02/01/2026
Bo my koty lubimy. 😀 https://www.facebook.com/share/r/1bGAgUCKrz/
Strona przeznaczona dla osób zainteresowanych zdrowym trybem życia, kochających przyrodę, podejmujących działania proekologiczne lub promujące zdrowie.
Zapraszam wszystkie osoby, którym bliskie są tematy związane z promowaniem zdrowego trybu życia, które czują związek z tradycją i przyrodą, interesują się ekologią, a także podejmują działania w tym zakresie w naszym regionie. Strona skierowana również do Rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, jako forum wymiany doświadczeń i informacji związanych z ogólną tematyką strony -interesujące wydarzenia, miejsca, zdjęcia, itp.
02/01/2026
Bo my koty lubimy. 😀 https://www.facebook.com/share/r/1bGAgUCKrz/
20/12/2025
Polecam obejrzeć film "Mission Blue" (jest na Netflixie) lub zapoznać się z profilem akcji-organizacji Mission Blue. Bardzo ważny temat, jeden z najważniejszych na świecie w obecnych czasach. Przy okazji wzruszający dokument "Czego nauczyła mnie ośmiornica" również wiele może nam powiedzieć o nas i o tym, jakie naprawdę są te "prymitywne" stworzenia.
Dziś, 20 grudnia, obchodzimy „Dzień Ryby”. To data symboliczna, służąca do zatrzymania się i namysłu, nad tym kim ryby w ogóle są oraz jak ludzie je postrzegają i traktują (wciąż nieadekwatnie do tego, kim ryby są).
Z jednej strony mamy do czynienia z czującymi istotami, zwierzętami kręgowymi, których świadomość doznaniowa nie powinna już budzić żadnych wątpliwości, z drugiej– powszechne praktyki wobec ryb, ich status społeczno-kulturowy oraz standardy prawnej ochrony wciąż drastycznie rozchodzą się z wiedzą naukową na temat tych zwierząt. Ryby są znakomitymi „lustrami” dla technik i strategii, jakie współczesne społeczeństwa przyjmują, by zachować status quo wybiórczej ochrony ryb.
Weźmy za przykład tych wybiórczości i uprzedzeń mała, popularną, pięciocentymetrowa rybkę, znaną powszechnie jako „danio pręgowanym”. Posiada ona co najmniej 70 procent odpowiedników ludzkich genów. Jak wskazuje się w literaturze naukowej, odkryto „podobieństwo zjawisk zachodzących u danio do tych, które zachodzą w organizmie ludzkim” – i co w związku z tym uczyniono? Wykorzystano systemowo te podobieństwa, by uczynić z danio „model laboratoryjny” (testuje się na tych zwierzętach m.in. szereg leków ludzkich, uprzednio wywołując u tych ryb określone choroby czy deformacje). Zdolność danio do odczuwania i dość wysokie podobieństwo genetyczne do człowieka służy zatem do działań nie na rzecz tych ryb, lecz przeciwko nim.
Trzeba pamiętać, że ryby są jednymi z najbardziej dotkniętych wykluczeniem grup zwierząt kręgowych, stąd proces zabiegania o ich podmiotowe traktowanie jest niezwykle trudny i rozłożony z pewnością na dekady, co wcale nie oznacza, że należy zmniejszać żądania – tym bardziej należy artykułować je odważnie, radykalnie stojąc po stronie ryb!
Jednym z historycznych kroków ku temu był proces o humanitarną ochronę karpi, w którym Sąd Najwyższy w 2016 r. orzekł, że trzymanie tych ryb bez wody i pakowanie ich do worków foliowych jest znęcaniem się nad zwierzętami. Coś, co uznawane było wcześniej jako usus i niemal element tradycji bożonarodzeniowej, zostało przedefiniowane i zakwalifikowane jako przestępstwo. Można powiedzieć, że „przypadek ryb” pokazał, iż możliwe jest podważanie przyzwyczajeń i norm kulturowych, nawet silnie zakotwiczonych w społeczeństwie. Rybom zawdzięczamy więc bardzo ważny moment w procesie rozwoju prawa ochrony zwierząt. Rozwój ten jednak musi trwać nadal i przybierać na sile.
Zagraniczne badania wykazują, że utrwalony i jednocześnie rażąco błędny (z neurobiologicznego punktu widzenia) sposób postrzegania ryb jako zwierząt gorszej kategorii realnie wpływa na gotowość do ochrony prawnej i faktycznej tych zwierząt (jest ona po prostu niższa niż w stosunku do ssaków). Zagadnienie to przeniosła na polski grunt członkini kolektywu Marszu w artykule naukowym o znamiennym tytule „Wymiar (nie)sprawiedliwości wobec cierpienia ryb – dlaczego sprawa karpi była tak trudna do osądzenia?”, który właśnie dziś ukazał się w ramach premiery specjalnego numeru czasopisma Zoophilologica, w całości poświęconego rybom.
Bardzo zachęcamy Was do lektury tej pracy, prześwietlającej, w jaki sposób uprzedzenia, założenia i tzw. przedsądy wpływają na hamowanie poprawy losu ryb jako zwierząt zdolnych do odczuwania (link do czasopisma w komentarzu).
20/12/2025
Niesamowita muzyka.
Zapusty / Devil Dance Provided to YouTube by Chlopi Sp. z o.o.Zapusty / Devil Dance · L.U.C. · Rebel Babel Film OrchestraChłopi (Original Soundtrack)℗ 2023 Chlopi Sp. z o.o., unde...
24/11/2025
85% mokradeł w naszym kraju zostało zniszczonych, z czego wiele zaniknęły w ostatnich latach na skutek niskiej sumy opadów i zmian hydrologicznych. Mokradła utrzymują wodę w środowisku, ale muszą mieć szansę na istnienie. Wszelki rowy odprowadzające wodę, regulacja rzek, osuszanie lub zabudowywanie rozlewisk i stawianie wałów, żeby nam tych zabudowań nie zalało sprawia, że woda odpływa z danego terenu szybciej i dalej. W końcu trafią do morza, gdzie staje się wodą słoną, niezdatną dla nas ludzi. Potrzebujemy wody tu, gdzie mieszkamy. Wiecie zapewne, bez zbędnych wyjaśnień, że chmury znad Bałtyku nie przylecą podlewać pól, lasów ani zasilać strumieni w Małopolsce czy na Podkarpaciu. Potrzebujemy wody u źródła!!!
24/11/2025
Polska wysycha! Od wielu znajomych, w tym na grupach internetowych słyszę, że "zniknęła" im woda w studni. W oddalonych gospodarstwach to dramat - egzystencja żyjących tam rodzin staje pod znakiem zapytania. Choć gmina podstawia beczkowóz w pobliżu, to nie mają tam podłączonej pompy ani odpowiednich węży czy rur rozprowadzających wodę do domu, dla zwierząt, do ogrodu na grządki... W studni z powodu niskiego stanu wody tworzy się szlam, rozwijają się glony, bakterie mogące stanowić zagrożenie. Ponadto już wcześniej, przy dużym spadku poziomu wody dochodzi do zassania osadu i niszczy się p***a lub część instalacji, którą trzeba wymieniać. To są dziesiątki gospodarstw w całej Polsce, ale to świadczy o tym czego nie widać gołym okiem: Wody gruntowe opadły tak nisko, że nie wypełniają nawet głębokich studni, gdzie woda była od stu lat albo i dłużej - zawsze. To, że trochę popada przez tydzień czy dwa tygodnie nie sprawia, że zasilą się wody gruntowe. Takie opady nie zdążą przesiąknąć przez warstwy ziemi tylko lokalnie ja nawilżają, a pozostała woda spływa do rowów, strumieni i rzek i odpływa z danego terenu. Im mniej jest stawów, rozlewisk, bagien, gdzie woda mogłaby się zatrzymać tym większe zagrożenie suszą.
Lubię konfrontacje pamięci z faktami. Urealnia mnie to. Zabawne choć czasem groźne jest to, że widzimy to co chcemy widzieć ale nie dostrzegamy jak jest. Kiedy czytam pod swoimi wpisami, że cały czas pada i wogóle to jaka susza, to myślę sobie, że zamiast tracić emisję co2 na pisanie takich komentarzy warto zajrzeć na strony IMGW i skonfrontować to co się myślę że jest, z tym jak jest.
A jak jest? Jednym słowem - źle. Dwoma? Bardzo źle.
Stan zagrożenia hydrogeologicznego nie spada ale rośnie. Zgodnie z komunikatem Państwowego Instytutu Geologicznego obowiązuje już dla 14 województw. Niżówka wód podziemnych, szczególnie poziomu pierwszego nie będzie zaskoczeniem, jeśli zerkniemy jak wyglądał ten rok w analizie warunków pluwialnych (opadowych). Ale nie przez pryzmat tego, że lipcowy deszcz zepsuł nam urlop, ale poprzez fakty.
Więc tak, 2025 wg danych Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - IMGW PIB:
- styczeń - warunki zmienne, normalny
- luty - skrajnie suchy (np. w Opolu przez cały miesiąc zanotowano 0 mm opadu!)
- marzec - bardzo suchy
- kwiecień - bardzo suchy
- maj - normalny
- czerwiec - suchy
- lipiec - bardzo wilgotny (pierwsza połowa w normie, wzrost w drugiej połowie)
- sierpień - bardzo suchy
- wrzesień - suchy
- październik - bardzo wilgotny
Choć z map IMGW zniknął już prawie szary kolor suszy hydrologicznej, to wilgotny październik niczego nie zmienił w bilansie całego roku i rekordowo suchej i rekordowo cieplej ostatniej dekady.
Nie ma więc wciąż Małej, nie płynie Czarna ani Zielona. Torfowiska Biebrzy czy Kampinosu - skrajnie suche. Odżyły rzeki zasilane z wciąż wydajnych źródlisk - jak Tarczynka czy rowy na Łąkach Oborskich. Optymizmu można szukać w potencjalnej śnieżnej zimie. Czy będzie? Na razie nic nie zapowiada. Bobry zachowują się jakby szła wiosna. Prognozy, mimo zapowiadanego ochłodzenia i lokalnych opadów - raczej wtórują bobrom.
Można panikować? Mam wrażenie że w ogólnej znieczulicy to i tak nie ma znaczenia. Raczej domagać się działań adaptacyjnych i to mega pilnych. Kolejna bezśnieżna zima i w konsekwencji sucha wiosna - tylko pogłębi wodny kryzys. To nie jest aby straszyć ale aby rozumieć i działać świadomie. Wiem, mało popularne.
10/11/2025
Hafty żyją swoim własnym życiem.
[TM #171][Szkoła Haftu] Tydzień hafciarski na Kaszubach Instagramy Agnieszki i Natalki - organizatorek zjazduhttps://www.instagram.com/szpula.agula/https://www.instagram.com/natalis_haft/Szkoła Haftuhttps://www.in...
10/11/2025
Jak widać.... Piękna nasza Polska cała. ❤️🧡💛🤎
Jesień, tradycja i kobieca siła - najpiękniejsze połączenie 🍂
📸 Zespół Folklorystyczny "Smardzewianie"
10/11/2025
Jak widać, tradycja I sztuka ludowa żyje i ma się dobrze. 😃😊
07/11/2025
Tradycja i tożsamość określają nas poprzez miejsce i środowisko, z którego pochodzimy. Są to wartości jakie nam wpajano od dziecka i które stanowią ciągłość poprzez pokolenia naszych przodków. Natomiast kultura sama w sobie nie jest złożona z czynników wyłącznie "muzealnych" - owszem wywodzi się z przeszłości, ale zmienia się pod wpływem współczesnych czynników. Zatem włączenie do starego systemu tradycji nowych osób wraz z ich zwyczajami sprawia, że najpierw widzimy i czujemy wręcz namacalnie te różnice, jednak z czasem dochodzi w pewnym stopniu do przenikania, zacierania się granic. I choć mamy świadomość swojej własnej tożsamości, naszego "źródła" to czasem chętnie korzystamy z tego multi-kulti, bo zwyczaje innych narodowości mogą być np. atrakcyjne - jak Halloween, Walentynki czy joga albo muzyka reggae wraz z całym jej kontekstem. Niekoniecznie rezygnujemy wtedy z własnej tożsamości, po prostu włączamy do swojego życia kolejne elementy i wcale nie porzucamy własnych tradycji. Najmłodsze pokolenie nie ma pojęcia, że jeszcze 20 lat temu "świętowanie" Halloween było grzesznym nowum, niemalże zakazanym. Tradycje i rodzima kultura zawsze ulegały przeobrażaniu, choć było to powolne i niezauważalne w takim stopniu, jak teraz się to dzieje. Tutaj decydujący wpływ ma właśnie globalizacja, migracje i powszechny dostęp do mediów, które w dużej mierze kształtują przekaz. Rodzina i społeczność nie mają już tak wielkiego znaczenia i nie zależy od nich nasze przetrwanie, można więc się wyłamać - można wybrać własną, odmienna drogę, wyrażać własne, odmienne poglądy. Jednak myślę, że potrzeba bycia częścią wspólnoty, zachowanie poczucia bezpieczeństwa wymaga nie tylko poznania, ale trzymania się własnych korzeni, a przynajmniej świadomości tego, jakie one są? Dlatego uważam, że ważne jest przekazywanie dzieciom i młodzieży jak najczystszej formy tradycji, kształtowanie w nich tożsamości, a potem już świat zrobi swoje, bo tej wielokulturowości nie zatrzymamy i z czasem będą się te kultury spajać na określonych terytoriach. Ważne, aby różnice nie powodowały napięć prowadzących do walki, poniżania, niszczenia czy krzywdzenia - tutaj powinno działać prawo, a my szanujmy innych ludzi i inne kultury, nawet jeżeli się z nimi nie zgadzamy.
🌍 | Wspólnota. Wartości. Technologia. Multikulturalizm, różnorodność i dziedzictwo — między wspólnotą a technologią. W ramach cyklu Wspólnota - Wartości - Technologia zapraszam do kolejnego wpisu.
Współczesna polityka różnorodności i tzw. multikulti coraz wyraźniej ujawnia swoją złożoność. Z perspektywy antropologicznej obserwujemy, jak idee otwartości i inkluzywności wchodzą w dialog – a czasem w napięcie – z pojęciem dziedzictwa i wspólnoty wartości.
Wspólnota, rozumiana dawniej jako przestrzeń zakorzenienia i ciągłości, dziś staje się raczej procesem negocjacji znaczeń niż statycznym bytem. W erze cyfrowej dziedzictwo nie tylko się dziedziczy, lecz także aktywnie współtworzy – za pośrednictwem mediów społecznościowych, technologii archiwizacji czy narzędzi AI. Technologie te nie są już neutralnymi nośnikami, lecz aktorami w polu kultury, które wpływają na to, jak pamiętamy, interpretujemy i przeżywamy przeszłość.
W Polsce ta dynamika ma szczególne znaczenie. Z jednej strony obserwujemy silne przywiązanie do tradycji i symboli wspólnotowych; z drugiej – rosnącą obecność kultur napływowych i nowych narracji tożsamościowych. W rezultacie różnorodność nie jest już zjawiskiem „zewnętrznym”, lecz staje się strukturą wewnętrzną kultury.
To rodzi pytania, które coraz częściej wybrzmiewają również w debacie publicznej:
Czy możliwe jest zachowanie dziedzictwa bez jego „zamrożenia”?
W jaki sposób technologia wpływa na redefinicję wspólnoty i wartości?
I czy wielokulturowość może być źródłem siły, a nie fragmentacji?
W moim przekonaniu przyszłość kultury – także w Polsce – zależy od naszej zdolności do łączenia różnorodności z odpowiedzialnością za wspólne znaczenia. Dziedzictwo nie jest tylko przeszłością, lecz przestrzenią twórczej współobecności.
💬 Jak Wy postrzegacie wpływ technologii i globalnej różnorodności na kształtowanie współczesnej tożsamości kulturowej?
Fot. turczyki.pl fotografia