19/09/2026
Jutro mija **200. dzień mojej redukcji**.
A zarazem jest **20 września – dzień mojego pierwszego startu bikini fitness w Wilnie.** 🇱🇹
200 dni pracy.
200 dni decyzji podejmowanych każdego dnia na 200%.
Treningów, cardio, przygotowywania posiłków, wyrzeczeń, zwątpienia, łez, zmęczenia… i ogromnej determinacji.
I właśnie teraz, na kilka dni przed startem, od wtorku dopadła mnie choroba.
Czy mogłam tego uniknąć? Nie.
Czy mogłam zrobić coś więcej? Prawdopodobnie nie.
Bo czasami, mimo że dajemy z siebie absolutnie wszystko, pojawiają się rzeczy, na które **nie mamy żadnego wpływu.**
I to jest chyba jedna z najważniejszych lekcji, jakie daje mi ten prep.
Nie zawsze możemy kontrolować okoliczności.
Możemy jednak kontrolować to, **co z nimi zrobimy.**
Dlatego nie chcę się poddać. Nie chcę przekreślać 200 dni pracy przez kilka trudnych dni. Chcę zrobić wszystko, co w tym momencie mogę zrobić, zachować pozytywne nastawienie i po prostu… zrobić swoje. ❤️
Bo prawda jest taka, że **sam start jest już wygraną.**
Zrobienie formy jest wygraną.
Doprowadzenie tego przygotowania do końca jest wygraną.
A 200 dni konsekwentnej pracy to ogromny sukces — niezależnie od tego, co wydarzy się jutro na scenie.
Nie zawsze wygrywamy poprzez wynik.
Czasami wygrywamy tym, że **mimo przeciwności nadal stoimy na starcie.**
Jutro wychodzę na scenę i dam z siebie wszystko.
Resztę zostawiam na scenie. 🤍