01/04/2026
Jestem wzruszona i wdzięczna z powodu ostatnich wydarzeń w ramach mojej działności Ultra-vet Katarzyna Szczepańska.
Po raz pierwszy chyba zmęczenie i zaangażowanie, które również było ogromne przy okazji tworzenia tej Burzy Mózgów nie zdominowało radości, która pojawiła się we mnie już sobotę podczas wykładu dla IVSA Toruń (o tym piszę i wspominam już od soboty).
Cieszę się, że tak zaawansowani radiolodzy weterynaryjni biorący udział w najnowszej Burzy Mózgów znaleźli sporo dla siebie w tym spotkaniu. Napisali w czacie, który dopiero dziś analizowałam, że dostali same "smaczki" i podzielili się swoim doświadczeniem.
To wszystko tylko potwierdza, że jako klinicyści będąc ze sporym bagażem przypadków w praktyce wyprzedzamy naukę swoją obserwacją. Wiemy też, że poza wiedzą bez entuzjazmu za daleko "nie pojedziemy" mając tak wymagającą pracę i trzeba się ratować jak się da, nawet jeśli nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni 🙂
20 lat trzymania sondy ultrasonograficznej w dłoni, to sporo, być może za kolejnych 20 lub nawet 10, to wszystko się zmieni, wtedy to ja będę z podziwem patrzeć na Wasz rozwój, bo grono entuzjastów radiologii jest zdecydowanie młodsze i dopiero odkrywa co w ich życiu jest ważne.
Czuję, że stałam się przez chwilę radosnym pionkiem w Waszej grze (szczególnie tej na auli Darwina w Toruniu, patrząc jak niektórzy z moich wychowanków mkną dalej i wkrótce wyprzedzą swoich nauczycieli, bo tak powinno być). Sama kiedyś to usłyszałam od swojego nauczyciela, który dał mi podstawową wiedzę, z której do dzisiaj czerpię modyfikując jej aspekty.
Poza wiedzą, DEPESZA od ultradźwięków dodaje wiatru w we własne skrzydła, które nie muszą ciągle latać pod presją czasu i obowiązków (uwierzcie, będzie ich coraz więcej), dlatego studenci za nadto nie spieszcie się do tej rutyny i bogactwa, które mają swoje ogromne plusy (rozumiem to doskonale).
Zachowując siebie zmniejszacie ilość minusów i nie dajecie się przekonać do ciągłego pozostawiania siebie w imię... No właśnie, czasami nawet nie wiadomo czego... dla mnie argumentem była zwykle nauka, odpowiedzialność oraz dzielenie się (bo mam za sobą 3 uczelnie wyższe, 3 szkoły dla techników weterynarii i masę własnych projektów dodatkowych!), ale dopiero teraz nie jest to już takie presyjne i nadal jest po prostu ważne.
Dziękuję wszystkim za udział oraz zainteresowanie (nie wiedziałam że aż tysiąc osób się tym zainteresuje a ponad 100 weźmie udział na żywo...), ponieważ bez Was nie doświadczyłabym tego.
Doświadczyłam ogromu pojawiającej się we mnie wdzięczności, która wiadomo (naturalnie minie 😉, ale o tym też była mowa na spotkaniu). Będę się do tych procesów coraz częściej odwoływać, ponieważ nie chodzi tylko o to żeby wiedzieć i być na bieżąco, chodzi też o to, aby istnieć w tym wszystkim w równowadze.
Do następnego spotkania!
K.