolejowe w Świerkach Dolnych w województwie dolnośląskim, wydrążone pod górą Świerkowa Kopa (609 m n.p.m.) na Wzgórzach Wyrębińskich między miejscowościami Bartnica i Świerki na trasie kolejowej z Kłodzka do Wałbrzycha.
Wlot tuneli położony jest na wysokości 549 m n.p.m., a wylot na poziomie 530 m n.p.m. Spadek tuneli w kierunku południowo-wschodnim wynosi 16,3 promila. Maksymalna głębokość tuneli od powierzchni wynosi 79 m. Tunele wykonano w obudowie murowej z kamienia, a częściowo z cegły klinkierowej. Kształt tuneli eliptyczny, długość pierwszego tunelu 1171 m, długość drugiego tunelu 1168 m, szerokość około 4,8 m, wysokość około 5,8 m. W celu odprowadzania spalin do komina wentylacyjnego pomiędzy równoległymi tunelami wykonano trzy przecinki łączące, które jednocześnie stanowią wnęki awaryjne. Portale wlotów do tunelu wykończono w obudowie kamiennej z klińców.
Tunele pod Świerkową Kopą to jedne z dłuższych tuneli w Sudetach. Kamieniołom

Kamieniołom Świerki i kryminał ZNAKI

Kamieniołom w Świerkach
Jeden z największych w Sudetach (Góry Suche) kamieniołomów melafiru. Wydobyty kamień ze boczy Słonecznej i Czarnej Kopy transportowano taśmociągiem (wcześniej koleją linową) do Bartnicy (linia kolejowa Wałbrzych – Kłodzko). W 2012 r. złoża uległy wyczerpaniu, kamieniołom uległ likwidacji. Wyrobisko częściowo zalane wodą. Miejsce nie posiada zasiek, jest dostępne pieszo (pod kamieniołom doprowadzi droga). Kamienne ściany koloru... marsjańskiego, wysokie ściany „nadgryzionej” góry czy korona kamieniołomu z szeroką panoramą na okoliczne góry to dobre miejsce dla fotografa. Fakt ten doceniła ekipa realizująca serial kryminalny ZNAKI prezentowany od 10 października przez AXN.
Melafir Magmowa skała wylewna o odczynie obojętnym. Kolor szarofiołkowy, czerwonobrunatny lub zielonoczarny. Kruszywa melafirowe, produkowane z głębszych warstw struktur wylewnych, charakteryzują się zmniejszoną ścieralnością i wysoką mrozoodpornością nawet przy podwyższonej nasiąkliwości. Zastosowanie w budownictwie kolejowym oraz drogowym. Znana kopania melafiru znajduje się w Rybnicy Leśnej. Trudno ją nie zauważyć ponieważ znajduje się przy drodze do popularnego schroniska Andrzejówka w Górach Suchych
Serial kryminalny ZNAKI
W filmowych Sowich Dołach położonych w Górach Sowich powraca nierozwiązana mroczna sprawa sprzed lat. Śledztwo prowadzi komisarz z Krakowa Michał Trela ( Andrzej Konopka), który w 2. odcinku trafia do tego kamieniołomu. Ogólnie należy zauważyć, że filmowe Sowie Góry to mocno szerokie pojęcie. Powyższy kamieniołom to Góry Suche (część Gór Kamiennych). W serialu pojawiają się kadry m.in. z takich lokalizacji: Walim, Góra Wszystkich Świętych, Świerki, Nowa Ruda i ogólnie jej okolice, są nawet i Góry Stołowe! Nie wiem czy twórcy to planowali, kto wie czy tropienie kadrów podszywających się pod Góry Sowie nie będzie bardziej intrygujące niż sama fabuła serialu. Cóż, ocenę pozostawiam oglądającym ZNAKI.
Ludwikowice Kłodzkie (niem. Ludwigsdorf) – wieś w Polsce, położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kłodzkim, w gminie Nowa Ruda, nad rzeką Włodzicą.
Ludwikowice Kłodzkie to duża wieś łańcuchowa o długości około 3,3 km, leżąca na granicy Wzgórz Włodzickich i Wzgórz Wyrębińskich, wzdłuż rzeki Włodzicy, na wysokości około 430–480 m n.p.m.
Podział administracyjnyW latach 1945–1954 siedziba gminy Ludwikowice Kłodzkie. W latach 1954–1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Ludwikowice Kłodzkie. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa wałbrzyskiego.
Demografia
Ludwikowice Kłodzkie są jedną z większych wsi w regionie, a czwartą w powiecie kłodzkim (2224 mieszkańców według NSP – III 2011 r.)
Pierwsza wzmianka o miejscowości w formie Ludwigisdorf pochodzi z 1352 roku. Nazwa była później notowana także w formach Lößdorf (1571), Ludwigsdorff (1743), Losdorf (1747), Ludwigsdorf (1789), Ludwigsdorf vulgo Luschdorf (1845), Ludwigsdorf (1941), Ludwigsdorf – Ludwikowice Kłodzkie, -ic -ich, ludwikowicki (1947)
Nazwa pochodzi od nazwy osobowej Ludwig i form skróconych Los-, Lös- oraz Lusch- z członem -dorf ‘wieś’. Po objęciu miasta przez polską administrację w 1945 roku urzędowo ustalono polską nazwę Ludwikowice Kłodzkie która nawiązywała znaczeniowo do nazwy niemieckiej.
Podczas wykopalisk na terenie wsi znaleziono monety rzymskie datowane na II w. n.e. Pierwsza historyczna wzmianka o osadnictwie pochodzi z 1352 roku. Rozwój wsi był dość wolny, ale sukcesywny. Ożywienie nastąpiło w XVIII wieku za sprawą rozwoju tkactwa i rozpoczęcia wydobycia węgla[4]. W XIX wieku podstawę utrzymania mieszkańców było górnictwo Pod koniec XIX wieku w miejscowości powstała elektrownia i kilka zakładów przemysłowych W 1880 roku zbudowano linię kolejową, co przyczyniło się do dalszego rozwoju wsi
9 lipca 1930 w tutejszej kopalni Wenceslaus w dzielnicy Miłków nastąpił katastrofalny wyrzut dwutlenku węgla, w wyniku którego zginęło 151 górników
W czasach Polski Ludowej pracowały tu zakłady jedwabnicze, młynarskie, fabryka okuć budowlanych i fabryk płyt pilśniowych
Ludwikowice Kłodzkie były nazywane „Małą Palestyną”. W sierpniu 1945 roku mieszkało tutaj 466 Żydów, którzy utworzyli Komitet Żydowski, jeden z pierwszych na ziemi kłodzkiej, działający w strukturach CKŻP. Istniała również Żydowska Kongregacja Wyznaniowa, działała partia Ichud
Filia Groß-Rosen

Podczas II wojny światowej hitlerowcy urządzili we wsi filię obozu koncentracyjnego Groß-Rosen dla Polaków pochodzenia żydowskiego, których zatrudniano w tutejszej fabryce amunicji (Dynamit Nobel AG) i przy budowie kompleksu Riese.
Wojskowy Batalion Górniczy
Na terenie kopalni w dniu 21 lutego 1953 został założony 30 Wojskowy Batalion Górniczy (JW 3686), rozformowany w dniu 20 lipca 1958 roku Kierowano do niego mężczyzn (młodych poborowych), których uznawano za przeciwników politycznych, niebezpiecznych dla wprowadzanego siłą ustroju komunistycznego w Polsce – w szczególności byłych członków organizacji niepodległościowych i antykomunistycznych (m.in. Armia Krajowa, Narodowe Siły Zbrojne itp.), synów przedwojennej inteligencji i tzw. kułaków Służba ta miała charakter pracy przymusowej
W miejscowości znajduje się przystanek kolejowy Ludwikowice Kłodzkie Ponadto przez miejscowość przechodzi linia autobusowa Ludwikowice Kłodzkie – Kłodzko obsługiwana przez prywatnego przewoźnika „Beskid Przewozy”
Zabytki
Według rejestru zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa na listę zabytków wpisane są obiekty
kościół św. Michała Archanioła w Ludwikowicach Kłodzkich - barokowy z lat 1707–1708, siedziba parafii św. Michała Archanioła. W późniejszych latach był wielokrotnie przebudowywany. Wewnątrz późnogotycka rzeźba Madonny i kamienna chrzcielnica z epoki renesansu.
kościół ewangelicki pw. Błogosławieństwa Pańskiego, z lat 1929–1930. Wyróżnia się kamienną wieżą. W latach powojennych mieściła się w nim stolarnia. Obecnie Muzeum Ziemi Sowiogórskiej.
willa z apteką, ul. Główna 21, z 1904 roku.
inne zabytki:
zabudowania dawnego młyna z połowy XIX wieku
wiadukt kolejowy z końca XIX wieku, na linii kolejowej Wałbrzych – Kłodzko, przebiegający nad drogą do Jugowa
ruiny poniemieckiej chłodni kominowej z 1945 roku

Muchołapka Ludwikowice Kłodzkie
Muchołapka w Ludwikowicach Kłodzkich rozpala wyobraźnie wielu osób. Ta tajemnicza budowa owiana aurą tajemniczości jest tematem wielu publikacji i nie tylko. Ukryte sztolnie i podziemne korytarze to nie jedyne tajemnicze pozostałości po kompleksie „Riese” stworzonym przez Niemców w Górach Sowich. Jedną z zagadek można zobaczyć w Ludwikowicach Śląskich, przy okazji zwiedzając również Muzeum Ziemi Sowiogórskiej, znajdujące się w dawnym kościele ewangelickim.

Muchołapka, bo tak nazwano tajemniczy betonowy silos, fascynuje tajemniczością. Nie są znane powody jej powstania, dlatego też powstają niekiedy fantastyczne teorie o lądowisku dla pojazdów kosmicznych. Najprawdopodobniej budowla to chłodnia kominowa, służąca dla pobliskiej kopalni i elektrowni, a także istniejącej w czasie wojny fabryce amunicji.
Muchołapka i Muzeum Molke III
Budowla jest atrakcją przyciągającą turystów, nic zatem dziwnego, że w jej pobliżu powstało niewielkie muzeum Molke III, wprowadzające w czasy, gdy powstawał kompleks „Riese”. Można w nim zobaczyć pojazdy mechaniczne i maszyny budowlane pochodzące z epoki. Co ciekawe, w trakcie zwiedzania można również skorzystać, za dodatkową opłatą, z kilku atrakcji, między innymi obsługując działko przeciwlotnicze lub sprawdzić się w noszeniu skrzyń z amunicją. Tego rodzaju imprezy są świetnym rozwiązaniem dla osób szukających ciekawych miejsc na integracyjny firmowy wyjazd. W tym miejscu odbywają się też rekonstrukcje historyczne, co może być również ciekawym przeżyciem.
Muzeum Ziemi Sowiogórskiej
Przy okazji pobytu w Ludwikowicach warto zwrócić uwagę na Muzeum Ziemi Sowiogórskiej. Placówka mieści się w dawnym kościele ewangelickim, który został w tym celu pieczołowicie odrestaurowany. W tym miejscu kolekcjonowane są przedmioty związane z lokalną historią i kulturą. Możesz tu zobaczyć przedmioty codziennego użytku, narzędzia używane podczas budowy kolei, dawne fotografie i stroje ludowe. W muzeum znajduje się także wystawa poświęcona II wojnie światowej, a dokładnie rzecz biorąc, pracami nad tajemniczym silnikiem V – 7. W muzeum odbywają się również prelekcje i spotkania autorskie.
Wycieczka do Ludwikowic pozwala nie tylko miło spędzić czas, ale również dowiedzieć się wiele o historii i kulturze mieszkańców Gór Sowich. Warto zatem poświęcić czas na krótki wypad do tej miejscowości. Jeżeli szukacie Państwo noclegu w okolicy Muchołapki to możemy polecic nasz pensjonat położony w miejscowości – niecałe 6 kilometrów od Muchołapki.

Fabryczna 57-450 Polska, 57-450 Ludwikowice Kłodzkie, Lower Silesian Voivodeship
798 399 099
Kontakt. Fabryczna 37d, Wieś Ludwikowice Kłodzkie. +48 510 144 145
Stowarzyszenie „RIESE”
57-450 Ludwikowice
ul Kasprowicza 12
kierownik muzeum : +48 791 173 082
biuro tel: +48 510 144 145

Chata Cyborga
Bielice 2
57-550 Stronie Śląskie
tel 609542096
„Chata Cyborga” w Bielicach – dawne górskie schronisko turystyczne w Bielicach, w Dolinie Górnej Białej Lądeckiej, na pograniczu Gór Złotych i Bialskich, w woj. dolnośląskim, obecnie pensjonat.
W 1976 roku wrocławski oddział Biura Podróży i Turystyki „Almatur” zakupił jedną z wiejskich chat w Bielicach, w której urządzono schronisko turystyczne[2]. Dom pochodził z przełomu XIX i XX wieku, część mieszkalna miała konstrukcję wieńcową, część gospodarcza była murowana z kamienia łamanego i polnego[3]. W latach 1976 do 1990 przeprowadzono gruntowny remont i przebudowę schroniska. W 1990 roku budynek przeszedł w ręce prywatne W latach 2001 do 2004 do istniejącej części turystycznej dobudowano część pensjonatową, o znacznie wyższym standardzie i obiekt przestał pełnić funkcję schroniska
Nazwę „Chata Cyborga” nadali ponad 30 lat temu studenci Instytutu Cybernetyki Technicznej Politechniki Wrocławskiej, pierwsi bywalcy schroniska
Po kolejnych przebudowach budynek przekształcił się z górskiego schroniska w dom gościnny z pełnym zakresem usług hotelowych, nie tracąc nic ze swego poprzedniego klimatu
Bielice Zabawa Mikołajkowa

07.12. SOBOTA

Radochów (niem. Reyersdorf) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kłodzkim, w gminie Lądek-Zdrój.
Położona przy głównej drodze z Kłodzka do Lądka, w dolinie rzeki Biała Lądecka, na wysokości około 390–430 m n.p.m.Liczy 503 mieszkańców (III 2011 r.). Miejscowość ma charakter rolniczo-rekreacyjny. Stanowi punkt wypadowy do wycieczek w Góry Złote, Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika Posiada kilka baz noclegowych o charakterze agroturystycznym.
Historia
Wieś powstała we wczesnym średniowieczu przy starym szlaku handlowym z Javorníka do Kłodzka, tzw. Solnej Drodze. Pierwsza wzmianka o wsi pochodziła z 1362 roku, w roku 1384 już była tu parafia Najstarsza wersja nazwy wsi utworzona została zapewne od imienia Richard i oznaczała wieś Richarda, jej właściciela lub założyciela. W wyniku zniekształceń tej nazwy powstała druga, nowsza jej wersja Reyersdorf, stosowana do 1945 roku[8]. W drugiej połowie XVIII wieku, po odkryciu Jaskini Radochowskiej, wieś nabrała znaczenia turystycznego[8]. Działała tu szkoła katolicka, wzmiankowana po raz pierwszy w 1789 roku[8]. W XIX wieku w Radochowie były cztery młyny wodne, dwie olejarnie i browar. Największą liczbę ludności wsi odnotowano w 1864 roku (923 osoby. W 1897 roku przeprowadzono przez miejscowość linię kolejową z Krosnowic do Stronia Śląskiego, co spowodowało jeszcze większy napływ turystów i powstanie letniska
Radochów poniósł duże szkody podczas powodzi w lipcu 1997 roku.

Do wojewódzkiego rejestru zabytków wpisane są obiekty
Zespół dworski
renesansowy dwór w Radochowie wzniesiony został w XVI w. jako własność rodziny Panwitzów, potem własność rodu Haugwitzów. Przebudowany w końcu XVIII w. Mocno zniszczony, kryty gontem. Zachowały się sklepienia kolebkowe w parterze, portal renesansowy i kamienne opaski okienne. Na elewacji ślady dekoracji. Obok baszta, zabudowania gospodarcze i budynek mieszkalny dla służby. Pozostałości malowniczego parku otoczone resztkami kamiennego muru. Po drugiej stronie rzeki figura św. Jana Nepomucena z 1732 na gruszkowatym cokole opatrzonym herbem fundatora – hrabiego de Neynaus – i chronostychem[10]. Rzeka w tym miejscu zmieniła koryto w czasie powodzi 1997 i pozostawiła prowadzącą donikąd metalową kładkę nad pustym, starym korytem.
park.
Kościół parafialny
Adres parafii:
Radochów 113, 57-540 Radochów
Wewnątrz klasycystyczny ołtarz z końca XIX w. dłuta A. Schmidta, dwa ołtarze boczne, ambona, chrzcielnica i organy z prospektem. Na wewnętrznych ścianach świątyni siedem płyt nagrobnych z XVI i XVII w.
Kościół parafialny św. Mikołaja zbudowano z kamienia polnego w 1614 r. Znajduje się na wzniesieniu w centrum wsi. Według zapisu z 1631 r. świątynia ta była zdobiona malowidłami. W 1886 r. kościół spłonął w wyniku uderzenia pioruna. Przy odbudowie zachowano zasadniczo bryłę kościoła, nadbudowano jedną kondygnację oraz zbudowano przybudówkę z zakrystią przy nawie od południa. Wzniesiono nową kruchtę przy północnej elewacji nawy. Wieżę nakryto hełmem w formie ośmiobocznej iglicy wyprowadzonej z czterospadowego ...
Telefon:
+48 74 814 76 84
kościół parafialny pw. św. Mikołaja położony na wzniesieniu dominuje nad wsią, posiada strzelisty hełm na kwadratowej wieży, wystającej wysoko nad kalenicę dwuspadowego dachu. Kościół wzmiankowany był tu już w 1384 roku Obecną budowlę wzniesiono w 1614 roku. Wnętrze jednonawowe z drewnianym stropem i prezbiterium zamkniętym trójbocznie Kościół wraz z przyległym małym, starym cmentarzem, na którym zachowały się nieliczne nagrobki niemieckie, jest ogrodzony murem kamiennym Wewnątrz znajduje się klasycystyczny ołtarz z końca XIX w. wykonany przez A. Schmidta, dwa ołtarze boczne, ambona, chrzcielnica i organy z prospektem Jest tu również 13 drewnianych, polichromowanych barokowych i klasycystycznych rzeźb różnych świętych oraz Piety. W zakrystii zachowała się barokowa monstrancja-relikwiarz z I poł. XVIII w. oraz gotycki kielich. Na ścianach wewnątrz świątyni siedem płyt nagrobnych z XVI i XVII w. rodziny von Pannwitz. Na zewnątrz, u podnóża wzniesienia, obok długich schodów prowadzących do kościoła od strony szkoły, stoi pomnik z orłem i napisem: "Wszystkim poległym za Wolność Naszej Ojczyzny w Hołdzie Radochów".
Inne zabytki:
Kalwaria na Cierniaku
kaplica Matki Bożej Wspomożenia Wiernych z poł. XIX w., położona w lesie na północno-wschodnim stoku góry Cierniak (595 m n.p.m.), na wysokości ok. 530 m n.p.m., została ufundowana przez Antoniego Wachsmanna (1809–1888) jako dar dziękczynny za wyleczenie z ciężkiej choroby. Od strony wsi prowadzi do niej droga gruntowa, zakończona schodami z ponad 200 kamiennych stopni z nazwiskami fundatorów. Na czternastym stopniu licząc od góry znajduje się napis "Polnische Freundschaft" ("Polska Przyjaźń"). Stopień ten ofiarowało Towarzystwo Przyjaciół Polski za udział Polaków w Wiośnie Ludów 1848 w Niemczech. Obok kaplicy sztuczna grota z figurą Matki Boskiej. Wokół kościółka rozmieszczone są murowane z cegły klinkierowej stacje drogi krzyżowej z obrazami malowanymi na blasze, przedstawiającymi sceny z męki Chrystusa. Ok. 150 m od kalwarii w drewnianym domu mieszka pustelnik, opiekujący się kaplicą. Co roku 15 sierpnia odbywa się w kalwarii odpust z nabożeństwem przed ołtarzem polowym na leśnej polanie, przyciągający tłumy wiernych i turystów. Po uroczystościach odpustowych, we wsi u stóp góry organizowany jest festyn i zabawa pod gołym niebem, trwająca często do białego świtu.
Jaskinia Radochowska
Za górą Cierniak, w dolinie potoku Jaskiniec, u stóp Bzowca (Góry Złote), położona jest Jaskinia Radochowska, odkryta w II poł. XVIII w. Do 1966 (do odkrycia Jaskini Niedźwiedziej) największa znana jaskinia w polskiej części Sudetów Wschodnich. Posiada (niezbyt bogate) nacieki wełniaste, kaskadowe i draperie oraz ślady stalaktytów i stalagmitów. Pierwsza wzmianka o jaskini pochodzi z 1757. Już wkrótce potem stała się popularnym celem wycieczek kuracjuszy z Lądka-Zdroju i turystów. Z powodu licznego odwiedzania została dość mocno zniszczona – o dawnej świetności niech świadczą inne jej nazwy: Reyersdorfer Tropfsteinhöhle – "Radochowska Jaskinia Naciekowa" czy "Grota Stalaktytowa". Jest to jedna z największych i najlepiej poznanych jaskiń w Sudetach o długości 265 m. Wewnątrz znaleziono m.in. kości niedźwiedzia jaskiniowego, hieny jaskiniowej, dzikiego konia, nosorożca włochatego. Żyje tutaj wiele ciekawych przedstawicieli fauny, jak studniczki tatrzańskie, muchówki i prapierścienica jaskiniowa. Obecnie prowadzą do jaskini trzy sztuczne wejścia. Wewnątrz panuje stała temperatura, ok. 9 °C. Jaskinia składa się z niemal równoległego do zbocza wąskiego Korytarza Łącznikowego, biegnącego prawie poziomo oraz kilku poprzecznych, krótszych korytarzy, licznych wnęk i komór. Najbardziej atrakcyjna jest tzw. Komora Gotycka, znajdująca się na przedłużeniu środkowego wejścia. Stanowi ją trójkątna salka z jeziorkiem krasowym o powierzchni ok. 30 m² i głębokości ok. 2 m. System szczelin krasowych jest wciąż czynny, a poziom wody ulega sezonowym wahaniom.
Jaskinia jest czynna dla turystów codziennie. Prowadzą do niej szlaki turystyczne: zielony z przystanku PKS w Radochowie przy trasie Kłodzko – Lądek (ok. 30 minut) i niebieski z Lądka-Zdroju przez Radochów i Kalwarię na Cierniaku (ok. 80 min.).

Cierniak (592 m n.p.m., dawna niem. nazwa Stachelberg) – góra w paśmie Gór Złotych wznosząca się nad wsią Radochów i Doliną Białej Lądeckiej (gmina Lądek-Zdrój) z XIX-wieczną kalwarią (stąd nazwa góry). Na szczyt prowadzi od wsi 214 stopni ustawianych tu kolejno przez 150 lat przez pątników. Na wypłaszczeniu pod szczytem znajduje się kaplica i stacje drogi krzyżowej. W pobliżu kaplicy mieszkał do czerwca 2023 roku Elizeusz Janikowski, pustelnik.

Stanowi dość wyraźnie oddzieloną kulminację o regularnym kształcie kopca wznoszącego się nad doliną rzeki Białej Lądeckiej Niemal w całości porośnięty dolnoreglowym borem świerkowym z domieszką jodły i buka W całości znajduje się na terenie Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego

Kaplica Matki Bożej Wspomożenia Wiernych z 1851 r. położona w lesie na północno-wschodnim stoku góry, na wysokości ok. 540 m n.p.m., została ufundowana przez Antoniego Wachsmanna (1809-1888) jako dar dziękczynny za wyleczenie z ciężkiej choroby. Od strony wsi prowadzi do niej droga gruntowa, zakończona schodami z 214 kamiennych stopni z nazwiskami fundatorów Na czternastym stopniu licząc od góry znajduje się napis „Polnische Freundschaft” („Polska Przyjaźń”). Stopień ten ofiarowało Towarzystwo Przyjaciół Polski za udział Polaków w Wiośnie Ludów 1848 w Niemczech Obok kaplicy znajduje się sztuczna grota z figurą Matki Boskiej Wokół kościółka rozmieszczone są murowane z cegły klinkierowej stacje drogi krzyżowej przedstawiające sceny z męki Chrystusa.
Pustelnia
Pierwszym pustelnikiem na Cierniaku był Ernö Haucke, który zamieszkał na Cierniaku 14 maja 1853 roku, czyli ok. 5 lat po wybudowaniu pierwszej kaplicy Po nim w pustelni rezydowało kolejnych dziewięciu pustelników, z których ostatni w latach 1938–1946. Wyjechał on wraz z miejscową ludnością do Niemiec. Po dawnej pustelni pozostały dziś jedynie zarysy ścian obok kaplicy
W pierwszej dekadzie XXI wieku osiadł w pustelni brat Elizeusz, dla którego przygotowano pustelnię w nowym miejscu, ok. 150 m. od kaplicy Brat Elizeusz - Marian Janikowski zmarł w 2023 roku w hospicjum w Świdnicy.
Szlaki turystyczne
Przez Cierniak przechodzą dwa szlaki turystyczne
– niebieski szlak (E3) przechodzi przez kalwarię pod szczytem, prowadząc z jednej strony do wsi Radochów i dalej do Lądka-Zdroju, z drugiej zaś w kierunku Jaskini Radochowskiej, Ptasznika i dalej do Barda,
– zielony szlak przechodzi u podnóża góry wiodąc od stacji kolejowej w Radochowie do Jaskini Radochowskiej i dalej do Złotego Stoku.

Izba regionalna w Radochowie, w osadzie Skowronki
Skowronki (Kolonia Radochów) (niem. Lerchenfeld) – osada wsi Radochów w Polsce w województwie dolnośląskim, w powiecie kłodzkim, w gminie Lądek-Zdrój, w górach Krowiarkach.
Położenie
Skowronki to mała, rozproszona osada Radochowa leżąca u północno-zachodniego podnóża Siniaka, na krawędzi Doliny Białej Lądeckiej, na wysokości około 440–460 m n.p.m.
Podział administracyjny
W latach 1975–1998 osada administracyjnie należała do województwa wałbrzyskiego.
Skowronki powstały prawdopodobnie pod koniec XIX wieku jako kolonia Radochowa, nigdy nie były samodzielną wsią i nie rozwinęły się[2]. Na początku XX wieku było tutaj tylko osiem zagród[2]. Po 1945 roku miejscowość pozostała częścią Radochowa, jej odrębna nazwa obecnie zanika[2]
Historia
Izba regionalna i Skansen „Gottwaldówka”
Historia utworzenia izby regionalnej przy gospodarstwie agroturystycznym „Skowronki” w Radochowie rozpoczęła się w 1981 r. od zakupu starego domu mieszczącego pod jednym dachem część mieszkalną i gospodarczą. Pięknie położony na stoku, z rozległym widokiem niestety był również bardzo zniszczony. Remont zaangażował nas bez reszty, ale jednocześnie otworzył całkiem nowy świat. Staraliśmy się nie psując starego, przystosować go do współczesnych potrzeb i w tym dążeniu zyskaliśmy wielkiego sprzymierzeńca– Warcisława Martynowskiego. Odkrycie fundamentów stało się również symbolicznym odkryciem fundamentów naszego tu istnienia. Wszystkie działania jak poszukiwanie wody, uprawa ziemi, produkcja sera i śmietany przybliżały nas do życia jakie wiedli tu ludzie od wieków. Późniejsze odkrycia, że dom ma prawie 200 lat, leży na terenie zwanym „Skowronki”(Lerchenfeld) należącym do dominium w Radochowie, a w niedalekich Kątach Bystrzyckich jest najstarszy w tej okolicy kościół – obudziły we mnie i w mojej Mamie także urodzonej na Ziemi Kłodzkiej potrzebę powrotu do korzeni. Dodatkowym bodźcem była świadomość postępującej degradacji każdej dziedziny życia : zarastanie dróg i pól, niszczenie dworów, domów i cmentarzy, coraz liczniejsze kradzieże przydrożnych figur.
Odwiedzający nas goście, głównie przedwojenni mieszkańcy bliższej i dalszej okolicy wspominając swoje dzieciństwo przybliżali obraz życia codziennego, tradycje i zwyczaje tu panujące. Spotkanie pochodzącej z Goszowa k/Stronia Śl. Edith Jacobs, połączyło nasze dążenia: jej marzenie, by na Ziemi Kłodzkiej odtworzyć typowo urządzoną wiejską izbę i naszą potrzebę, by pokazać nowym mieszkańcom tradycyjny sposób życia. Jest to nasz wspólny ukłon w stronę ludzi, którzy biedni przecież, swoją pracowitością doprowadzili ten region do rozkwitu.
Oczywiście nie mając w tym kierunku ani przygotowania ani wykształcenia nie mieliśmy ambicji stworzenia muzeum – nasza izba powstała z potrzeby serca i jak się później okazało – odpowiedziała na potrzeby serca bardzo wielu ludzi.(Dotychczas odwiedziło nas ok. 15 tys. osób.).Kaflowy piec z okalającą go ławą , nad piecem sztanga do suszenia ziół i grzybów, otwarty kredens ozdobiony koronkami, duży stół z ławą a nad nim ołtarzyk budzą wzruszenie i zainteresowanie.
Zaczęliśmy organizować tzw. lekcje żywej historii dla młodzieży opowiadając o tradycjach i kulturze Ziemi Kłodzkiej. Wspólnie z ODR z Kłodzka zorganizowaliśmy kurs białego haftu śląskiego, uszyliśmy stroje regionalne dla siebie i dla chóru ze Szkoły Podstawowej w Lądku Zdroju. Ponadto odbyły się w naszej izbie seminaria:” Historia Ziemi Kłodzkiej” z prof. Arno Herzigiem z Uniwersytetu w Hamburgu, „Ziemia Kłodzka-miejsce kultu maryjnego”, ”Michael Klahr i jego dzieło”,” Śladami Josepha Wittiga”,” Rośliny Ziemi Kłodzkiej”, „Pieczenie bagli (tradycyjnych ciastek postnych)”, „Ziemia Kłodzka przez cztery pory roku”, „Z legendą na saniach”. Corocznie organizujemy też wędrówki po Ziemi Kłodzkiej cieszące się wielkim powodzeniem.
Całe to 20-letnie doświadczenie przestało się w izbie regionalnej mieścić- gdy nadarzyła się okazja kupna typowego, śląskiego , w czworobok zabudowanego gospodarstwa – Mama zrobiła to bez wahania .¦Świadomość, że takie gospodarstwa znikają z naszego krajobrazu, a stanowiły jego nieodłączny element świadczący o zasiedzeniu tu ludzi, o ich pracowitości (grube na 90 cm ściany zbudowane z polnych kamieni ) i pomysłowości w wykorzystywaniu darów natury była dodatkowym uzasadnieniem poświęcenia, wszystkich posiadanych środków.
To XIX wieczne gospodarstwo, mimo, że do końca zamieszkałe było ruiną z uszkodzonymi dachami, zawalona częścią obory i ogólnym zaniedbaniem. Ograbione z tradycyjnych sprzętów, pozbawione dawnej świetności przedstawiało żałosny widok..
Nazwaliśmy je „Gottwaldówką” od nazwiska ostatnich przedwojennych właścicieli, a idee fix mojej Mamy stało się odtworzenie w najdrobniejszych szczegółach dawnego gospodarstwa chłopskiego, stworzenie skansenu opartego na jednym obiekcie. Doprowadzenie gospodarstwa do dawnego wyglądu jest jednak sprawą wielu lat, aby zaistniało już, w części wyremontowanych pomieszczeń chcieliśmy pokazać coś z przeszłości. Na jaką ekspozycję można przeznaczyć dawną oborę? Grafiki Ericha Fuchsa były najwłaściwsze. Odzwierciedlały życie codzienne mieszkańców jakie tętniło na przełomie XIX i XX w. także w Gottwaldówce. Na wyremontowanym strychu służącym niegdyś do przechowywania zboża i plew urządziliśmy wystawę koronek pt.”Śląskie koronki z babcinego kufra”. Tkactwo i koronkarstwo było nieodłącznie związane z życiem dawnych mieszkańców Ziemi Kłodzkiej.
Obie wystawy nie powstałyby bez profesjonalnego zaangażowania , wielkiej fantazji i wyczucia mgr Krystyny Toczyńskiej-Rudysz, Dyr. Muzeum Ziemi Kłodzkiej za co Jej serdecznie dziękujemy.
Istnienie skansenu jako prywatnej inicjatywy i własności wiąże się z nakładami przekraczającymi możliwości jednej rodziny. Potrzeba ubiegania się o fundusze na wystawy, dalsze remonty i działania kulturalne zrodziła pomysł utworzenia fundacji, który właśnie realizujemy.
Przygotowanie warsztatów ukazujących dawne rzemiosło ,wystawa ceramiki z Bolesławca w tradycyjnych wzorach, zorganizowanie biblioteki, założenie ogrodu roślin Ziemi Kłodzkiej i poletek roślinami uprawowymi, uporządkowanie starego sadu i spanie na sianie to są nasze plany na bliższą i dalszą przyszłość.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do Izby regionalnej przy Gospodarstwie Agroturystycznym ”Skowronki” w Radochowie nr 144 k/Lądka Zdroju oraz do Skansenu „Gottwaldówka” w Kątach Bystrzyckich.
Renata Czaplińska i Karina Fuglińska
Gospodarstwo agroturystyczne „Skowronki” jest jednym z najpiękniej położonych gospodarstw agroturystycznych Doliny Białej Lądeckiej. Na idealne warunki do wypoczynku składają się: rozległy widok ,dużo wolnej przestrzeni, bliskość lasu , spokój, domowa atmosfera i życzliwość gospodarzy.
Nasz dom wybudowano prawie 200 lat temu i przystosowując go do obecnych potrzeb staraliśmy się za wszelką cenę zachować charakter dawnej, zharmonizowanej z otoczeniem ,sudeckiej zabudowy .
Następnym krokiem ,również ze względu na pochodzenie rodziny, było utworzenie izby regionalnej, jedynego takiego obiektu we wschodniej części Ziemi Kłodzkiej. . Odkryliśmy oryginalny biały haft i ludowe piosenki, regionalne potrawy i odtworzyliśmy ludowe stroje.
Przybliżenie tradycji i dawnego klimatu naszego regionu stało się naszym życiowym powołaniem. Odwiedzający nas często dawni mieszkańcy Ziemi Kłodzkiej swoimi wspomnieniami stale wzbogacają naszą wiedzę o przeszłości.
Dodatkowym atutem jest bliskość Lądka Zdroju, jednego z najstarszych uzdrowisk, gdzie można skorzystać z kąpieli w wodach termalnych i z innych zabiegów przyrodoleczniczych oraz wziąć udział w życiu kulturalnym miasta.
Oferujemy naszym Gościom - noclegi - w ładnych i zadbanych pokojach z łazienkami oraz urozmaicone, bogate w warzywa i owoce wyżywienie. Specjalnością naszej kuchni są potrawy regionalne.
Cały obiekt jest skategoryzowan

Radochów 144,
57-540 Lądek Zdrój
(0048) 74 814 78 02

Niedzielówka Wieczorek przy kominku przy dzwiękach gitary

08.12.Niedziela

Sztolnia Ochrowa

Ciasne, niskie korytarze wydrązone dawnymi narzędziami
Most przechodzący nad szybem zalanym wodą
Przenieś się w wyjątkowo wąskie i magiczne miejsce
Średniowieczny klimat Sztolni
Kręty, 130-metrowy korytarz jest efektem trudnych warunków i ciężkiej pracy górników w sztolni.

Doskonale obrazują to tablice przedstawiające narzędzia używane kilkaset lat temu do drążenia tuneli. Na średniowiecznym chodniku kutym ogniem widać osmolenia, które świadczą o wykorzystywaniu nietypowej metody ogniowej.
Zalany drewniany szyb
Jedną z najbardziej intrygujących atrakcji jest fragment zalanego starego szybu. Od kilkumetrowego szybu z oryginalną drewnianą obudową odchodzi średniowieczny system drewnianych rur odwadniających sprzed kilkuset lat. Taki sam system jaki pokazywany jest na rycinach z XVI wieku.
Niepowtarzalny pigment
Barwne pomarańczowo-żółte korytarze Sztolni pokryte są ochrą, która znana była już wiele tysięcy lat temu. Co ciekawe, wykorzystywana jest aż po dziś dzień jako barwnik używany do farb oraz wyrobów kosmetycznych.
Sztolnia Ochrowa – tego nie możesz przegapić
Zobacz historię górnictwa na własne oczy – Sztolnia Ochrowa to atrakcja, której nie powinieneś sobie odmówić. Włożyliśmy w nią całe swoje serce, aby stała się naszą wizytówką – świetnie nam się to udało! To tutaj kryje się całe bogactwo śladów pracy górników sprzed lat, dlatego koniecznie zaplanuj wizytę w tym miejscu, a nie pożałujesz. Żywa lekcja historii to najlepszy sposób na zwiedzanie zarówno dla dorosłych, jak i, a nawet zwłaszcza, dla dzieci. Wyjątkowe widoki, naturalne naloty oraz system korytarzy sprawia, że Sztolnia Ochrowa to gratka dla miłośników aktywnego zwiedzania. Przekonaj się sam!
Przez kilkadziesiąt lat Sztolnia Ochrowa pozostawała zalana, a jej początkowy odcinek na skutek zawału trzeba było sztucznie odkopać i odtworzyć, stawiając obudowę stalową. Ekipa górnicza wykonała, jak widać, dobrą robotę, gdyż od tamtego czasu nie było potrzeby dokonywania jakichkolwiek znaczących poprawek. W 2022 r. nie było też potrzeby dokonania jakichkolwiek zmian wystroju, oświetlenia, obudowy czy poręczy w upadowej, którą turyści wychodzą ze sztolni na powierzchnię. Podobnie na ten rok nie przewiduje się znaczących zmian. Czego wobec tego można się spodziewać? Sztolnia Ochrowa udostępniona została zwiedzającym 29 kwietnia 2017 r. po przeprowadzeniu górniczych prac zabezpieczających. Wykonano je w latach 2016-2017. Sztolnia znajduje się na terenie Lasów Państwowych, na północnym skraju Gór Złotych - przy szosie dojazdowej do Kopalni Złota.
Pomimo krótkiego czasu funkcjonowania, Sztolnia Ochrowa zdystansowała pod względem popularności szereg innych zabytkowych kopalń, udostępnianych dłużej od niej. W 2022 r. do Sztolni Ochrowej przybyło więcej turystów niż np. do Starej Kopalni w Wałbrzychu (54 tys.), Sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach (39 tys.) czy dawnej kopalni piasku Groty Nagórzyckie w Tomaszowie Mazowieckim (32 tys.).
Tajemnica Sztolni Ochrowej
Wyjątkowo piękna, kuta ręcznie sztolnia powstała przez ciężką górnicza pracę w poszukiwaniu złota, prawdopodobnie w XVI wieku. W tym czasie nikt jeszcze nie spodziewał się, że bijące w niej źródło może być czymś więcej, niż tylo pitną wodą...
Podejście nr 2
W latach 30 rozpoczęto ponowne prace nad odkopaniem sztolni, zabezpieczeniem i uruchomieniem pijalni wód. Ze starych notatek wynika, ze z narażeniem życia miłośnicy miasteczka badali waląca się sztolnię pod kontem otwarcia jej ponownie... niestety wybucha druga wojna światowa.
Podejście nr 3
W końcu w roku 2014, po latach poszukiwań zasypanej całkowicie sztolni, właścicielka pobliskiej Kopalni Złota wraz z przyjaciółmi natrafia na miejsce, w którym zaczynają prace ziemne. I od razu, za pierwszym razem natrafiają na kutą ręcznie sztolnię upadową.
Do 3 razy sztuka!
Po kilku latach prac zarówno nad pozwoleniami, jak i prac w odkopaniu i zabezpieczeniu sztolni, w końcu turyści mogą zwiedzać te magiczną przestrzeń. Pomarańczowy osad ochry zainspirował obecnych właścicieli do nadania korytarzowi nazwy Sztolnia Ochrowa.
Dziś nadal trwają prace i badania nad wodą, badany jest jej skład i właściwości zdrowotne. Jednak najważniejsze jest, ze sztolnia udostępniona została dla odwiedzających. Podczas prac znaleziono wewnątrz średniowieczny kunszt wodny oraz kilkusetletnie drabiny górnicze! Dziś każdy może podziwiać jej piękno!
Sztolnia Ochrowa to nie tylko piękny przykład restaurowania i. rekultywacji dawnych pokopalnianych ziem. Ale tez przykład jak z miłości do swojej małej ojczyzny, grupa pasjonatów może dokonać rzeczy wręcz niemożliwych!
Odnaleźć zaginioną sztolnię, odkopać ja i udostępnić innym.
Złoty Stok 22 kwietnia 2017 r. uzyskał nową, wspaniałą atrakcję turystyczną:
Sztolnię Ochrową – najpiękniejszą sztolnię w Górach Złotych.
Ten, kto choć trochę śledzi historię górnictwa, wie, że otwarcie sztolni ma miejsce raz na kilkadziesiąt lub więcej lat… Prace związane z przygotowaniem sztolni dla ruchu turystycznego rozpoczęły się na początku stycznia 2013 r.
Wraz z ich rozpoczęciem okazało się, że sztolnia ta przez dziesięciolecia była w całości zatopiona – niczym legendarny Titanic – tym bardziej wzrosła nasza ciekawość.
Po odwodnieniu korytarzy oczom eksploratorów ukazał się bajkowy krajobraz. Stare ponad 300-letnie chodniki mieniły się w świetle latarek cudowną paletą czerwonych i pomarańczowo-żółtych kolorów.
Z każdym metrem, z trudem brnąc do pasa w wodzie i pomarańczowym błocie, odkrywano kolejne zaułki tej prastarej sztolni.
Zarówno ściany, jak i strop były pokryte pomarańczowym nalotem, który jest nalotem ochry ‒ zwietrzeliny skał bogatych w związki żelaza.
Jeżeli ktoś zastanawiał się, jak mogą wyglądać podziemia lub jaskinie na Marsie, zwanym „czerwoną planetą”, to sztolnia ta była idealnym przykładem.
Na Marsa nikt z nas nie poleci, lecz namiastkę tego, jak tam może być ‒ odnaleziono w Złotym Stoku! Ale nie tylko niezwykła kolorystyka wyróżnia tę sztolnię,
prawdziwa niespodzianka czekała na końcu wyrobiska: „sala źródlana” – to tu, jak się okazało, miało początek źródło arsenowo-żelazowe.
Już przed I wojną światową źródło to uznane zostało, zgodnie z zapisami ustawy o ochronie źródeł z 14 maja 1908 r., za gminne dobro powszechne.
Komora ta, będąca wieki temu zwykłym przodkiem kopalnianym, zdążyła pokryć się przez dziesiątki lat naciekami o różnych odcieniach czerwonego i pomarańczowo-żółtego koloru.
Podczas prac sensacyjnym odkryciom nie było końca. Natrafiono na stalaktyt (tzw. Schwertmannit) o długości 48 cm i szerokości 28 cm!
Gdy w święta Bożego Narodzenia 1922 r. w miejscowej kopalni „Reicher Trost” natrafiono na krzyż uformowany z kryształów kalcytu, ogłoszono to znalezisko jako dobry znak dla miejscowej kopalni.
Teraz, prawie po 100 latach, matka natura ponownie ofiarowała złotostockiej kopalni wspaniały dar.
Na spągu sztolni odsłonięto stary szyb o głębokości ponad kilku metrów z oryginalną drewnianą obudową oraz systemem drewnianych rur do odwadniania szybu.
Taki system możemy oglądać na XVI-wiecznych rycinach Georgiusa Agricoli. Sztolnia okazała się więc doskonale zachowanym skansenem górniczym.
Skansen ten o nieziemskiej kolorystyce od niedawna, po 5 latach żmudnych przygotowań, może już oglądać cała Polska. Sztolnia Ochrowa – nasz Titanic, który znów wyruszył w rejs

Muzeum Kamieni i Minerałów w Stroniu Śląskim – prywatne muzeum z siedzibą w Stroniu Śląskim. Placówka jest przedsięwzięciem rodziny Kluzów.
W ramach muzealnej wystawy prezentowana jest kolekcja minerałów, pochodzących z całego świata oraz przedmioty z nich wykonane (m.in. szachy). Przy muzeum działa punkt sprzedaży, oferujący m.in. biżuterię oraz przedmioty zdobione kamieniami ozdobnymi
Muzeum jest czynne codziennie, z wyjątkiem poniedziałków i czwartków. Wstęp jest płatny.MUZEUM KAMIENI I MINERAŁÓW w Stroniu Śląskim
ul. Kościuszki 40 A, 57-550 Stronie Śląskie
tel. +48 667 741 755; +48 667 601 055;

Zapraszamy codziennie od 10.00 do 18.00
prócz poniedziałków i czwartków

Łowisko w Boguszynie

Zapraszamy na ryby do Kłodzka - łowisko Karczma Rybna w Boguszynie. Zapraszamy do wędkowania amatorów i profesjonalistów, również z własnym sprzętem. Dysponujemy dwoma zbiornikami wodnymi z obsadą ryb: pstrąg, karp, lin, amur, sum, szczupak, sandacz, jesiot

Nasze menu obfituje w pyszne dania rybne, przygotowywane z pasją i lokalnych składników. Ale to nie wszystko! Mamy również szeroką gamę innych przysmaków, które zaspokoją każde podniebienie.. tel.: +48 781 178 227
Przyjazd do Wrocławia w godzinach popołudniowych
Świadczenia ; Ubezpieczenie NW.
2 Noclegi w Niedzielówce Gierałtów Góry Bialskie
Przejazd na wszystkich trasach mikrobusem /klimatyzacja barek/

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Wroclaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


WROCŁAW
Wroclaw